21 kwietnia 2015

Dancers in blue (7) - połowa

Dotarłam do połowy haftu, nawet już ciut większej :). Tak to się prezentuje obecnie:


Po liniach pomocniczych widać, ile jeszcze do zrobienia. Niestety całkiem sporo w tej połówce zajmuje kolumna i nie wiem, czy będzie mi się ją zbyt dobrze haftowało.

13 kwietnia 2015

"Z głową ... w chmurach"

 
organizer hafciarski domek "Z głową ... w chmurach"
płótno Murano 32 ct light blue, Zweigart
mulina DMC i Ariadna
haft 2 nitki muliny x 2 nitki płótna
tektura introligatorska 1,5 mm
klej Wikol
len bielony (antyk)
zawieszka elf na księżycu
wstążka biała
watolina
rozmiar: wys.10/ dł.10 cm



Strasznie dużo zabawy ze składaniem domku w całość. Nie wiem, czy zdecyduję się zrobić jeszcze jakiś inny. Zdjęcia jakoś dziś mi nie wychodziły, pewnie późna pora i szaruga po burzy też mi nie pomogła. Zresztą nastrój też mam dzisiaj bardzo kiepski.
To wszystko zmieściło mi się w domku, a jak widać na zdjęciu powyżej, można tam byłoby jeszcze trochę przydasi hafciarskich włożyć.
Organizer zgłaszam na wyzwanie w "Kreatywnym kufrze"


11 kwietnia 2015

Magia zaklęta w naszyjniku "Earth"

No i jak mam się nie chwalić, jak dostaję takie cuda :) i to wykonane specjalnie dla mnie. 
Dotarł do mnie naszyjnik od Sylwii z Uroczyska Luny, który był niespodzianką w Turkusowym hamaku, w edycji zabawy wygranej przeze mnie.
Jak się okazało, można w takim drobiazgu zamknąć całą planetę. Przepiękny projekt, idealnie wykonany. Sylwia ujęła przy tym pomyśle wszystko co lubię i o co prosiłam: moje kolory: turkus, błękit, beż i brąz, piękny kształt liścia i połączenie trzech technik: haftu koralikowego, 


9 kwietnia 2015

Renard Le Roux (1)

Tak, tak zaczęłam nowy haft z serii Nimue. Tym razem lisek z elfem, ale jakoś entuzjazm mi trochę opadł i od tygodnia nic nie przybyło. Mam nadzieję, że dalej jednak jakoś pójdzie :)

Widać potrzebuję już jakiegoś małego przerywnika, więc przygotowałam plac i do dzieła. Jeśli będę się dobrze czuła, bo obecna zmienna pogoda dała mi się trochę w kość, to pewnie efekty będzie widać już za tydzień.

3 kwietnia 2015

Dancers in blue (6) i jeszcze wygrane

Na hafcie nastąpiło trochę zmian, bo uzupełniłam tło i wygląda to już coraz lepiej.
Prawie wszystkie kolory z legendy mam już w użyciu.
Ostatnio nie tylko u Elizy miałam szczęście i wygrałam też w candy śliczny kubek z ptaszkami i gałeczki u Pliszki na blogu My little nest. 
W końcu przybrałam się i w ramach realizacji wygranej w Szufladzie za Ziarnuszkę, zużyłam kupon na uzupełnienie zapasów muliny. Wyleciało mi tylko z głowy, że okres przedświąteczny to nie najlepszy czas na przesyłki, ale właśnie przed chwilą dotarły.
Czekam jeszcze na biżuteryjną wygraną z Turkusowego Hamaka. Wprawdzie minęły już ponad cztery miesiące, ale mam nadzieję, że Sylwia przypomni sobie o mnie, bo bardzo bym chciała mieć taką magiczną biżuterię, którą wykonuje :).

25 marca 2015

Mój elfi banerek w technice quillingu i kartki pergaminowe

Generalnie uważam, że jestem szczęściarą, ale jak wielką, to się okazało wczoraj jak otworzyłam paczkę od Elizy, u której wygrałam candy. Spodziewałam się prac w dwóch technikach, ale ilość mnie zaskoczyła. Eliza jest bezsprzecznie mistrzynią w technikach quillingu i pergamano. 
Po wygranej Ela poprosiła mnie o kilka wskazówek, nie ogarniałam jednak, co ostatecznie powstanie. Otrzymałam "ogromny" banerek mojego bloga z elfem, dacie wiarę :))) i to w otoczeniu niebieskości oraz różne kartki okolicznościowe. Jestem pod ogromnym wrażeniem otrzymanego prezentu, dziękuję Ci Elizo jeszcze raz :).
Jeśli chcecie zobaczyć szczegółowo detale banerka, to Eliza zrobiła mnóstwo zdjęć  --TU--.
Reszta upominku:



 Karteczka z życzeniami świątecznymi:
 i wszystko razem:

22 marca 2015

Archives / Nimue - efekt końcowy

Skończyłam kolejną magiczną kobiecą postać z serii Nimue. Moja Archives jest już ubrana tak jak trzeba :). Kontury, rękawki i biżuteria dopełniły całości.
Dość dziwny wzór w samym haftowaniu, ale do przejścia ze zmianami, które oczywiście wprowadziłam.
Trochę zbliżeń:
Na zwojach i rękach sporo było dłubaniny, zwłaszcza z konturami w dwóch kolorach.
Kolczyk sam w sobie nie był kłopotliwy, ale musiałam się trochę nagłowić jak haftować metalizowaną nicią. Najpierw zrobiłam kontur 1 pasmem, następnie podwójnym poprawiłam, z tym że zastosowałam ścieg taki jak zalecany był na rękawach.
Rękawki poszły sprawniej niż myślałam i dały fajny efekt.

20 marca 2015

Kolejne retro nożyczki

Bynajmniej nie są to nożyczki hafciarskie, także nie kupione a odnalezione u mojej Babci. Pierwsze to coś bardziej dla dziewiarek :), bo to nożyce do strzyżenia owiec. Za to z drugimi to całkiem ciekawa spraw, bo znalezione pod płotem na podwórku !!! Co tam robiły i jak długo leżały, to nie mam pojęcia. Grunt, że się znalazły i są w całkiem dobrym stanie. Oczywiście wymagają jeszcze oczyszczenia z rdzy.

Tak prezentują się z innymi starociami nożyczkowymi i dla porównania skali mini nożyczki - koroneczka.
Skoro jest już kilka, to pora zastanowić się jak je wyeksponować po oczyszczeniu :).

17 marca 2015

Dancers in blue (5)

Tak dla równowagi postępy z tancerek. Dłubię i dłubię tą sukieneczkę i jakoś końca nie widać. 


16 marca 2015

Początek renowacji wagi

Czyszczenie wstępne wagi mam już za sobą :). Może jednak moja zabawa w renowację kogoś z was zainteresuję, więc dziś etap przejściowy.

Co do mosiężnych elementów czyściłam je dwoma sposobami z książki roztworem kwasku cytrynowego (w książce była cytryna) rozpuszczonego w wodzie (płytka szalka) i roztworem soli, octu i wody (na ciepło) i mąki (szalka głęboka i stworki wagi). Utworzona papką dobrze się trzyma na przedmiotach. Dodanie mąki do roztworu to już pomysł znaleziony w internecie. Oba sposoby okazały się skuteczne z tym, że papka mączna pozostawiona na szalce (45 min) bez mojego udziału usunęła większość nalotu, ale konieczna była powtórka. Muszę jeszcze wypolerować dokładnie, ale nie mam wełny stalowej. 


Oczywiście przy wszystkich tych czynnościach zalecam rękawiczki ochronne.
Na ten moment samą wagę potraktowałam wodą i drucianą szczotką w celu usunięcia powierzchownego brudu i rdzy, bo waga stała długo na strychu. Metoda raczej nie zalecana, ale jak się od razu przedmiot osuszy to nic się nie dzieje.

Kąpiel pokazała w całej okazałości, że potrzebne jest zdjęcie starej farby. Wyszło też, że lwy są chyba mosiężne, bo jakiś żółty metal prześwituje.
Można też, choć z trudem odczytać producenta i rok produkcji (część jest mocno zerdzewiała w tym miejscu). Producent L. Szumiewski nr 1613, rok obstawiam 1927, ale słabo widać. Szukałam w internecie i nie trafiłam, ani na taką wagę, ani inną tego producenta.
Usunięcie farby możliwe jest za pomocą  środków chemicznych (zmywaczy) i to musi już poczekać jak zrobi się ciepło i będzie można popracować na świeżym powietrzu. Samą rdzę pousuwam trochę jeszcze polerując wełną stalową (jak w końcu kupię) i szczotką drucianą.
W międzyczasie zamówię potrzebne materiały, mam już przygotowaną listę :).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...