Strony

29 lutego 2012

Ustawienia na Bloggrze cd.

Tak sobie pomyślałam, że może warto abym napisała jeszcze o dwóch kwestiach. Mianowicie o możliwości, która kiedyś może uratować wasze blogowe życie i odnośnie ułatwienia troszkę innym kontakt z wami :).
1. Eksportowanie bloga

Cóż, ja już przeżyłam parę tygodni temu chwilę grozy, jak wyświetlił mi się blog jako usunięty i brak dostępu do konta pocztowego (usługi ze sobą połączone) - nikomu tego nie życzę. 

Całe szczęście, że po interwencji do obsługi google wszystko szybko wróciło do normy. 
Niemniej przeszło mi przez myśl, że jak go nie odzyskam to już raczej drugiego nie będę pisać.
Jak się okazało w ustawieniach można się przed taką sytuacją zabezpieczyć, eksportując co jakiś czas aktualnego bloga: USTAWIENIA – Podstawowe – Narzędzia bloga - eksportuj bloga

Co to daje? otóż to, że jeśli bloga nie da się odzyskać, można założyć nowego i na tą czystą kartę importować bloga zapisanego na swoim komputerze, oczywiście na moment dokonanego eksportu i tym samym odzyskać posty i komentarze.
2. Aktywowanie w profilu e-maila
Bardzo często nie aktywujecie e-maila w profilu a dodajecie w innych miejscach na blogu (ja mam obie opcje), więc nie do końca rozumiem dlaczego, bo przecież go nie ukrywacie.
Czemu aktywacja e-maila jest istotne? bo jeśli macie ustawione, że otrzymujecie komentarze bezpośrednio na wybranego e-maila (USTAWIENIA – Komentarze - E-mail z powiadomieniem o komentarzu
) to jeśli osoba komentująca ma tą funkcję aktywną, to można odpowiedzieć jej bezpośrednio na komentarz tak jak na e-maila i ona dostaje tą odpowiedź na swoją pocztę.
Wielokrotnie z tego korzystałam, bo było mi wygodnie, zdarzają się przecież komentarze na które odpowiada się danej osobie bo dotyczą jakiegoś głębszego zagadnienia (nie musiałam wtedy szukać jej adresu pocztowego). Chyba też większość tak wysłanych wiadomości doszła, bo dostawałam odpowiedzi. 

Kiedyś myślałam, że to jest automat i tak jest u wszystkich, jednak ostatnio podchodzę do tego ostrożniej i sprawdzam w profilach, bo przy SAL-u, w ten sposób odpowiedziałam na komentarz chyba Mysi i reali i dostałam zjebkę :), że się nie odzywam - a odpowiedź poszła. 
Z tego wywnioskowałam, że jest między tym zależność, ale na 100% pewności nie mam. Z tym, że u dziewczyn do których nie dotarły odpowiedzi tego aktywowanego nie ma. 
Jeśli nie ma tego, to wystarczy tylko zaznaczyć ptaszka (V) w edycji profilu: 
Edycja profilu: Prywatność - Pokaż mój adres e-mailowy (musi by zaznaczony v) – będzie to ten adres który wstawia się poniżej:
Tożsamość - Adres e-mailowy- … (czyli taki jaki chcecie podać)
Wstawiony adres nie musi być taki sam jak: Nazwa użytkownika (ja mam inny).
 
No dobra, koniec już z tymi ustawieniami, żaden tam w końcu ze nie spec w tym zakresie. Najwyższa pora wziąć się za hafty :).

28 lutego 2012

Zakładka bajkowa

W połowie lutego zmienna aura dała mi też znać o sobie i mimo, że dzielnie do tej pory się opierałam to trochę zachorzałam. Myślałam, że poszaleję sobie z krzyżykami, ale zrobiłam jedynie obiecaną zakładkę dla Mevosy (Justyny). 
Od tego czasu jakoś wena nie wróciła jeszcze i nic za bardzo teraz nie robię.
Zakładka trafiła już do nowej właścicielki, więc prezentuję wam ten drobiazg. 
Justyna miała do wyboru jedną z dwóch małych form, czyli zakładkę lub biscornu i mogła określić ogólnie tematykę, reszta miała być niespodzianką. Stanęło ostatecznie na bajkowej zakładce.
Tematyka chyba mi jeszcze nie wywietrzała po SAL-u z księżniczkami i tym sposobem powstała taka kompozycja z Bellą (na marginesie - obecnie wchodzi do kin wersja tej bajki w 3D).
Mi osobiście bardzo się podoba :), układ powstał wg mojego pomysłu. Nie był to gotowy wzór na zakładkę, więc jest na pewno jedna jedyna taka, poza tym wyhaftowałam imię i ku pamięci rok.

Krótki przegląd nowości i promocji

Można zrobić przegląd prasy, to czemu nie nowości i promocji :).
Jednak nie mam zamiaru jakoś szczególnie wam nudzić, otóż chcę wam tylko poinformować, że w Hobby Studio, znowu jest sporo promocji i rabatów na określone grupy produktów (do 31.05.12 r. lub wyczerpania zapasów - link TU), wśród których znalazłam mój stojak do tamborków (zakładka: artykuły różne). Dużo osób mnie o niego pyta więc jak coś to można teraz kupić taniej: 
Odnośnie nowości to w pasmanterii Haftix wypatrzyłam, że można już kupić nić monofilową (żyłkową) (link TU), taką jakiej używam do znaczenia siatki na tkaninie, oraz foremki do guzków na sztuki (link TU). Nie trzeba więc teraz kupować ich w ilości hurtowej :), aby wyhaftować sobie parę – są w dwóch kolorach spodów: czarne i białe.

27 lutego 2012

Ustawienia na Bloggerze

Komentarze
Ostatnio Blogger wprowadził kolejne „ułatwienia” w zakresie zostawiania komentarzy na blogach. Chodzi mi o weryfikację obrazkową, która sama w sobie jest strasznie męcząca, a obecnie jeszcze bardziej wnerwiająca. Otóż jak pewnie zauważyłyście z krótkiego czytelnego słowa zrobiły się dwa, często długie i nieczytelne zazwyczaj, coś w tym stylu. 

Nie komentuję może aż tak często, ale jak włącza mi się dodatkowa weryfikacja to bywa, że sobie odpuszczam. A jak już popisze kilka takich komentarzy to odechciewa mi się aktywności na blogach.
W każdym bądź razie, mając na uwadze, że często nie jest to wasze celowe działanie i pozostajecie w nieświadomości (ostatnio, zostawiałam na kilku blogach taką informację i dziewczyny od razu to zmieniły), proszę was bardzo posprawdzajcie swoje ustawienia w tym zakresie (bywa, że Blogger sam je zmienia), pozwólcie aby komentowanie było przyjemnością a nie męką. 

Może dzięki tej informacji więcej osób to pozmienia, bo pamiętajcie, że jak sami piszecie komentarze na waszych blogach to takiej weryfikacji nie macie, tylko odwiedzający.
Wystarczy wejść bezpośrednio z bloga na projekt i wybrać: USTAWIENIA – Komentarze - Pokazać weryfikację obrazkową dla komentarzy? – należy zaznaczyć: NIE
 
i prawie na samym dole:
Nie lubię też kiedy komentarze otwierają się na całej stronie i znika mi z oczu tekst posta, ale to moje własne odczucia (USTAWIENIA – Komentarze - Miejsce formularza komentarzy (do wyboru: cała strona, okno wyskakujące, osadzone pod postem j.w. na zdjęciu). 
Zdjęcia
Zwróciłam też ostatnio uwagę, że często zamieszczacie zdjęcia na blogach nie zmieniając ich oryginalnej wielkości i mają one nawet powyżej 1 MB. 

Piszę o tym, bo sporo osób może nie mieć świadomości, że w ten sposób można bardzo szybko wyczerpać limit bezpłatnego zamieszczania zdjęć na blogu (1 GB), a dodatkowe miejsce jest płatne i jego zakup może być kłopotliwy (dodatkowe informacje: TU). 
Ja właściwie mam dwa konta na Picasa Web Albums, gdzie na jednym są zdjęcia zamieszczane na blogu (ten sam login na: konto pocztowe, blog, Picasa) i na drugim są moje albumy ze zdjęciami np.: haftów, które są dostępne publicznie (inny login (inne konto pocztowe) i to konto Picassa mam zainstalowane na swoim komputerze), tym samym nie zużywam limitu zdjęć na blogu.
Ja zazwyczaj swoje zdjęcia zmniejszam do 600-800 pikseli (tak asekuracyjnie), co automatycznie zmienia wielkość zdjęcia do ok. 100-200 KB (za pomocą programu InfanView) np.:

i po zapisaniu zmian zdjęcie 1,24 MB - ma rozmiar 60,4 KB.
Zasada zmniejszania jest właściwie taka sama w różnych programach do obróbki zdjęć.
Poza tym na większości blogów zdjęcia wyświetlane są w widoku Lightbox, czyli jak slajdy i są automatycznie zmniejszane, więc nie ma sensu takich dużych zdjęć zamieszczać. Jak wyłączy się tą funkcje to zdjęcia wyświetlają się pojedynczo z możliwością powiększenia do oryginalnej wielkości. Funkcja slajdów generalnie mi się podoba, ale jeszcze do niedawno zdjęcia były dość słabo widoczne i nawet miałam ją wyłączoną. 
Mając na uwadze, że te ustawienia ostatnio zmieniały się samoczynnie to pokazuję gdzie tego szukać, jakby co:  USTAWIENIA- Formatowanie - Zaprezentuj obrazy w widoku Lightbox: wybór: tak lub nie. 
 
i też prawie na dole:
Ciekawe jest też to, że powyższe zmiany tych ustawień są możliwe tylko na starym interfejsie Bloggera (w nowym nie udało mi się ich znaleźć).  Jeśli więc korzystacie już z nowego to wróćcie do starego i tam ewentualnie posprawdzajcie, a później znowu możecie wrócić (chociaż ja tych udoskonaleń nie cierpię - dla mnie masakra). 
Na nowym, trzeba kliknąć na śrubkę i wybrać: stary interfejs Bloggera.
Może komuś przydadzą się te informacje :), a hafciarsko na razie u mnie bryndza.

20 lutego 2012

Makatki kuchenne

Makatki kuchenne - kiedyś popularne, później wstydliwe a obecnie wystawiane w salach muzealnych dzięki kolekcjonerom. 
Taką właśnie wystawę można obejrzeć w białostockim Ratuszu: "Europejskie makatki kuchenne - kicz, czy sztuka?".
Bez względu na indywidualne odczucia rodzące się na tak postawione pytanie były one elementem dekoracyjnym wnętrza, zazwyczaj kuchennego i występowały powszechnie w wielu krajach europejskich.
Technika:
Wykonywane były zazwyczaj na białym płótnie, które ozdabiano prostym haftem konturowym po uprzednio naniesionych liniach wzoru. W końcowej fazie mody makatkowej, zaczęły pojawiać się też hafty płaskie i krzyżykowe. 
Wyszycia konturowe haftowane były przeważnie sznureczkiem (ściegiem wodnym), a do innych haftów (płaskiego i krzyżykowego) używano ściegów atłaskowych (płaskiego i cieniowanego) oraz krzyżyka równoramiennego
Mi najbardziej kojarzą się hafty w kolorze niebieskim, ale z czasem zaczęły być wykonywane też w innych kolorach.
Nieodzownym elementem wzoru były bardzo często różnorodne haftowane napisy.
Troszkę zdjęć:
- wersja niebieska klasyczna:
 
Tu też z haftem krzyżykowym.
 
 - wersja kolorowa (haft płaski, krzyżykowy):
 
napis: "Nie ma róży bez kolców".
Więcej zdjęć z wystawy umieściłam w galerii: TU
*Nie zgadzam się na wykorzystywanie moich zdjęć do tworzenia postów na innych blogach lub stronach (niestety miało to już miejsce bez mojej zgody i bez podania źródła).
Jeśli kogoś zainteresował temat to można go pogłębić dzięki wydanej do wystawy publikacji :):
Katalog wystawy (wydany przez Muzeum Podlaskie w Białymstoku - nakład wyczerpany) - 40 stron:
Zawiera historię, omówienie rodzajów makatek, techniki tworzenia, przykłady aforyzmów występujących w różnych krajach w podziale na: 
a) kuchnia, gospodarstwo domowe,spożywanie posiłków,
b) wartości ważne w życiu każdego człowieka,
c) przywary mężczyzn,
d) czystość, ład i porządek,
e) miłość,
f) radość powitania i pożegnania dnia,
g) kult ogniska domowego, gościnność, praca i ojczyzna.

14 lutego 2012

SAL „Kubuś i przyjaciele”

Ogłaszam drugą edycję SAL-u na rzecz „Kołderek za jeden uśmiech”.  
Zapraszam hafciarki do wspólnego haftowania kwadracików w technice haftu krzyżykowego, ale też może skuszą się osoby szyjące do stworzenia kwadracików tzw. „paluszkowych” (z kształtami wyczuwalnymi przez dotyk - 3D) przeznaczonych dla dzieci niewidomych lub słabo widzących.
Wprawdzie nie byłam pewna, czy powinnam kontynuować zabawę, ale fajnie się razem z wami haftowało :) i kilka osób pytało mnie o to. Może więc i tym razem chętnie weźmiecie w niej udział.
Motywem przewodnim będą tym razem postacie ze Stumilowego lasu, czyli:
- Kubuś Puchatek, Prosiaczek, Tygrysek, Kłapouchy, Królik, Sowa, Kangurzyca i Maleństwo, Krzyś, Hefalump.
W poście: TU opisałam dla podstawowych postaci zamienniki kolorystyczne w palecie Ariadny.
W poście: TU znajdują się opracowane przeze mnie zamienniki dla DMC – Ariadna. 

Trochę wzorów wrzuciłam na chomika - zakładka "Kubuś i przyjaciele".

Zasady zabawy:
1. Należy wykonać w okresie od 15.02.2012 r. do 15.07.2012 r., przynajmniej jeden kwadracik:
a)  techniką haftu krzyżykowego (z dowolnie wybraną ww. postacią/postaciami), o następujących parametrach:
-  wyłącznie na białej tkaninie typu Aida w rozmiarze 14 ct (mogą być tkaniny polskie - czyli ok. 54 krzyżyki na 10 cm) lub ewentualnie 16 ct i 18 ct . 
Proszę nie haftować na Aidzie 11 ct i kanwach gobelinowych.
- kwadracik powinien mieć rozmiar w chwili haftowania 27 cm na 27 cm, ale  ostatecznie po upraniu nie może być mniejszy niż 25/25 cm,
- haftowana postać/postacie (motyw) w centralnym punkcie tkaniny, o wymiarach najlepiej powyżej 14 cm (nie mniej jednak niż 10 cm), nie większy niż 20 cm (wysokość lub szerokość),
- na kwadraciku powinien się znaleźć dyskretny podpis (imię lub nick oraz miasto) wykonany backstitchem.
Dopisek: osoby, które wyhaftują już jeden kwadracik z dowolną postacią ze Stumilowego lasu i zechcą haftować kolejne - to na takich samych zasadach dopuszczam dodatkową tematykę (ostatnio bardzo pożądaną) mianowicie: wszystkie autka z filmu "Auta".
b) lub kwadracik paluszkowy (przez osoby szyjące) techniką patchworku (aplikacji) (3D z ww. postaciami lub innym dowolnym motywem zwierzątek), o następujących parametrach:
- tło kwadracika (kolorowe) i motyw – 100% bawełna, elementy motywu mogą być też z innych materiałów: sztruks, wstążki, koronki, polar (wszystko uprane i sprawdzone, czy nie farbuje, bezpieczne dla dzieci).
- wymiar kwadracika 30/30 cm (+2 cm na szwy), motyw nie większy niż 25/25 cm (w centralnym punkcie).
Szczegółowe informacje i przykłady kwadracików paluszkowych:  TU
2. Chęć uczestnictwa należy zgłaszać za pomocą zamieszczonego poniżej formularza. Osoby bez bloga lub innego rodzaju strony, mogą przystąpić do zabawy wpisując mój adres bloga w formularzu. Do zabawy można przystąpić w dowolnym czasie w trakcie trwania zabawy czyli, zapisy są otwarte
3. Przystępując do zabawy uczestnicy zgadzają się na przekazanie wyhaftowanego lub uszytego kwadracika do projektu „Kołderki za Jeden Uśmiech”, w celu stworzenia z nich patchworkowych kołderek, które trafią do chorych dzieci.
4.
Gotowe kwadraciki należy przesłać do mnie najpóźniej do 20.07.2012 r.
Kwadracik musi być wyprany oraz powinna być do niego dołączona niewielka karteczka informacyjna, z którą zostanie przekazany do projektu:
- osoba haftująca (nick)/ podpis na kwadraciku,  
- kwadracik zapasowy,
- uprany.
5. W dniu 21.07.2012 r. nastąpi oficjalne podsumowanie zabawy i wśród wszystkich uczestników, którzy zastosują się do zasad zabawy, rozlosuję 6 nagród ufundowanych przez firmę ARIADNĘ S.A. Fabrykę Nici, w tym:
- 2 katalogi muliny Ariadny dla 330 kolorów (próbniki),
-
portfel damski,
- etui na dokumenty (dowód, prawo jazdy i dowód rejestracyjny auta) 
- etui na karty kredytowe,
- komplet długopisów.


Każdy kolejny kwadracik będzie dodatkowym losem, z tym, że jedna osoba może wylosować tylko jedną nagrodę. 
Nagrody będzie wysyłał bezpośrednio sponsor.
6. Po wysłaniu wszystkich kwadracików do projektu „Kołderki za Jeden Uśmiech” umieszczę ich zdjęcia w "Galerii kołderek" z podpisem wykonawczyni, takim jaki zostanie wskazany w formularzu zgłoszeniowym.

W celu rozpropagowania zabawy proszę wszystkich o zamieszczanie banerka na waszych blogach.

13 lutego 2012

Konkurs Walentynkowy

Na stronie Mamy Cel odbywa się fotograficzny "Konkurs Walentynkowy" na najbardziej pomysłowy prezent. Prace konkursową należy wykonać samodzielnie, według własnego pomysłu, z dowolnych materiałów i dowolną techniką. 
Konkurs trwa do 19.02.2012 r. - ogłoszenie wyników i przyznanie nagród 26.02.2012 r.
Szczegóły na ww. stronie.
Moja propozycja walentynkowego prezentu to: zakładka w serduszka do książki "Pokarmy miłosne" i przyozdobione haftem pudełeczko w kształcie serca z afrodyzjakami:

12 lutego 2012

"Princess asleep" HAED (4)

Nie ma za bardzo co pokazywać, więc nie chciałam was męczyć "postępami" mojej pracy. Doszły mnie jednak słuchy, że jednak kogoś to interesuje :) (specjalnie dla ciebie zetka) więc zamieszczam co mam teraz:
 
 
Pierwszy robal już się powoli wyłania :) i listeczki. 
Muszę stwierdzić, że fajnie się haftuje, pomijając fakt, że niewiele czasu na niego poświęcam.
Tak wygląda na stojaku, jest to dopiero odrobina, widać ile tkaniny jest zrolowanej wokół tamborka.

11 lutego 2012

ABC przechowywanie haftów

Nie zawsze od razu hafty lądują na ścianie albo nawet wcale. Dobrze więc, nim się doczekają w jaki sposób zostaną wykorzystane, zachowały się w dobrym stanie. 
Obrazek haftowany to jak wiecie tkanina i nitki,  potrzebuje więc środowiska suchego, przewiewnego i ciemnego. Najlepiej trzymać hafty w pudełkach lub skrzyniach z naturalnych materiałów np.: papier, drewno.
Ja swoje przechowuję w drewnianej skrzyni:
Oczywiście na ich dobrą kondycję wpływa także sposób ich złożenia. Żaden rodzaj haftu nie lubi zbytnio prasowania (trzeba to robić w odpowiedni sposób). Dlatego ja swoje uprasowane hafty nawijam na papierową rolkę, którą pozyskuję po zużyciu folii aluminiowej lub spożywczej.Trzeba jednak zwrócić uwagę, aby nie pozostały na niej resztki kleju, co się zdarza. Jak poleży kilka dni, to klej przysycha i łatwo go usunąć.
Jest to też dobry sposób do ich przewożenia np.: w celu oprawy, czy prezentacji.
Jak widać na zdjęciu, po rozwinięciu jest bez żadnych zagnieceń.

9 lutego 2012

Zabawa "Podaj dalej" - hity kosmetyczne

Parę dni  temu Madline z boga na moim poddaszu, zaprosiła mnie do zabawy typu "Podaj dalej" pt."Wymień 5 kosmetyków bez których nie wychodzisz z domu".
Mam bardzo wrażliwą skórę i wynikają z tego różne kłopoty uczuleniowe na kosmetyki, co powoduje częstą ich zmianę. Więc wydawało mi się, że za bardzo nie mam o czym pisać.
Jednak przemyślałam sprawę i doszłam do wniosku, że parę produktów mogę polecić, bo ciągle wracają do mojej kosmetyczki. Po dokonanym przeglądzie okazała się, że nie są to wcale kosmetyki drogie, ale bardzo dobre.
Zasady zabawy, należy:
- podać 5 kosmetyków bez których nie wychodzisz z domu,
- podać nazwy firm, można dodać zdjęcia,
- info kto Cię zaprosił do zabawy,
- zaprosić kolejne 5 blogów do zabawy.
Do zabawy zapraszam (jeśli macie ochotę opisać swoje hity kosmetyczne):
Tinę - http://haftytiny.blogspot.com/
Anię - http://wojciacho.blogspot.com/
Justynę - http://mevosa.blogspot.com/
Smoczycę - http://wjaskinismoczycy.blogspot.com/ 

Buranę - http://burana25.blogspot.com/

Moje typy:
Kosmetyków wyszło mi nawet więcej niż pięć i raczej (z wyjątkiem balsamu do ust) nie zabieram ich z domu, ale oczywiście stosuję żeby w ogóle móc wyjść :).
1. Włosy:
Mam włosy cienkie i delikatne, okres zimowy bardzo niekorzystnie na nie pływa. Dlatego stosuję poniższe produkty w celu ich wzmocnienia i nadania blasku (dosłownie):
a)Kuracja regenerująca włosy - LOZIONE RISTRUTTURANTE (włoskiej firmy NATURAVERDE).
Cena całego opakowania (10 szt.) – 24 zł.
 
Jest to profesjonalny zabieg do głębokiej odbudowy bardzo zniszczonych i osłabionych włosów do wykonania w domu. Formuła pod wpływem ciepła regeneruje najgłębsze warstwy włosów podczas zabiegu. 
Po umyciu włosów stosuję na jeszcze wilgotne jedną kapsułkę, nakładam czepek ochronny, zawijam w ręcznik na 15 minut i zmywam letnią wodą. Do stosowania raz w tygodniu. Jeśli włosy są mocniejsze można zużywać jedną fiolkę na 2 razy.
b)Nafta kosmetyczna do włosów (firmy ANNA).
Dostępna w aptekach w cenie ok. 5 zł.
Stosuję jako maskę w celu odżywienia i wzmocnienia włosów.
Przed umyciem włosów, wmasowuję trochę w skórę głowy i we włosy, trzymam ok. 10 minut i myję włosy. Czasami jak mam ochotę to też nakładam czepek i zawijam głowę ręcznikiem (wydaje mi się, że jest wtedy lepszy efekt). Stosuję co 2 tygodnie.
2. Ciało:
Nie lubię balsamów do ciała, zawsze jakoś mam problem aby się dobrze wchłaniały i nie kleiły. Masło karite jest inne, tworzy na skórze filtr, który długo na niej pozostaje, czyniąc ją odżywioną i gładką.
a)Masło Shea (karite).

Dostępne w postaci czystej na allegro lub w sklepach z kosmetykami naturalnymi.
Na allegro sprzedawane jest na wagę, cena już od 3 zł za 50 g. Pakowane jest przez sprzedawców w pudełeczka zastępcze takie jak do kremów. Jest bardzo wydajne i koniecznie trzeba trzymać je w lodówce.
Wytwarzane jest z orzeszków drzewa SHEA. Zawiera w swoim składzie m. in. kwasy tłuszczowe oraz witaminy A, D, E i F. Masło karite ma postać dość twardej masy, która staje się płynna pod wpływem temperatury ciała. W zależności od tego, czy jest rafinowanie, czy nie ma inny zapach i kolor.
Zalecane do każdego rodzaju cery, na wszystkie partie skóry nawet te najbardziej wrażliwe.
Właściwości:
- ogromne działanie pielęgnacyjne, natłuszczające i nawilżające,
- przyspiesza gojenie się ran, podrażnień i stanów zapalnych oraz poparzeń słonecznych,
- jest naturalnym filtrem UV(wspomaga też opalanie),
- chroni przed słońcem, mrozem, wiatrem,
- pomocne jest także w niektórych chorobach skóry jak trądzik (przy cerze tłustej nie zamyka porów), łuszczyca i dermatozy.
- jako maść przeciw rozstępom, oraz do pielęgnowania niemowlaków i starszych dzieci.
- do masażu bolących mięśni, leczeniu reumatyzmu, podrażnień skóry.
- naturalna odżywką do włosów suchych, łamliwych, rozdwajających się (akurat do tego nie stosowałam).
b)Antyperspiranty Roll-on Ziaja.
Cena ok. 6 zł.

Dezodoranty to kolejny produkt, z którym miałam zawsze problem. Wole pachnieć perfumami, dlatego dodatkowo antyperspirant musi dla mnie posiadać trzy funkcje:
- zabezpieczać skutecznie przed zapachem potu,
- być bezzapachowy,
- i się nie lepić (zostawiać plam na ubraniu).
Roll-ony Ziaji w kremie takie właśnie są, jest to moje niedawne odkrycie. W serii poza normalnymi antypersprantami jest też bloker.
3. Usta:
W okresie zimowym moje usta strasznie pękają, balsam w całej masie innych produktów tego typu, bardzo sobie chwalę:
Balsam do ust Tisane.
Najszybciej dostępny w aptekach, cena w granicach 6-8 zł.
Skład: miód, wosk pszczeli, witamina E i wyciągi z ziół. Pięknie pachnie i dobrze chroni usta. W pudełeczku trochę kłopotliwy w użytkowaniu, ale jest podobno w pomadce (jeszcze nie trafiłam).
4.Twarz:
a) Mydło naturalne – Biały Jeleń.  
Mała kostka – 100 % naturalne cena ok. 1zł, z dodatkiem lnu – ok. 2 zł.
W domu stosuję raczej tylko do mycia twarzy. Wcześniej używałam różne żele, ale bardzo wysuszały mi skórę, przy tym mydle tego nie mam.
Jednak w czasie moich podróży, stosuje je także do mycia całego ciała (dzięki temu mam więcej miejsca w plecaku, bo nie muszę brać kilku różnych produktów). Ze względu na to że jest bezzapachowe, nie lgną do ciała np. owady, co w tropikach może mieć miejsce przy używaniu kosmetyków zapachowych. Właśnie dlatego zalecał to mydło także Cejrowski, w jednym ze swoich programów.
a) Kremy do twarzy Floslek:
Na obecne mrozy mogę polecić 2 z firmy Floslek, które mimo zawartości tłuszczu, wcale nie robią tłustej maski, a pięknie się wchłaniają i zabezpieczają cerę:
- Winter care – krem ochronny zimowy (cena ok. 16 zł),
- krem do pielęgnacji skóry naczyniowej – krem półtłusty (cena ok. 18 zł).

6 lutego 2012

Niespodziewajki

Kto nie lubi niespodzianek? to pytanie całkowicie retoryczne :-).
Ostatnio Tina, sprawiła mi taką miłą niespodziewajkę :) za szczęśliwą rączkę sierotki przy losowaniu SAL-owych nagród. Dostałam książkę (bardzo interesującą) i słodkości dla maluchów, z ciekawą kwiatkową dekoracją lizaków, ale z przyczyn niezależnych ode mnie niestety nie dotrwały do zdjęcia :(. Jeszcze raz Ci dziękuję :).
Dostałam też od Tiny wyróżnienie (z komentarzem: za posty, z których wiem co w trawie piszczy), za co też bardzo dziękuje.
Sama mam pewne zaległości w zakresie niespodzianek, ale deklaruję poprawę. Jest bowiem pewna osóbka, która powinna dostać ode mnie takową i to już bardzo, bardzo dawno. Aż wstyd się przyznać kiedy, ale jakoś się nie złożyło. W każdym razie udało mi się w końcu coś przygotować specjalnie dla niej i teraz tylko słabo mi idzie z zapakowaniem (oj zła ze mnie koleżanka blogowa).
Mam też niespodziankę dla Mevosy, jeśli dogrzebie się do tego wpisu i w ciągu tygodnia wyśle mi adres. Otóż więc, jeśli oczywiście masz ochotę to przygotuję specjalnie dla Ciebie haftowany drobiazg w ramach rekompensaty za candy (przyjęłam usprawiedliwienie nieobecności i braku kontaktu :), no i to w końcu twoja pierwsza wygrana). Możesz więc określić co byś chciała (do wyboru: zakładkę lub biscornu) i nawet ogólnie wskazać motyw przewodni (np.: bajkowy, kwiatowy), ale wzór konkretny byłby niespodzianką :) Co ty na to? 

Nie wiem czy zaglądacie czasami do galerii kołderek, więc wam donoszę, że osiem SAL-owych księżniczek trafiło już do szycia - kołderka nr 1231 dla Marioli . Za parę więc tygodni (bo to proces długotrwały) powstanie pierwsza kołderka z naszym skromnym udziałem :) (nie myślałam, że tak szybko).