Strony

21 stycznia 2014

Książki robótkowe w atrakcyjnych cenach

Trafiłam przez przypadek na duże promocje w księgarni internetowej fabryka.pl i w tym naprawdę spory wybór książek robótkowych, z których wyłapałam pozycje które chciałam mieć a szkoda mi było wcześniej kasy.
Dobrą sprawą jest to, że jeżeli macie u siebie sklep "Świata Książki" to można tam bez kosztów przesyłki książki odebrać.
Promocja trwa do 26.01.2014 r. (70% obniżki)
Większość książek robótkowych jest wydawnictwa Buchmann (a może i wszystkie) i są bardzo ładnie wydane w cenach od 7,5 do 10,5 zł (obniżki 70%). Co do treści to każdy niech to ocenia według własnych potrzeb :). Ja część znaczną z tych pozycji pooglądałam w księgarni stacjonarnej.
Kupiłam 3 pozycje robótkowe i 5 pięknie wydanych albumowo książek z klasyką dziecięcą w cenie 12-13 zł (70% obniżki), ze względu na zabójcze ilustracje Roberta Ingpena.


Miłego buszowania i kto pierwszy ten lepszy :).

15 stycznia 2014

La Clef / Nimue (2) lęcę dalej

To jedyny haft, który zaprząta mój czas obecnie, dlatego trochę go  przybyło do ostatniej niedzieli. Haftuje się całkiem nieźle i nie wydaje mi się zbyt skomplikowany.
Cały czas głowę zaprzątają mi koraliki, które teraz wróciły ze wzmożoną siłą, odkąd te z oryginału zobaczyłam na zdjęciu u Aliny. Mam już jakąś malutką wizję zmiany 3 kolorów, bo te wskazane czerwono-pomarańczowe całkowicie są dla mnie nie do przyjęcia. Wstrzymam się z ostatecznym wyborem do zakończenia etapu haftowania.
Na razie ciągle widać tylko kolorową plamę:

7 stycznia 2014

Co się działo w 2013 r.

Podsumowania są całkiem fajne, choć pewnie tylko dla nas samych. Myślałam, że w 2013 r. było u mnie dość marnie z haftami a jak zaczęłam je przeglądać to się okazało, że nie było jeszcze tak źle. 
Z haftów królowały u mnie elfy i jak widać haftowane na płótnach. Zresztą płótna lniane i bawełniane podbiły mnie bez reszty. 
Jedyny duży haft na Aidzie "Princess asleep" HAED to mój mega ufok i będzie nim pewnie jeszcze długo. W 2013 r. doszło do niego trochę krzyżyków.  
Powstało też kilka mniejszych form: 3D i hafcików.
W haftach z nikim się nie ścigam, więc i tak wydaje mi się, że sporo powstało. W roku bieżącym może być ich znacznie mniej. 
W planach mam ciągle kilka stałych pozycji, ale co ostatecznie zacznę haftować to się zmienia bardzo często. Na pewno będą jednak dominować stworki z magicznego świata Celtów i mam zamiar wyhaftować kolejne ikony (no przynajmniej jedną).
W połowie 2013 r. pod wpływem nagłego impulsu założyłam drugi tematyczny blog: 
Celtic Faeries w hafcie
Blog miał być uzupełnieniem do naszych blogów osobistych i miejscem skupiającym hafty o magicznej tematyce, co w jakimś stopniu się udało dzięki waszemu zaangażowaniu.
Z perspektywy czasu cieszę się z jego założenia, jednak mam nadzieję, że w większym zakresie poumieszczacie tam swoje też archiwalne hafciki (jeśli jeszcze tego nie zrobiłyście). 
Myślę, że to jest informacja oczywista i o tym wiecie, ale przypomnę, że raz zamieszczone zdjęcia na waszym blogu osobistym, możecie wstawić z Picasa Web Album na drugi i nie obciążacie jeszcze raz miejsca. Same opisy też nie są zbyt wymagające, tym bardziej, że można je skopiować i przeredagować  z innych postów. 
Zdaje się, że to by było chyba na tyle odnośnie ubiegłego roku.

Sówki, jednorożec i jeleń

Koniec roku był dla mnie łaskawy, bo miałam szczęście w candy u Moniki w "Uroczystych chwilach" i Marty w "Myszkowato" i trafił do mnie taki wesoły zwierzyniec.
Tak się fajnie złożyło, że można się w nich doszukać symboli szczęścia, bo wygrałam cały zastęp sówek i szydełkowego jednorożca. Może to będzie dobry prognostyk na Nowy Rok.
Mega bombeczka z niesamowitymi kolorowymi sówkami jest cudowna. Mimo dużych obaw dotarła cała i zdrowa a paczka kryła jeszcze sówki w postaci zawieszek i zakładek. Uwielbiam takie piękne perfekcyjne wytwory zdolnych rączek. Jest to normalnie balsam dla mojej duszy. 

Niestety mimo kilku prób nie udała mi się zrobić sensownych zdjęć, aby w pełni bombkę pokazać.
Tak wygląda jednorożec od Moniki zrobiony na szydełku. Słodziak, zdjęcie zapożyczone od autorki, bo tu też poległam, ciemnica mi jakoś nie sprzyja.
 
Na koniec prezent od Tiny (Hafty Tiny) przyleciał wraz z życzeniami świątecznymi. Poducha mieni się bosko i jest w moim ulubionym kolorze.
 Dziewczyny jeszcze raz bardzo dziękuję :) 

6 stycznia 2014

La Clef / Nimue (1) zły początek

Wróciłam do świata magii i na warsztat wzięłam "La Clef" Nimue. 
Rozpoczęłam 1 stycznia i wszystko byłoby dobrze gdybym na starcie nie pomyliła jednego koloru, pierwszy raz zresztą. Niestety zrobiłam go sporo, więc 4 stycznia cały wieczór prułam. Nieźle się zaczęło mi w Nowym Roku, nie ma co. Jednak podeszłam do tego w miarę spokojnie i tylko szkoda mi mojej pracy.
Będzie to mój drugi po "Victorii" haft na podstawie ilustracji Sandrine Gestin. 

Nimue

ilustracja Sandrine Gestin
Haftuję na lnie Belfast 32 ct Stone Grey (odpowiedniku muliny 453 DMC). Len w tym kolorze kupiłam w Casa Cenina korzystając z 25% zniżki jakiś czas temu. Ten odcień znacznie odbiega od proponowanego przez Nimue, ale oryginał, taki dziwny żółty nie specjalnie mnie przekonywał. Ten co wybrałam jest trochę zbliżony do tła z kalendarza i ta wersja zdecydowanie bardziej do mnie przemawia.
Koraliki dobierałam sama i będą to Mill Hill i TOHO rozmiar 11/00. Właściwie mam jeszcze wątpliwości co do 2-3 kolorów i pewnie dobiorę je dopiero jak skończę sam haft. Mam zamiar jako dodatku użyć też łańcuszka z kulkami, ale zobaczymy jak to wyjdzie.