30 czerwca 2015

Renard Le Roux (2)

 
Wprawdzie niemrawo, ale ruszyłam troszkę z liskiem. Słabo mi szedł do tej pory, jednak jak zaczęłam haftować od razu białą nitką to widzę światełko w tunelu. 
We wzorze są dwa rodzaje białego moheru, dlatego myślałam, że zastosuję zarówno Lanę jak i posiadaną włóczkę. Jednak nierówne niteczki włóczki nie są takie łatwe w haftowaniu i nie widzę też zbytnio efektu puszystości, więc dałam sobie z nią spokój. Laną haftuje się fajnie, nitka składa się z dwóch skręconych niteczek. Jaki efekt puszku uzyskam to się zobaczy dopiero na końcu. 
Co do szczoteczek do wyczesywania Lany, to taka mała ciekawostka. Mam te zalecane Madeiry,  które kosztują w HB 15,90 zł. Będąc w sklepie Leroy Merlin, rzucił mi się w oczy PST komplet szczotek ręcznych za 4,80 zł, które wyglądają jak dla mnie identycznie i w dodatku są trzy (nylonowa, mosiężna i stalowa). Różnica cenowa jak widać dość znaczna.

18 czerwca 2015

Przegląd moich tamborków

Tamborki uważam za cudowny wynalazek. Jest to jeden z tych gadżetów hafciarskich, który uwielbiam i posiadam w liczbie mnogiej.
Tak więc, dokonałam przeglądu tych co mam, może to pozwoli wam dokonać dobrego zakupu w miarę potrzeby.
Tamborki drewniane

Dobrej jakości tamborki drewniane robione są z kilku warstw twardego drewna i są odpowiednio wypolerowane. Oczywiście bardzo ważnym elementem jest śruba dociskająca, która powinna być tak wyprofilowana, aby łatwo ją można było dokręcić i odkręcić ręką oraz dobrze trzymać naciągniętą tkaninę oraz jakość blaszek.

Unikajcie tamborków, które wyglądają jak ze sklejki i są słabo wypolerowane (sporo takich widziałam).
W opisie podaję skąd ja je mam, ale mogą być też dostępne w innych sklepach.
1. Tamborki drewniane ze wzmocnioną śrubą z szeroką obręczą grubości 20 mm (brak informacji o producencie).
Tak właściwie są to tamborki do haftowania grubych tkanin i pikowania, dlatego występują w dużych rozmiarach od 20 do 50 cm średnicy.
Posiadam takie trzy, jeden o śr. 25 cm i właściwie tylko tego wykorzystuję do haftu. Z tego względu, że jest dość gruby i duży używam go do większych haftów, przymocowany do stojaka.
Jest też ładnie wypolerowany i świetnie trzyma napięcie tkaniny. Skłoniło mnie to do zakupu dwóch kolejnych, tylko większych.
Jak się okazało, osoba która je sprzedawała (wyprzedaż po zlikwidowanym sklepie internetowym), miała problemy z przeliczaniem cali na cm i dostałam dużo większe niż chciałam (35 i 45 cm / miały być 30, 35). Nie były też tak ładnie wykończone jak ten o śr. 25 cm i konieczne było wypolerowanie brzegów drobnym papierem ściernym. Nie chciało mi się ich już odsyłać. Do haftu są zbyt duże, ale może doczekają się wykorzystania jako ramka do haftu lub szydełkowych serwetek :).
Właściwie takich ze wzmocnioną śrubą później w Polsce nie widziałam, są za to bez problemu dostępne w zagranicznych sklepach internetowych.
Po moich doświadczeniach polecam do haftu tylko te o śr. 20 i 25 cm.
W Hobby Studio są dostępne  szerokie z obręczą grubości 24 mm i normalną śrubą o średnicy: 20 cm, 25 cm, 30 cm, 35 cm, 45 cm, 53 cm (cena od 23,90 - 58,90 zł).

2. Tamborek drewniany ze śrubą grubości 8 mm (brak informacji o producencie).

Posiadam taki tamborek o śr. 22 cm. Używam więc go do większych haftów, które trzymam zazwyczaj w ręku. Świetnie trzyma napięcie tkaniny, choć oczywiście tak jak w każdym co jakiś czas trzeba lekko poprawiać, naciągając bez zdejmowania obręczy. Bardzo go lubię.
Tamborki drewniane grubości 8 mm są dostępne o śr.: 10, 12, 15, 17, 20, 22, 25, 30 cm (cena od 10,90-14,90 zł w Hobby Studio). Swój mam właśnie z HB.
3. Tamborek drewniany ze śrubą wykonany z twardego polerowanego drewna grubości 8 mm - firmy Prym.
Mam o śr. 19 cm, bo chciałam mieć taki pośredni rozmiarowo. Mimo, że wygląda bardzo solidnie, to nie przepadam za nim. Jak dla mnie za słabo trzyma tkaninę, więc nie zdecydowałabym się na kolejne, tym bardziej o większej średnicy.
Dostępne są w różnych sklepach o śr.: 13, 16, 19, 22, 25 cm (cena od 16,90-24, 90 zł w HB).
4. Tamborek drewniany ze śrubą wykonany z twardego polerowanego drewna grubości 8 mm - firmy Anchor.
Mam o śr. 15,5 cm. Wygląda identycznie jak firmy Prym (może wychodzą z tej samej fabryki). Pewnie ze względu na mniejszą śr. lepiej się użytkuje.
Tamborek dostałam i nie widziałam, aby gdzieś był w sprzedaży.
Oba tamborki mają wypalone oznaczenie producentów (Prym, Anchor).
5. Tamborek drewniany grubości 8 mm (brak informacji o producencie).
Malutki śr. 10 cm, to także nabytek z likwidowanego sklepu internetowego, całkowicie nie trzyma tkaniny. Wydaje mi się, że blaszki ściskane przez śrubę są za słabe. Może kiedyś go wykorzystam jako ramkę.
Tamborki plastikowe.

Używam do mniejszych hafcików. Nie korzystam z tamborków plastikowych na śrubę.

1. Ramko-tamborki okrągłe w kolorze drewnopodobnym (brak informacji o producencie).
Mam ich kilka o śr. 7,5 cm (tego nie ma na zdjęciu, używam do haftowanej biżuterii), 10,5 cm, 13 cm. Bardzo je lubię jako tamborki do mniejszych hafcików, świetnie napinają tkaninę. Gumowa obręcz dobrze się nakłada i szybko przekłada. Niestety wewnętrzna plastikowa ma tendencję do częstego pękania. Jednak tu dobrze się sprawdzają kleje typu super glu, czy kropelka. W zależności od egzemplarza (jak się trafi), jest bardziej napięta gumowa część, co wpływa na łatwość lub trudność przy nakładaniu.

Uważam, że powyżej 13 cm średnicy słabo trzymają tkaninę. Oczywiście w opcji ramek pewnie sprawdza się każdy rozmiar i tu mają też ozdobną zawieszkę, którą odkręcam przy haftowaniu (widoczna przy niebieskim).
Dostępne są w wielu sklepach śr. 7,5, 10,5, 13, 15, 17,5, 20,5 cm (cena: 6,95 - 15,90 zł w HB).
Kupiłam też kiedyś taki tamborek owalny, ale zupełnie nie nadaje się do haftowania.
Tego typu ramko-tamborki, produkowane są też przez DMC, także kolorowe. Ostatnio kupiłam niebieski o śr. 13 cm, jest super. Dostępne są w sklepie "Na dodatek".

2. Tamborek plastikowy maszynowy DMC.
Tamborki są dostępne w dwóch rozmiarach, ja mam mniejszy. Kupiłam z ciekawości, przy zakupach w "Casa Cenina". Jak dla mnie całkowity niewypał, bardzo słabo trzyma tkaninę. Próbowałam wiele razy, ciągle naciąg jest słaby. Niewygodnie też trzyma się w ręku, bo przez metal jest ciężki i nieporęczny.
DMC - śr. 12,50, 17,50 cm (cena 13,99 / 15,99 zł) - dostępne w sklepie "Na dodatek".

MADEIRA  - śr. 13, 18 cm   (cena 15,90 / 17,90 zł) - dostępne w HB.

Różnice w średnicy tamborków w różnych sklepach tego samego producenta o około 0,5-1 cm, wynikają ze sposobu liczenia śr.
Oczywiście jak ktoś nie używa tamborka, to nie musi mi tego pisać.

11 czerwca 2015

Dancers in blue (12) koniec


"Dancers in blue" Edgar Degas
wzór z gazetki: Cross Stitch Gold 77/2010
Aida 16 ct - beżowa, Zweigart
mulina DMC
haft 2 nitkami muliny
kontury 1 nitką muliny
rozmiar: 32 cm /30 cm

Bardzo dobrze opracowany schemat, nieprzekombinowany i z super kolorystyką. Fajnie mi się go haftowało i pewnie dlatego skończyłam szybciej niż zakładałam. Ciekawe rozwiązanie z odrobiną konturów, które wyostrzyły troszkę tancerki. 
Mam jeszcze czas do 30.08.15 r., więc pewnie wyślę go na wystawę DMC mimo, że w tym roku się tam nie wybieram.
Bez konturów:
Szczegóły:



6 czerwca 2015

Dancers in blue (11)

A co tam, jeszcze jedna odsłona tancerek :). Zostało tylko troszkę i będzie gotowy lada chwila a myślałam, że zajmie mi dużo więcej czasu. 
Mam teraz w planach kolejny pełny haft, właściwie waham się między dwoma. Zastanawiam się jednak nad spróbowaniem metody parkowania. Na razie mam same wątpliwości co do niej i muszę więcej poczytać nim spróbuję :). Jeśli się sprawdzi, to całkiem możliwe, że wrócę do HEAD-a, bo może z tą metodą pójdzie lepiej.
Tak to się zmienia w tancerkach:

5 czerwca 2015

Holiday - koniec testowania nr 2

Weronka - Linda 27 ct perłowoszara / Ula K. - Aida 16 ct beżowa / Katarzyna G - Aida 18 ct kremowa
Zakończyła się kolejna zabawa z wzorem mojego autorstwa. Wybrane testerki:  Weronka, Ula K., Katarzyna G spisały się wyśmienicie. Wszystko przebiegło sprawnie i bez zakłóceń, więc nie wykluczam przekazywania do testowania następnych wzorków :).
Wszystkie hafciki wylądowały w ramkach a nie w szufladzie, więc schemat wyszedł zdaje się całkiem fajnie. 
Przyznam, że w trakcie obserwacji powstawania haftów dokonałam jeszcze kliku drobnych poprawek i zrobiłam też wersję bez deszczu. Była to też okazja do przemyśleń, co do tworzenia kolejnych schematów.
Tak więc do następnego testowania :), nigdy nie wiadomo kiedy pojawi się kolejny wzorek. Na pewno jednak będzie ze świata elfów.
Weronka

Ula K.

Katarzyna G

3 czerwca 2015

Haftowane kożuchy

Pora roku bynajmniej nie pasuje, ale kożuchy na trawce też dobrze wyglądają. Wygrzebałam na strychy trzy, które mają dodatek haftowany i powstały na użytek domowników. Jest to całkowicie ręczna robota mojego dziadka, przez hodowlę owiec, garbowanie skóry, farbowanie i uszycie. Także zdobienia haftem robił dziadek. Kożuchy są bardzo ciężkie i ciepłe, ale zimy kiedyś były mroźne.  Także wartość ich była całkiem duża, bo na obecne pieniądze gdzieś około 2 tys. zł. Poniższe egzemplarze są w różnych kolorach. Niestety haftowane ściegi właściwie takie same, choć ja pamiętam, że były też jakieś inne np.: kwiatki.  Skóra jest gruba, więc i tak nie wiem jak to dziadek robił, że wszystko jest równiutkie, bo wcale łatwo haftować nie było.





Taka ciekawostka z przeszłości :). Obecnie nikt już takich nie nosi i tym bardziej nie robi. Fabryczne są leciutkie a haft jest maszynowy.

1 czerwca 2015

Jak zrobić domek organizer 3D

Nie jest to jakoś specjalnie skomplikowane zajęcie, jednak dość pracochłonne.
Krok po kroku: 

1. Potrzebne materiały:
- wyhaftowane motywy na domek,
- pergamin do odrysowania szablonów poszczególnych części domku,
- tektura introligatorska 1,25 mm (szkielet domku),
- watolina,
- tkanina do środka domu,
- klej Wikol lub introligatorski,
- mata samogojąca,
- linijka, ołówek, nożyczki, nożyk do cięcia,
- taśma dwustronnie klejąca,
- zawieszka metalowa, 
- wstążka lub sznurek,
- impregnat w sprayu: Spirit-71.
2. Po wyhaftowaniu motywu, należy dopasować wielkość haftu do szablonu.
Wzory i szablony mam z książki "Maisonnettes et nichoirs" - Hélène Le Berre. Jednak ja oba wykonane domki powiększyłam (ostatecznie o około 40%), dlatego musiałam też zmienić wielkość gotowych szablonów.  
3. Szablony rozrysowuje najpierw na pergaminie. Wszystkie boki, które będą ze sobą zszywane powinny do siebie pasować (prosta matematyka).
4. Wycinam haft z zapasem płótna 1,5-2 cm.
5. Odrysowuję szablon pergaminowy na tekturze introligatorskiej. Ta tektura nie rozmięka pod wpływem kleju, więc nie traci kształtu.
6. Wycinam nożykiem na macie elementy z tektury.
7. Do wielkości tekturek wycinam watolinę (z wyjątkiem spodu).
8. Obrysowuję ołówkiem kształt tekturek na płótnie (do środka domku) i wycinam.
pkt. 2-8
9. Kawałek taśmy obustronnie klejącej przyklejam na tekturkach (z wyjątkiem spodu) i naklejam watolinę. Chodzi tu tylko o unieruchomienie watoliny. W żadnym wypadku nie można zrobić tego klejem, gdyż watolina zbija się w twardą masę.
10. Wycięte hafciki układam na watolinie, dopasowuję motyw i przyklejam z lewej strony boki klejem (pozostawiony zapas płótna). Każdy bok osobno, żeby klej nie wysechł. Klej nie może być na samym skraju tekturek, bo potem utrudni to zszycie. Na rogach obcinam nadmiar płótna, dociskam, czekam aż wyschnie klej.
pkt. 9-10
11. Następnie dopasowuję do tekturek wycięte kawałki do środka domu (żółty len), trochę je jeszcze docinając (powinny być ciut mniejsze). Klej (bez przesady) nakładam pędzelkiem na całą tekturkę, uważając aby nie zakleić brzegów. Tekturka na spód (turkusowa) zostaje oklejona płótnem z obu stron, w taki sam sposób jak pozostałe tekturki, tylko bez watoliny. Jeśli brzegi się strzępią, można je jeszcze delikatnie pędzelkiem posmarować klejem przed przyklejeniem do tekturek.
pkt. 11
12. Zostaje zszycie poszczególnych elementów. Zaczynamy od ścianek bocznych. Zszywając, dobrze by dany bok zszyć jednym kawałkiem nici, bo nie jest łatwo zakończyć/rozpocząć nową i to niestety gorzej wygląda. Następnie doszywamy spód. Na końcu zszywamy elementy dachu i dopiero wtedy przyszywamy jedną część dachu do reszty. Druga pozostaje ruchoma i jest klapką otwierającą domek.
Ja zszywam na okrętkę, podwójną nitką, zaczynając tak jak na lnie (pętelką). Nitka może być w kolorze płótna lub kontrastowym, będzie wtedy dodatkowym elementem dekoracyjnym. Można też zastosować bardziej ozdobne ściegi do zszycia.
pkt. 12
13. Przy daszku można doszyć dowolną zawieszkę i przykleić wstążki lub sznurek (wycinam z lny małe kawałeczki (1/1,5 cm) i przyklejam na wstążkę w środku domku) do zamknięcia organizera (do daszku i ścianki). W tym akurat nie zrobiłam tego, bo ładnie się zamyka, ale możliwe, że zrobię to później. W niebieskim jest wstążeczka.
14. Domek nie nadaje się do prania :), więc należy zabezpieczyć go impregnatem w sprayu (przed kurzem i wodą).
Mam nadzieję, że wszystko jest w miarę jasne, bo ciężko się robi zdjęcia w trakcie pracy.
Ostatecznie wychodzi takie coś, co już pokazywałam:)

31 maja 2015

Geometrycznie

organizer domek 
płótno Linda 27 ct - antyczna biel, Zweigart
mulina DMC
haft 2 nitki muliny x 2 nitki płótna
tektura introligatorska 1,25 mm
klej Wikol
len bielony (antyk) - zafarbowany na żółto i turkusowo
zawieszka srebrna ptaszek
watolina
rozmiar: wys.11/ dł.11 cm 

Nie myślałam, że powstanie jeszcze jeden domek organizer. Jednak są takie słodkie, że nie mogłam się oprzeć. Tym razem coś tam cykałam jak go robiłam, więc będzie niedługo post szczegółowy z jego powstawania. Składa się go niestety do kupy kilka godzin.
Domek zgłaszam na wyzwanie Szuflady: "Geometria"

20 maja 2015

Dancers in blue (10)

Wracam do tematyki poprawnej politycznie i jak najbardziej neutralnej :). Chociaż ja lubię takie posty, gdzie mogę poznać wasz punkt widzenia :). Wprawdzie pisałam tylko o niektórych rzeczach i w sposób ogólny, które jakoś mnie drażnią, to wcale  nie oznacza, że jak u kogoś wystąpiły to od razu nie lubię blogerki i jej bloga. Na to składa się o wiele więcej czynników.  
W moich tancerkach powoli przybywa i dzięki temu, że nic innego nie robię, to może skończę już niedługo.
Jakoś tak mi lepiej poszło od dołu :). 

Mam nadzieję, że wskoczy mi jednak coś innego na tamborek i nie będę musiała was zanudzać jeszcze etapem powstawania tancerek. Całkiem więc możliwe, że następna odsłona to będzie już koniec.
Tak jeszcze z innej beczki, mam pytanko. Czy może ma ktoś gdzieś zakamuflowane, niepotrzebne stare pudełka po mulinie Ariadna (na 24 szt.), takie czerwono-białe? Bardzo chętnie bym przygarnęła :), czy na coś wymieniła.

18 maja 2015

Czego nie lubię w blogosferze

Za parę dni minie u mnie 5 latek blogowania :). Czy to dużo? a może za dużo? nie wiem, ale pewnie jeszcze trochę tu zabawię nim mi się znudzi.
Głównym moim założeniem było prowadzenie pamiętnika moich zmagań z haftem i bardzo mi się to podoba. Za to w miarę możliwości pomijałam wątki prywatne i staram się nie zbaczać z rękodzielniczych tematów. 
Przez ten okres sama dużo się nauczyłam i zmieniłam w wielu kwestiach hafciarskich, także dzięki obserwacji innych blogujących hafciarek. Żeby nie było jednak tak słodko, to są pewne rzeczy, które mnie irytują na odwiedzanych blogach, mianowicie nie lubię:
1.Od czasu do czasu pojawiających się informacji o rezygnacji z prowadzenia lub o kasowaniu bloga.
Czasami mam wrażenie, że jest to zabieg mający wzbudzić większe zainteresowanie blogerką i blogiem, zwłaszcza w komentarzach. 
Jeśli kiedyś znudzi mi się blogowanie, to na pewno nie będę tego ogłaszać publicznie. Zawsze może mi się odmienić i znów wrócę.
2. Ciągłego przepraszania za brak wpisów.
Nie wiem jak inni, ale ja bloga prowadzę dla przyjemności a nie za karę, więc wpisy pojawiają się u mnie w miarę wolnego czasu i dotyczą mojego hobby. Nie żyję w wirtualnym świecie, więc przerwy w aktywności mogą być bardzo różne i całkiem niespodziewane.
3. Czarnych szablonów.
Wolę jasne, przejrzyste blogi, grobowy nastrój jakoś mnie nie kręci. Może też już oczy nie te i takie tło mnie bardziej męczy.
4. Brzydkich zdjęć, ale także samych zdjęć w poście bez tekstu.
Nie każdy musi mieć zdolności fotograficzne, ale główną atrakcją tekstu są zdjęcia, dlatego z przyjemnością zaglądam na blogi, gdzie dziewczyny własne rękodzieło ładnie fotografują z należytą starannością. Czasami wystarczy naprawdę niewiele wysiłku, dobre światło, neutralne tło. 
Także nie przepadam za blogami, gdzie są wrzucane prawie same zdjęcia, bo lubię wiedzieć jak coś powstawało i mieć jakiś kontakt z blogerką.
5. Popełnianego błędu ortograficznego w słowie pokazywać.
Daleko mi do strażnika języka polskiego :). Rozumiem, że każdemu mogą zdarzyć się błędy, teksty są pisane w pośpiechu lub np. przez telefon. Przestałam więc zbytnio zwracać uwagę na formę wpisów, choć oczywiście wolę te pisane starannie. Jednak to słowo tak często jest pisane z błędem, że warto może zwrócić na to uwagę :). Między pokazywaniem a karaniem jest jednak spora różnica, więc lepiej wygląda "pokażę" a nie z błędem "pokarzę" (kara).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...