8 lipca 2010

ABC wybór krosna, stojaka do ram i tamborków

Ramy prostokątne i kwadratowe oraz większe ramy okrągłe (tamborki) mają za zadanie ułatwienie pracy przy średnich i większych haftach. Ze względu na rozmiar i ciężar potrzebne są do nich stojaki. Na rynku występują różne rodzaje, można je podzielić na:
- krosna stojące (regulowana wielkość pola haftu) i stojaki (z zamocowanym na stałe tamborkiem lub sam uchwyt do tamborków i ram).
- przykręcane do stołu krosna i tamborki oraz uchwyty do tamborków,
- podudowe / przysiadane (z zamocowanym na stałe tamborkiem lub sam uchwyt do tamborków).
Ze względu na duży wydatek, nie polecam kupowania zwłaszcza krosna dla osób zaczynających, ponieważ i tak na początku haftuje się mniejsze formy. Jeśli jednak haft na dobre wejdzie w nasze życie, dobrze jest się na taki sprzęt zdecydować.
Wybór w poszczególnych rodzajach jest w Polsce niezbyt wielki. Oczywiście dużym utrudnieniem w podjęciu decyzji jest też brak możliwości przetestowania przed kupnem różnych wariantów. Żeby sobie to ułatwić najlepiej dokładnie określić własne potrzeby, odpowiadając sobie na pytania dotyczące własnego sposobu pracy np.:
- jaki rodzaj będzie najwygodniejszy dla mnie? (stojący, podudowy, czy przykręcany do stołu),
- czy mam nieograniczoną ilość miejsca? (np.: krosna stojące - są dość duże),
- czy naciąg tkaniny na ramie mi odpowiada? (nawija się od góry i dołu – boki są luźne), czy jednak wolę tamborki?
- jak często haftuje średnie i duże hafty? (częstotliwość używania)
- czy będę miała swobodny dostępny do lewej strony haftu? (rozpoczęcie i zakończenie nitki).
Ja do tej pory haftowałam trzymając tamborek w ręku. Dość długo zastanawiałam się nad krosnem lub stojakiem, przeglądałam polskie i zagraniczne strony internetowe – w końcu określiłam czego szukam.
Haftuję siedząc na fotelu, z nogami po turecku lub zgiętymi w inny sposób, dlatego odrzuciłam stojaki podudowe (za bardzo się kręcę) i przykręcane do stołu (nie usiedzę na krześle pochylona nad stołem). Nie mam też miejsca na stojące krosno, ale już uchwyt stojący zajmuje go mniej i mogę do niego przyczepić dowolny tamborek i ramę (maksymalny rozmiar określa producent). Szukałam z mechanizmem, którym mogłabym szybko i łatwo wyregulować wysokość tamborka na stojaku (góra-dół) oraz taki który umożliwi mi przekręcanie tamborka na boki (dostęp do lewej strony). Odrzuciłam też stojaki połączone z tamborkiem na stałe bez możliwości zmiany na inny rozmiar.
Po dokonaniu tej analizy stwierdziłam, że w obecnej sytuacji najbardziej dla mnie odpowiedni będzie uchwyt stojący na ramy i tamborki z ww. mechanizmami i takiego szukałam. 
Wypatrzyłam i zamówiłam brytyjskiej firmy Elbesee, stojak przyszedł w częściach, ale złożenie go zajęło mi dosłownie kilka minut. Na razie jestem zachwycona, świetnie mi się na nim haftuje. Stojak jest dostosowany do rozmiaru maksymalnego:
- 45 cm - tamborek.
- 61x30 cm – rama.

Mój stojak z zamocowanym tamborkiem (25 cm/śr.).
 Jeszcze w częściach i z instrukcją obsługi:
 mechanizm obrotowy (na boki i góra-dół).

Największy wybór na rodzimym rynku oferuje Hobby Studio (w zakładce: katalogi-akcesoria-tamborki). Jest to też dobry punkt wyjścia do szukania w sklepach stacjonarnych.

6 lipca 2010

Książki o hafcie w atrakcyjnej cenie


Ostatnio uzupełniam namiętnie moją biblioteczkę o pozycje z naciskiem na haft, patchwork i szycie. Najczęściej  wynajduję fajne książki w antykwariacie, ale od 01.07.2010 r. jest też okazja do zakupu tanio na Klub Dla Ciebie - KDC
Dostępne są różne pozycje robótkowe ale mnie interesowały akurat hafciarskie. Poszperałam trochę po innych stronach i wyjściowe ceny nie odbiegają właściwie od podanych w KDC, a cena 10 zł wydała mi się atrakcyjna w stosunku do starej. Poszukałam też opisów i opinii o  książkach i na tej podstawie wybrałam 5 pozycji.  Dawno nie zamawiałam wprawdzie z tej firmy i trafiłam na opinie, że trochę obsługa się pogorszyła, ale ryzykuję tylko tym, że jakiejś pozycji mi nie przyślą i zwrócą pieniądze. W każdym razie mam nadzieje, że paczka przyjdzie z całym zamówieniem niedługo i na pewno opiszę wrażenia z lektury. 

Moje zamówienie:
Nowa cena to 10 zł za każdą książkę: 
- Mereżki i hafty igłą wyplatane - Effie Mitrofanis – stara cena: 27,50 zł.
- Haft wełniany praktyczny poradnik - Shelagh Amor – stara cena 24,90 zł.
- Haft lagarterski i ściegi pochodzące z Hiszpanii – praca zbiorowa – stara cena19,90 zł.- Patchworkowe torebki - Ellen Kharade – stara cena 29,90zł
Nowa cena 16,50 za :
- Wielką księge pocztówek i bilecików - Vivienne Bolton – sara cena 24,90 zł
Pozycja już niedostępna (też była za 10 zł):    Haft cieniowany kolekcja kwiatów - Trish Burr – stara cena 24,50 zł.
Z hafciarskich książek są jeszcze w obniżonej cenie „Haft czarną nicią” (nie ma on nic wspólnego z blackwork) i „Haft biały” – obie książki oglądałam w księgarni i uznałam je za pozycje mało ciekawe, zwłaszcza „Haft czarną nicią” to już całkowicie beznadziejna i nieprzydatna pozycja. 

Może też w tej ofercie znajdziecie coś ciekawego dla siebie.

5 lipca 2010

Miniaturki ikon Riolis (1)

Jakoś sporo wiadomości wychodzi mi z tematyki ikonografii, ale to tylko przypadkowa zbieżność i nie tylko tym się zajmuje. Może jednak kogoś zainteresuję tą tematyką.
Nie mogę jednak pominąć tego co robię teraz, a są to miniaturki ikon firmy Riolis.
Mam parę naprawdę pięknych wzorów ikon i pewnie przyjdzie na nie czas, ale są to formaty całkiem spore. Dlatego ucieszyłam się gdy trafiłam na te miniaturki. Matkę Boską wyhaftowałam na początku roku, a dopiero w ostatnim czasie trafiłam na dwa pozostałe wzory. Nie są zbyt pracochłonne (lato jakoś nie sprzyja zbyt skomplikowanym) więc postanowiłam wyszyć wszystkie i oddać do oprawy wszystkie razem.
Tak wygląda pierwsza ikonka:
Trochę wiadomości technicznych:
- Riolis 991 - ikona Matki Bożej Korsuńskiej,
- Riolis 1440 - ikona Zbawiciela "Uczyniona nie ręką ludzką",
- Riolis 1441 - św. Mikołaj Cudotwórca.
We wzorach oryginalych są to zestawy z dołączoną bardzo drobną tkaniną (Zweigart) i nićmi Anchor. Haftowane obrazki byłyby malutkie ok. 6 na 7,5 cm.
Jak widać po numerach, Matka Boża docelowo nie stanowi kompletu z pozostałymi. Okazało się, że na wysokość jest taka sama, ale jest węższa. Nie stanowiło to specjalnego problemy i dodałam po bokach dodatkowo po 3 rządki tła.
Większy kłopot okazał się z muliną, ponieważ brak było nr nici, a wskazane kolory były przez osób które haftowały to wcześniej i trochę się różniły pomiędzy sobą poszczególne wzory. Z tego względu, że chciałam aby stanowiły komplet dopasowałam kolory sama, mając na uwadze użytą paletę przy pierwszej ikonce. Szkoda że nie miałam ich od razu w komplecie, bo pewnie zmieniłabym kolory twarzy Matki Bożej.
Miniaturki haftowane są muliną zwykłą i metalizowaną. 
Umiarkowany już bałagan na końcowym etapie dobierania mulin:
Ja postanowiłam wyszyć je na tkaninie polskiej (ale w miarę dobrej jakości jak na rodzimą produkcję -jakieś stare zapasy) 56 krzyżyków na 10 cm w kolorze beżowym. Po zakończeniu będą miały rozmiar ok. 11,5 na 13,5 cm. Do haftu użyłam igły 26 (mulinę zwykła) i nr 24 (mulinę metalizowaną). Oczywiście mulina metalizowana haftowana będzie na końcu. Materiał przygotowałam tak jak robię to przy każdej robótce: siatka nicią żyłkową i po ok. 4 cm zapasu  po bokach tkaniny. 
Musiałam poprawić też widoczność siatki czerwonym cienkopisem bo się zlewała z tłem.

4 lipca 2010

Rumunia – w poszukiwaniu hafciarek z zaświatów


Tak, to taki mały żart, ale szukałam ich naprawę na Wesołym Cmentarzu (Cimitirul Vesel) we wsi Sapanta (region Maramuresz, na północy Rumunii). Cmentarz jest specyficzny, bo drewniane nagrobki przedstawiają kolorowe, czasami wręcz zabawne scenki z życia ludzi (w tym wykonywane zawody) lub okoliczności ich śmierci. Jego historia miała swój początek 1935 r., kiedy to miejscowy artysta wykonał pierwszy nagrobek. Spodobał się na tyle, że kolejne powstawały już tylko w tym wesołym stylu. Cmentarz został odkryty przez jakiegoś zbłąkanego turystę wiele lat po wojnie (jeśli dobrze pamiętam) bo wioska nie leżała na głównym szlaku. Od tamtej pory stał się obowiązkową pozycją turysty odwiedzającego tamte strony.
Oczywiście przemierzając cmentarz szukałam hafciarek, ale na tym polu poniosłam klęskę. Wynika to pewnie z tego, że haft nie był określany jako zawód, a służył pomocniczo do zdobienia i rozrywki – czyli dokładnie jak dziś. Poszukiwania nie były jednak takie bezowocne, bo znalazłam nagrobki prząśniczek i tkaczek, z których pewnie niejedna była świetną hafciarką.

Prząśniczki (obrazki mniej kolorowe są najstarsze na cmentarzu):

Tkaczki:
Dodam jeszcze 2 bardziej kolorowe z innej branży (świniopas i pastuszek):

Dla zainteresowanych podaję link ze zdjęciami z cmentarza i innych okolic Maramures

No i na tym kończę opowieści z Rumunii, byłam tam króciutko bo w trakcie długiego weekendu. Zdecydowanie jednak polecam te dwa rejony (Bukowina i Maramyres), mimo że ze sobą sąsiadują to są całkowicie różne pod względem architektury i rękodzieła.

2 lipca 2010

Rumunia – hafty i tkaniny


Na Bukowinie przed cerkwiami miejscowi artyści ludowi sprzedają swoje tkaniny i haftowane ubrania. Mogą być one ciekawą pamiątką z podróży. Trzeba jednak pamiętać o tym, że wzory zmieniają się w zależności od miejsca. Dlatego jeśli coś się spodoba najlepiej kupić to od razu, tym bardziej, że ciężko się targuje i ceny są podobne.
- Haftowane ubrania – największy wybór wśród tunik i bluzek ale też haftowane kożuszki. Różnią się w zależności od miejsca wytworzenia: materiałem (bawełna, syntetyk), sposobem zdobienia (haftowane koralikami lub muliną) wzorem i rodzajem haftu (krzyżykowy, płaski). Cena rośnie wraz z ilością haftu na materiale (ok. 30-70 Euro).
- Tkaniny – to różnej wielkości kolorowe wełniane makatki, najczęściej z motywami kwiatowymi, tkaniny bawełniane do użytku codziennego (np.: fartuchy).
W regionie Maramuresz we wsi Sapanta znikają właściwie haftowane ubrania, pojawia się wełna w roli głównej w bardziej stonowanych kolorach i innych wzorach niż na Bukowinie, są to: makatki,  narzuty, bieżniki a nawet torebki.  Innego rodzaju są też   bawełniane obrusy, zdobione haftem i  szydełkiem. Podobały mi  się zwłaszcza obrusy i poszewki na poduszki z haftem wstążeczkowym.

Bukowina- przy Monastyrze Humor:
Bukowina - przy Monastyrze Voronet:

Maramuresz -  we wsi Sapanta:

29 czerwca 2010

Książka z haftem w tle... - "Damy z Grace Adieu i inne opowieści” - Susanna Clarke

-->
Magia jest niczym wino i jeśli do niej nie przywykłeś odurzy cię…”
Z twórczością Susanny Clarke zetknęłam się przy jej debiutanckiej powieść fantasy "Jonathan Strange i pan Norrell" za którą otrzymała nagrodę Hugo i World Fantasy Award. Książka bardzo mi przypadła do gustu, dlatego z przyjemnością sięgnęłam do jej zbioru opowiadań “Damy z Grace Adieu i inne opowieści”. Dwa z nich dotyczą haftu, a właściwie pokazują jego mroczną odsłonę. Są to:

- "Książę Wellington gubi swojego konia"  i "Ściegi i hafty".
W opowiadaniu "Książę Wellington gubi swojego konia" haftowane obrazy stają się odzwierciedleniem przyszłości. Sprucie i nowe ściegi pozwalały na zmianę wyhaftowanego niekorzystnego losu.
W "Ściegach i haftach" - haftowane wzory miały sprowadzić chorobę i śmierć osobie obdarowanej.
Faerie nigdy nie jest tak odległa jak nam się wydaje.
Bywa, że nagle przekraczacie niewidzialną granicę
i musicie radzić sobie - najlepiej jak potraficie –
z kapryśnymi księżniczkami, mściwymi sowami, damami
zajętymi haftowaniem straszliwych wyroków losu,
z niekończącymi się ścieżkami, wijącymi się w głębi ciemnych
lasów, oraz domami, które za każdym razem wyglądają inaczej”.

Zapraszam do lektury też pozostałych opowiadań, czasem mrocznych, czasem wesołych, ale pełnych magii.

28 czerwca 2010

ABC wybór tamborka


Tamborek jest to okrągła rama, składająca się z dwóch obręczy nachodzących na siebie, z tym że na szerszej znajduje się mechanizm spinający. 
Dobry tamborek powinien dobrze napinać i trzymać tkaninę, nie brudzić i nie niszczyć tkaniny i haftu.
Produkowane są z plastiku i drewna o różnej średnicy i grubości. Wybór rozmiaru zależy od wielkości haftu i sposobu wykorzystywania: trzymany w rękach, umieszczany na stojaku. Rozmiar określany jest w calach lub centymetrach.
Tamborki plastikowe zazwyczaj nie trzymają dobrze tkaniny, dlatego zdecydowanie polecam drewniane.
Przy zakupie zwracam uwagę na jakość użytego materiału i solidność mechanizmu do regulacji naciągu tkaniny.
Drewniany powinien być z kilku warstw drewna (3-4 warstwy - widoczne dopiero przy bliższym przyjrzeniu się) o oszlifowanych, zaokrąglonych bokach na zewnątrz i wewnątrz (nie niszczą tkaniny). Śruba regulująca powinna łatwo się dokręcać i rozkręcać (często się z tego korzysta), mieć dobry uchwyt do odkręcania (wydłużony kształt lub śruba motylkowa). Mechanizm trzymający śrubę też powinien być solidny (dodatkowo wzmocniony, osadzony blisko przy obręczach, dość solidne blaszki).
Zdjęcie: mechanizmy tamborka.
Od góry:
1) z dodatkowym wzmocnieniem – metalowa śruba motylkowa – bardzo wygodny mechanizm przy dużych tamborkach.Idealny do stojaków.
2) wydłużony kształt śruby (wygodne odkręcanie, dokręcanie), mosiężna, osadzona blisko obręczy, blaszki średniej grubości – bardzo dobry mechanizm przy małych i średnich tamborkach.
3) mniej wygodny kształt śruby, mosiężna, osadzona dalej od obręczy, grube blaszki – średni mechanizm (nie trzymał zbyt dobrze materiału – częste dokręcanie spowodowało szybkie starcie mosiężnej śruby),
4) wydłużony kształt śruby, mosiężna, osadzona daleko od obręczy, bardzo cienkie blaszki, które się mocno wyginają - słaby mechanizm, źle trzyma tkaninę, zsuwa się.
Oszlifowane boki są też najlepsze w tamborku nr 1 i 2. W 3 są bardziej kwadratowe.
Unikam jak ognia tamborków, które wyglądają jakby były zrobione ze sklejki (widać to od razu – kolorowe warstwy), nieoszlifowanych, z drzazgami (niebezpieczne dla rąk i tkaniny) i z podejrzaną śrubą, którą nawet z pomocą dodatkowych narzędzi trudno odkręcić. Widziałam takie w niektórych pasmanteriach i na allegro.
Tamborek do trzymania w ręku musi być lekki, najlepiej o grubości ok. 0,8-1 cm i średnicy nie większej niż 20 cm. Przy większych po prostu jest ciężko trzymać i staje się mało poręczny. Tamborki umieszczane na stojakach mogą być cięższe (grubość do ok. 2 cm) i większe (do haftu idealny to o średnicy 25 cm, większe są już bardzo nieporęczne).
Obecnie posiadam:
- ramko–tamborek okrągły (plastik i kauczuk) o średnicy 10, 5 cm i12 cm – do niewielkich haftów. Zaletą jest dobre napięcie materiału, łatwość przemieszczania na tkaninie, wadą pękanie plastikowej obręczy. Wystarczy jednak skleić ją klejem typu kropelka i posłuży bardzo długo. Tego typu tamborki pow. 12 cm średnicy (okrągłe i owalne) nie napinają już dobrze tkaniny, także guma trzymająca materiał po jakiś czasie się troch luzuje.
- tamborki drewniane ze śrubą do regulacji obwodu i grubości ok. 0,8 cm – o średnicy 18 (do haftu w ręku.) i 22 cm (do haftu w ręku i na stojaku).
- tamborki drewniane ze wzmocnioną śrubą (motylkową) do regulacji obwodu i grubości ok. 2 cm – o średnicy 25 cm (do haftu na stojaku).
Używanie tamborka
Zakładając tkaninę na tamborek nie należy od razu dokręcać maksymalnie śruby. Umieszczam obręcze na tkaninie, dokręcam trochę, następnie naciągam równomiernie tkaninę (bardzo ważne, aby zachować kształt tkaniny – równe krzyżyki) i na koniec dokręcam mocno śrubę. W czasie haftowania materiał może, zwłaszcza na dużych tamborkach trochę się luzować, wtedy delikatnie naciągam materiał i dokręcam poluzowaną śrubę. Jeżeli jednak materiał zbyt szybko traci naciąg może to oznaczać: zły mechanizm tamborka, niedopasowane lub zbyt śliskie obręcze (plastik). Można to poprawić owijając wewnętrzną obręcz białą tasiemką (kolorowa może zafarbować) lub bandażem. Spowoduje to lepszą stabilność tkaniny.
Najlepiej aby tamborek był dopasowany do wielkości obrazka, a wzór umieszczony w jego środku. Nie będzie wtedy konieczności przesuwania tamborka w różne miejsca na tkaninie lub będzie to rzadsze.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

recent posts