19 sierpnia 2012

Miarka i zakładka z linijką

Oto kolejne elementy kompletu, tym razem z opcją mierzenia, czyli: miarka krawiecka i zakładka do książki z 10 cm linijką.



Wzór kompletu pochodzi z gazetki "The gift of stitching" nr 31 z sierpnia 2008 r. 
Akurat miarka i zakładka to jest już moja inwencja twórcza, gdzie wykorzystałam charakterystyczne motywy wzoru i dostosowałam do tych przedmiotów.
Odnośnie sakiewki to tak jak już pisałam, nie robiłam zdjęć w trakcie realizacji, więc kursu teraz nie będzie. Zresztą  zszywałam ją około północy, więc i tak byłyby słabe :). Nie korzystałam też z podpowiedzi w sieci, bo takowych nie znalazłam, więc żadnego linku podać nie mogę.
Zasada zszywania jest taka sama jak przy biscornu z tym, że składa się z 3 elementów (kwadrat i dwa prostokąty), które każdy z osobna akurat w tym przypadku są obszyte cienkim czerwonym filcem. W kwadracie (spód) dodałam pomiędzy tkaninę a filc - ocieplacz dla większej miękkości. Filc przyszywałam poniżej linii bakstitcha, który służył do połączenia poszczególnych elementów, bezpośrednio do tkaniny, nitką w kolorze filcu. Jeszcze aby łatwiej się zszywało rogi tkaniny pozakładałam do środka i zszyłam, a potem przyszyłam już filc. Nie jest to jakaś specjalnie trudna operacja.

17 sierpnia 2012

Sewing Case (sakiewka)

Proszę bardzo, to największy element mojej kolekcji akcesoriów. Ciekawe, czy któraś z was stawiała na taki gadżet :) ?
Właściwie nie wiem jak to ustrojstwo powinno się nazywać po polsku. Spotkałam się z nazwami: otwarte biscornu lub sakiewka, jednak nie za bardzo to mi pasuje. 
Forma jest super a jak się pokombinuje z wielkością to może powstać całkiem pojemne "coś". Z założenia powinny się tu zmieścić inne elementy i mimo, że nie wszystkie są jeszcze gotowe to są spore szanse.
Dosyć gadania, malutka prezentacja:






Słodkości dla Jomo

W lipcu mimo chronicznego braku czasy starałam się spełnić choć troszkę prośbę odnośnie niespodzianki wygranej w moim rocznicowym candy przez Jomo :). Wygrana nie była jakaś szalona, bo dotyczyła tylko mojego wytworu hafciarskiego na życzenie :).
Komentarz brzmiał tak:


Chaguś kochana najserdeczniej gratulujemy Ci rocznicy!!!! Z tej okazji posyłamy moc najpiękniejszych życzeń samych radości płynących z blogowania oraz jeszcze wielu, wielu latek inspirowania innych :).
Jeśli nam się poszczęści to poprosimy jeden obrazek spośród naszych rodzinnych życzeń: córeczka prosi o Kopciuszka, a synek kotka Garfielda nio i ja nie mogę sobie odmówić szansy, bardzo bym chciała ptaszka.


Oczywiście nie miałam siły na wybranie jednego hafcika, rozpoczęłam  więc od początku listy. 
To mój pierwszy i raczej ostatni Kopciuszek w mojej hafciarskiej "karierze". Dała mi ta postać nieźle popalić, nie będę was jednak zamęczać tym co z nią przeszłam. W każdym bądź razie skończyłam, uff.
Czas nie pozwolił mi na więcej szaleństw, więc powstały jeszcze dwa drobiazgi 3D: 
- Garfield jako poduszeczka z kółeczkiem do ewentualnego przypięcia do czego.
Wyszedł cudnie i mimo, że nie jest moją ulubioną postacią to hafcik robiło mi się dobrze i efekt końcowy bardzo mi się podoba :).
- zawieszka serce z ptaszkiem. 
Nie robiłam zdjęć w czasie realizacji, więc nie będę was męczyć żadnym tutorialem, zresztą jest to prosta formy do zrobienia. Z efektu też jestem zadowolona, ale nie wiem czy jestem stworzona do robienia takich drobiazgów z ozdobnikami. To dobieranie dodatków to jednak chyba nie dla mnie. Lubię proste oszczędne formy i takie też jest moje serce :).
Tak dla pewności dla osoby najmniej zadowolonej z całej trójki przygotowałam dodatkowo coś bardziej słodkiego :))).
Hafciki udało mi się wręczyć osobiście i spotkanie w świecie realnym było bardzo miłe. Mam nadzieję, że nie zmęczyłam cię kochana swoją paplaniną :)
Przy okazji dostało się też coś mi, śliczna różana zakładka i saszetka z takim właśnie zapachem. Tą stronę zobaczyłam dopiero w domu, bo widoczna była ta ze sweet home. Nie wiem czy widać, znalazła się na niej bardzo piękna sentencja:

Pozostając w temacie candy to na początku lipca udało mi się wygrać dwa: u Doris - girlandę i  w Sielankowym dzierganiu czapeczki szydełkowe na słoiczki. Myślałam, że zaprezentuję je razem, ale czapeczki nie dotarły, więc pokazuję co dostałam od Doris:
Ach, dziewczyny prawie zapomniałam - bardzo wam dziękuję za życzenia urodzinowe :)))

16 sierpnia 2012

Tak sobie powolutku zszywam

Pamiętacie jeszcze moje ostatnie "tajemnicze" biscornu? Teraz zszywam kolejne elementy do kompletu i nawet nieźle mi wychodzi. 
Na zdjęciu jeszcze tylko wyhaftowane półprodukty. W najbliższym czasie  zaprezentuję wam już poszczególne hafciarskie gadżety :), które już zrobiłam i właśnie robię.

10 sierpnia 2012

Jest taki dzień...

Jest taki jeden dzień w roku, zarazem wesoły i smutny, u mnie akurat dziś. Oczywiście przedstawiam lepszą jego stronę :). Moje ulubione kwiaty - żółte róże oraz super "robótkowy" prezent - lampa XXL. 
Zawsze mi się taka marzyła, aby mieć lepiej oświetlone pole haftu. Tu zdjęcie gotowego produktu (źródło: http://www.tchibo.pl/), bo moja na razie jeszcze w paczce.
Odnośnie niespodzianek SAL-owych, to proszę o trochę cierpliwości. Paczuszki dotrą do was trochę później ze względu na trwający okres urlopowy i tzw. pourlopowy :).
Już w lipcu skończyłam haftowaną niespodziankę dla Jomo (w ramach wygranego candy), ale jeszcze nie przekazana więc na prezentację musicie też trochę poczekać.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...