Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Len obrazkowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Len obrazkowy. Pokaż wszystkie posty

4 stycznia 2018

Len obrazkowy 32 ct Permin of Copenhagen - kolory

Rok 2017 obfitował w Hobby Studio w nowości odnośnie płótna do haftu. Do 4 podstawowych kolorów lnu obrazkowego 32 ct doszło aż 19 kolorów, które w większości są inne niż paleta  Belfastu 32 ct. Dlatego jest to fajne uzupełnienie dostępnej oferty. Znajdziemy tu mocne kolory np. żółty 240, musztardowy 111, czy wiśniowo-brązowy 93, które przydadzą się do specyficznych projektów. Śliczne odcienie mają  kolorki szaro-niebieskie 18, 303, 306
Len dostępny jest już też w HB w małych kawałkach 35/42 cm.


Mi najbardziej podobają się właśnie te kolory: stalowy 18, miętowy 203 i szary 306, które mogliście wygrać u mnie w candy i bardzo fajny błękitny 303, wpadający w turkus.
stalowy 18, miętowy 203,  szary 306
błękitny 303/szary 306
Tabelka z zamiennikami kolorystycznymi w mulinie DMC.

1 września 2017

Wyniki lnianego candy

Pewnie z niecierpliwością czekacie na wyniki, ale miałam bardziej absorbujące zajęcie niestety. Od tygodnia codziennie musiałam stykać się z naszą wystrzałową służbą zdrowia i najbliższy też się taki zanosi. Dlatego len poleci do was mniej więcej w połowie września, jeśli nic niespodziewanego się nie wydarzy.
Z miłą chęcią poczytałam sobie o waszych odczuciach odnośnie moich pytań. O kilka fajnych rzeczach się  dowiedziałam.
Ostatecznie, mimo że zgłoszeń było więcej, osób które spełniły wszystkie warunki i podpięły się za pomocą żabki (inlinkz) było 34.
Wracając do tematu, len obrazkowy 32 ct Permin of Copenhagen  trafi do:
Ewa Gawlik - len nr 18 stalowy
Agulek - len nr 306 szary
Ewa Staniec-Januszek - len nr 203 miętowy 
GRATULUJĘ :)
Oczywiście proszę o dane adresowe i cierpliwość.
 
Pozostałym uczestnikom dziękuję i zachęcam do zakupów lnu we własnym zakresie, jest z czego wybierać (moc ślicznych kolorów) w Hobby Studio.
Tak przy okazji, jeśli planujecie uzupełnienie zapasów, to jest teraz w HS zniżka 15 % na Aidę na metry szer. 85 cm i 110 cm, od 14 ct do 20 ct w kolorach: kość słoniowa, ecru i czarnym oraz na Bellanę ze złotą nitką, którą pokazywałam TU. Promocja obowiązuje tylko do wyczerpania zapasów. Całkiem korzystnie to wychodzi i kupując np.: 35 cm dł. / szer. 85 cm mamy dwa kawałki Aidy 35/42,5 cm, co przy gotowych takich samych wychodzi około 35 % taniej :).

12 lutego 2014

Time Flies - Madame Chantilly (3) dla mnie to koniec

W trakcie wyszywania wzór przestał mi się podobać i tak już  mi zostało. Z tego względu nie miałam już ochoty brnąć dalej w pierwotnie założony plan stworzenia zegara, tym bardziej, że nie miałam odpowiedniego mechanizmu. Dlatego ostatecznie wykończyłam haft zgodnie z oryginalnym wzorem, żeby mi się nie przewalał po mieszkaniu. Oczywiście pozmieniałam kolorki we wzorze według własnego uznania i dodałam kontury dla ptaszków i ramce napisu aby było bardziej wyraźniej.
Kupiłam prościutką białą ramkę i pierwszy raz oprawiłam sama. Z samego efektu oprawy jestem zadowolona i wiem już na co zwrócić uwagę następnym razem. Uprałam hafcik i jeszcze wilgotny bez problemu uprasowałam. Do oprawy użyłam: tektury introligatorskiej (2 mm) odpowiednio przyciętej, taśmy papierowej maskującej i pomocniczo szpileczek.
W hafcie wystąpił dodatek w postaci zawieszki "zegar" i tu na początku miałam kłopot, bo chciałam oprawić za szkłem. I nagle mnie oświeciło i zawieszka wylądowała na szkle :) przyklejona taśmą dwustronną. 
"Time Flies" - wzór Madame Chantilly
len Rizaal obrazkowy (DMC) 30 ct - kolor naturalny
mulina DMC - kolory pozmieniane
koronka bawełniana z różami
zawieszka zegar
ramka Icar - biała, szer. 1 cm
haft co 2 nitki płótna - 2 nitkami muliny
kontury - 1 nitką muliny
wielkość haftu: 98x137 krzyżyków
wielkość w oprawie: 28/35 cm

Tak wygląda oryginalny wzorek:

17 grudnia 2013

Time Flies - Madame Chantilly (2)

Skończyłam właściwie haft, chociaż jakoś w trakcie przestał mi się podobać wzór. Muszę wrócić do moich elfów, bo one nigdy mi się nie znudzą. 
Zdjęcie niestety zrobione w niezbyt dobrym świetle :(.
Oczywiście jak to zwykle bywa trzeba w zakresie dodatków pokombinować. Wskazówki zegarowe są chyba za duże, więc muszę poszukać mniejszych i koronka też będzie inna niż początkowo planowałam. Znalazłam też ramkę, która powinna pasować, może dotrę do sklepu w czwartek. Cóż, mimo wszystko go skończę, jak tylko uda mi się znaleźć potrzebne dodatki. Jeśli nie, to wyląduje w szufladzie i poczeka na lepsze czasy.

Już jakiś czas temu liczba moich obserwatorów przekroczyła 500 (zdaję sobie sprawę, że jest to pewnie w dużym stopniu liczba nieaktualna) i za chwilę licznik odwiedzin przekroczy 500.000. Tak więc moje ulubione piątki zawitały na bloga.
Cieszy mnie wasze ciągłe zainteresowaniem moim blogiem, mimo że coraz rzadziej piszę i bardzo za nie wam dziękuję. 
Niestety, tak jak wiele osób z klikuletnim stażem blogowym, nie czuję już takiego entuzjazmu w jego prowadzeniu jak na początku :))).

4 grudnia 2013

Time Flies - Madame Chantilly (1)

Na naturalnym lnie pojawiło się trochę krzyżyków w moim zaplanowanym zegarowym hafciku. Zaczęłam w poniedziałek a że haft nie jest skomplikowany, to jak czas powoli to chyba pójdzie mi w miarę szybko. 
Nie jest to wzór specjalnie do mechanizmu zegarowego a tylko ja mam taką wizję. Dopiero na końcu okaże się więc, czy będzie wszystko pasować. 
Pozmieniałam też kolorystykę oryginału z fioletów na niebieskości.
Niestety "czarny piątek" w Casa Cenina i "dzień darmowej dostawy" znowu trochę opróżniły moje kieszenie, więc jak dotrą, to znowu będzie u mnie zakupowo.

4 lipca 2013

Ubranko na czytnik - Dżentelmen z książką / Neocraft

Kupiłam ostatnio czytnik e-booków i muszę przyznać, że to całkiem fajna rzecz. Nie jest to wprawdzie Kindle, ale nie miałam na razie ochoty wykosztowywać się na niego, bo chciałam zabrać go na urlop (teraz się waham). 
Przekonałam się już w praktyce, że w podróży lepiej nie mieć ze sobą zbyt kosztownych rzeczy. Wiadomo, różnie może to być odebrane przez tubylców, a jak coś się stanie, to strata mniej dotkliwa. 
Mimo, że zapłaciłam niewiele, to doszłam do wniosku, że trzeba go zabezpieczyć przed uszkodzeniami. Oceniłam więc, że zamiast kupować pokrowiec, to mogę zrobić go sobie sama.
Hafcik nasunął się sam, bo idealny wydawał mi się "Dżentelmen z książką" na podstawie rysunku JB Monge. 
 
Jest to mój pierwszy haft firmy "Neocraft" i wrażenie odnośnie  kolorystyki mam takie sobie. Może to być jednak spowodowane złym zamiennikiem muliny na DMC we wzorze, bo w oryginale jest mulina Finca. Jeśli będę jeszcze korzystać z tych wzorów, a pewnie tak będzie, to raczej opracuję swoją paletę.
We wzorze oryginalnym zalecane było haftowanie jedną nitką na płótnie Linda 27 ct. Dla mnie jakoś zbyt niewyraźnie to wyglądało, dlatego haftowałam 2 niteczkami.
 
 Wzór: "Джентльмен с книгой" - мн-12 / Neocraft
na podstawie rysunku JB Monge
len Rizaal - 712 (DMC) kremowy
mulina DMC
mulina metalizowana DMC- E3852
dwie małe zawieszki metalowe / antyczny brąz - zegar
czarny sznureczek pleciony 
guziczek
filc wiskozowy w arkuszu: 20/30 cm - grubość: 3 mm - brązowy
haft krzyżykowy co 2 nitki płótna - 2 nitkami muliny, 
kontury - 1nitka muliny
przyszycie haftu - ścieg uniwersalny (zabezpieczenie brzegów)
Żadnej zaawansowanej technologi w tworzeniu etui nie zastosowałam. Cały arkusz filcu złożyłam na pół, rozplanowałam wzór i gotowy haft przyszyłam, zrobiłam zapięcie (guziczek i sznurek) i na końcu zszyłam ściśle dopasowując do czytnika.
I jeszcze malutkie zakupy w wiadomym sklepie, choć całe szczęście, ja nie mam aż tak dużo pokus jak Tina. Świąteczny repertuar 90% obniżki, a samochodowe solniczki i ptaszki 50 %.
i na koniec jeszcze malwy, pięknie już kwitną, mam chyba do nich słabość:
 

12 listopada 2012

Len Rizaal i mulina bawełniana DMC

Tak jak już wspomniałam w znacznym stopniu do powstania haftu "Fée a Martin-Pecheur", a przynajmniej przyśpieszenia jego realizacji przyczyniła się firma DMC, przysyłając mi tkaninę i nici do testu. Testerka ze mnie jednak żadna, bo i tak musiały z różnych względów (istotniejszych w danej chwili) swoje odleżeć. Niemniej przyszedł w końcu ten dzień kiedy wszystkie  potrzebne elementy do haftu się zgrały, czyli: chęć, czas, wena i  sięgnęłam po len.
Len Rizaal (12 oczek na cm)

Len otrzymałam w dwóch kolorach kremowym i naturalnym w kawałkach wielkości 40/50 cm. Rozmiar 12 oczek na cm, co oznaczałoby mniej więcej len 32 ct albo 30 ct (odpowiednik 16 ct -15 ct tkaniny Aida). Nie do końca mi się jednak to zgodziło i ostatecznie pole haftu wyszło mi już jak zaznaczyłam nitką żyłkową siatkę stanowiącą linie pomocnicze. Do wybranego wzoru wybrałam len kremowy. Na nim bez problemu zrobiłam siatkę. Nitki biegły równolegle, nie stanowiły zbitej masy i łatwo mogłam więc je policzyć. Ma też fajną lekką sztywność, co też ułatwiło sprawę. Widoczna struktura nici także sprawiła, że przyjemnie i lekko się haftowało.
Nie było tak źle ze strzępieniem się brzegów, jednak następnym razem raczej je zabezpieczę.
Zdecydowanie polecam ten len dla osób, które jeszcze nie haftowały na lnie. Jest bardzo dobrym materiałem do oswojenia się z tym płótnem i pracy na nim.
Niestety nie mam dokładnych informacji gdzie taki len można nabyć, bo sama firma Rizaal nie wiele mi mówi. Skoro jednak otrzymałam go z DMC, to wydaje mi się, że będzie to len dostępny w sklepie firmowym DMC  http://nadodatek.pl. Cena za kawałek 40/50 cm to 19,99 zł.
Mulina bawełniana DMC art. 117
Zdecydowanie wybrany wzór nie byłby tak piękny gdyby nie mulina DMC. 
Same otrzymane nici trudno mi ocenić obiektywnie przez pryzmat tego, że nie stanowią dla mnie nowości. Już na stałe są moją nie jedyną wprawdzie używaną muliną, ale stanowią paletę podstawową
Niezmiennie jestem zachwycona jakością, połyskiem i bogatą ich kolorystyką. 
Mając na uwadze, że nawet taka mulina podlega ciągłym testom jakościowym i zmianom w produkcji, postanowiłam ocenić ją tak jakby była całkiem nowym tworem. 
Cóż, żadnych przykrych niespodzianek nie stwierdziłam :). Ślicznie się rozdzielała, ani razu mi się nie splątała na lewej stronie haftu (szok normalnie, bo mimo, że bardzo rzadko to nawet w DMC mi się zdarza). Mulina ani w trakcie haftowania, ani po upraniu nie straciła swojego połysku, ani nie zmieniła struktury. Jedynie w paru najjaśniejszych kolorach (błękity i krem) mimo, że nie haftowałam zbyt dużymi kawałkami nici przy końcu mocniej się skręcała.
Zdecydowanie jest to mulina nr 1 na rynku wśród wszystkich innych mulin dostępnych w Polsce.

10 listopada 2012

Fée a Martin-Pecheur / Nimue (6) koniec

Nudą jakoś u mnie ostatnio wieje na blogu, ciągle ten sam temat z krainy elfów, ale to już koniec.
Udało mi się skończyć już we wtorek, ale słoneczko dopiero dziś sprzyjało przy robieniu zdjęć :). 
 "Fée a Martin-Pecheur",  Nimue
Len Rizaal (12 oczek/cm) - kolor krem,
31 kolorów muliny DMC
mulina metalizowana Light Effects DMC - E301
krzyżyki, półkrzyżyki - 2 pasma muliny (niteczki)
 kontury - 1 pasmo
haft co dwie nitki płótna
wielkość gotowego haftu: 26,5/ 30,5cm 
Strasznie przyjemnie się haftowało i pewnie gdybym miała jeszcze kremowy len to rzutem na taśmę zrobiłabym jeszcze dwa ptaszki firmy Nimue, podobne w swojej stylistyce do tego. Mam jednak na stanie tylko biały i naturalny, więc może kiedyś, chyba że zdecyduję się na biały.  
Powoli zamieniam się w pasmanterię, więc postanowiłam trochę przystopować z zakupami.
Wzór jest przepięknie opracowany a kolory dobrane w palecie DMC rewelacyjnie.
Zmiany jakie wprowadziłam we wzorze to haftowanie półkrzyżyków 2 niteczkami (a nie 1 nitką) i użyłam muliny metalizowanej Light Effects DMC E301 na skrzydełkach. Francuska nić metalizowana podana we wzorze jest u nas niedostępna.
Kremowy kolor lnu też wydaje mi się świetnym wyborem.
Haft na lnie bardzo mi się spodobał, co wcale nie oznacza, że Aida pójdzie u mnie w odstawkę. Jednak zdecydowanie częściej będę sięgać po len.
Z takich technicznych rzeczy to nie wyobrażam sobie haftu bez siatki pomocniczej. Marnowanie czasu na ciągłe liczenie nitek to nie dla mnie. Siatka pozwala haftować wręcz intuicyjnie i szybko wyłapać ewentualne pomyłki. Z tego względu ekspresowo poszedł mi ten haft.
Sam wzorek pewnie nie trafiłby do mnie na tamborek teraz a znacznie, znacznie  później, gdyby nie materiały przekazane mi do testowania przez firmę DMC, o tym jednak innym razem.


 





Lewa strona:



3 listopada 2012

Fée a Martin-Pecheur / Nimue (5)

Zanosi się, że to już przedostatnia odsłona. Wprawdzie elfik mi jakoś nie szedł i haft przeleżał dwa tygodnie, ale w ciągu ostatnich dwóch dni skończyłam krzyżyki i półkrzyżyki. Teraz zostały tylko backstitche w kilku kolorach, w tym też muliną metalizowaną. Najpierw zrobię jednak kontury bawełnianą nicią, później przepierka i dopiero wtedy metalizowaną. Wynika to z tego, że len pewnie tak samo jak bawełna trochę się skurczy a mulina metalizowana raczej nie. Wolę więc nie martwić się  o ostateczny efekt.


15 października 2012

Fée a Martin-Pecheur / Nimue (4)

Ptaszorek już  skończony, mogę więc go pokazać. Został jeszcze elfik i drewienko. 
Teraz zaczęłam kawałek kłody i prawie wpadła mi pod nogi. Ech, nie cierpię w haftach półkrzyżyków a tu niestety są i to niby miały być zrobione jedną nitką? Oczywiście zmieniłam na 2 niteczki, bo inaczej wyglądałyby bardzo blado. Nadal nie jestem zachwycona, ale mając na uwadze, że elf też na skrzydełkach ma półkrzyżyki to zrobię już wg wzoru. Im dalej w las to wygląda całkiem znośnie, więc może jak będzie już cała to jakoś się przekonam.


4 października 2012

Fée a Martin-Pecheur / Nimue (3)

Przed jutrzejszym dniem, mam nadzieję pełnym wrażeń, jeszcze ostatnie zdjęcie z postępami z pola bitwy. Po prawdzie to można powiedzieć stan na niedzielę (30.09.12 r.), bo w tygodniu jakoś wena mi minęła. Niemniej całkiem pokaźne jest już ptaszydło i kawałek nóżki elfa też już widoczny.
Czas na pokazanie lewej strony, wygląda właściwie tak jak u mnie na Aidzie, szału nie ma, ale jakoś mogę z tym żyć. 
Straszny ten len, wszystko idzie jakoś normalnie, szybko widać postępy. Nudy na pudy a myślałam, że szaleństwo będzie jakieś :). Na razie też nic nie prułam, chyba coś ze mną jest jednak nie tak.

Co do wystawy "Inspirujemy kolorem" to oczywiście, że będzie relacja. Nie po to będę się tłukła kilkanaście godzin pociągiem, aby się z wami nie podzielić odczuciami a zdjęcia ukryć głęboko. Tak lekko to ze mną nie będzie, zamęczę was opisem wydarzeń, skandalami, detalami i zdjęciami.

25 września 2012

Fée a Martin-Pecheur / Nimue (2)

Potępy w hafciku jeszcze niewielkie. Więc trochę informacji o bohaterze haftu: Martin-Pecheur, czyli bardziej swojsko to zimorodek zwyczajny (Alcedo atthis).
Zimorodki zamieszkują południową i środkową Europę, północną Afrykę i południową Azję od Indii po Archipelag Malajski. Występuje w Polsce, ale nie jest on zbyt liczny i podlega ścisłej ochronie. To ptak niezwykle kolorowy co widać na zdjęciach, wierzch ciała jest metalicznie niebieski, a spód cynamonowobrązowy. Długi szary dziób u podstawy czerwony, krótki ogon, małe czerwone nogi. Białe gardło i policzki, oczy ciemnobrązowe. Długość ich ciała waha się w granicach 16-18 cm a masa 23-35 g. Zamieszkuje nadwodne zarośla i lasy, gnieździ się w pobliżu strumieni, rzek i jezior, zimą także na urwiskach morskich. Głównie żywi się małymi rybkami i kijankami, na które czatuje siedząc na gałązce lub kołku nad powierzchnią wody. Na upatrzoną zdobycz rzuca się głową do przodu nurkując dość głęboko.
Ja jeszcze go nie widziałam w naturze, a szkoda bo jest piękny.
źródło: internet

źródło: internet

źródło: internet
Co do elfa to on występuje jeszcze rzadziej niż zimorodek i marnie pozuje, więc zdjęć nie ma :).

23 września 2012

Fée a Martin-Pecheur / Nimue (1)

W końcu wzięłam się za len. Zastanawiałam się jak się za niego zabrać i mimo, że wpisy na blogach oraz blogowe koleżanki nie okazały się zbyt pomocne, rozpracowałam go jakoś własnymi siłami.
Wybór motywu był prosty, bo choruję już na niego od dawna i tylko ciągle inne sprawy mnie od niego odciągały: "Fée a Martin-Pecheur" firmy Nimue na podstawie ilustracji Jeana Baptiste Monge.
Wybrałam na obrazek kremowy len firmy Rizaal o gęstości 120 oczek na 10 cm (dostępny w sklepie DMC: nadodatek.pl). Nie ma na nim wprawdzie takiej informacji, ale chyba można go zaliczyć do lnu obrazkowego, bo jest zdecydowanie sztywniejszy i o trochę bardziej luźniejszym splocie niż len Belfast Zweigart. Na cały obrazek z zapasem potrzebowałam kawałka 40cm/50cm (wzór 155/176 krzyżyków).
Nici to zgodnie z wzorem mulina DMC (30 kolorów). Przeważają w palecie niebieskości i chyba też te kolory zdecydowały, że wybrałam ten wzór.
 
Z tego względu, że nie lubię się męczyć zrobiłam na płótnie nicią żyłkową siatkę pomocniczą, tak samo jak robię to na Aidzie. Nie była to zbyt skomplikowana operacja, ale zdecydowanie bardziej uważałam i sprawdzałam, czy dobrze ją zaznaczam.
Inna struktura materiału oczywiście wymaga innego zaczynania i kończenia nitki niż na Aidzie, ale to też nie okazało się zbyt kłopotliwe i szybko się przestawiłam. Co zrozumiałe nie robię żadnych supełków. Rozpoczynam nitkę na dwa sposoby w zależności od potrzeby. Samo haftowanie też niczym się nie różni, robię najpierw całą sekwencję półkrzyżyków i wracam kończąc ścieg.
Wczoraj przygotowałam płótno (tzn.siatkę) i wieczorkiem trochę  haftowałam. Na chwilę obecną tak się to prezentuje:

Len, na którym haftuje ma bardzo fajną strukturę i szybko mi idzie a myślałam, że będzie to dość męczące doświadczenie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

recent posts