6 października 2012

Zdjęcia z wystawy pokonkursowej V edycji "Inspirujemy kolorem"

Dziś króciutko i na temat, a o samej Gali i wrażeniach z wystawy później. 
Z przyjemnością więc ogłaszam, że V edycję konkursu "Inspirujemy kolorem" wygrała:
Joanna Galica-Dorula za pracę haftem płaskim: "Zdjęcie z krzyża"
autorka haftu
Oczywiście nie sfotografowałam wszystkich wystawionych haftów, ale całkiem sporo. Niestety przez odbicia lustrzane i światła niezbyt się udały, ale w jakimś stopniu obrazują co tam się znajduje.

Tu link do większej ilości zdjęć:  <<--klik-->>
Poniżej kilka nagrodzonych prac (jeśli dobrze pamiętam, bo nie było informacji przy haftach) w kolejności przypadkowej:









Jeszcze fragment informacji podsumowującej ze strony Muzeum Włókiennictwa:
"V. edycja konkursu została zrealizowana przy współpracy z firmą DMC, liderem w produkcji nici i akcesoriów do haftu i jej polskim przedstawicielstwem Przedsiębiorstwem Handlowym „SK” oraz Centralnym Muzeum Włókiennictwa.
 Zgodnie z regulaminem konkursu prace można było przysłać w dwóch kategoriach:
- haft krzyżykowy i tradycyjny
- haft geometryczny (na tkaninie geometrycznej DMC)

W konkursie haftu zadeklarowało swój udział 206 uczestników z całej Polski nadsyłając 377 prac. 
Oceną zgłoszonych prac zajęło się Jury w składzie:
 - Norbert Zawisza, dyrektor Centralnego Muzeum Włókiennictwa
 - Eric Couedel, dyrektor handlowy firmy DMC we Francji
 - Wiesław Kulesza, prezes przedstawicielstwa DMC w Polsce
 - Zygmunt Łukasiewicz, artysta plastyk, Akademia Sztuk Pięknych
 - Małgorzata Szyfelbein, laureatka III edycji konkursu haftu „Inspirujemy kolorem”.

Ostatecznie jury zakwalifikowało do konkursu 350 prac od 200 uczestników. Wyłaniając 3 nagrody główne oraz 10 wyróżnień. Główne kryteria wyboru to oryginalność, technika oraz estetyka wykonania prac. Najciekawsze realizacje zostały opublikowane w katalogu do wystawy".

4 października 2012

Fée a Martin-Pecheur / Nimue (3)

Przed jutrzejszym dniem, mam nadzieję pełnym wrażeń, jeszcze ostatnie zdjęcie z postępami z pola bitwy. Po prawdzie to można powiedzieć stan na niedzielę (30.09.12 r.), bo w tygodniu jakoś wena mi minęła. Niemniej całkiem pokaźne jest już ptaszydło i kawałek nóżki elfa też już widoczny.
Czas na pokazanie lewej strony, wygląda właściwie tak jak u mnie na Aidzie, szału nie ma, ale jakoś mogę z tym żyć. 
Straszny ten len, wszystko idzie jakoś normalnie, szybko widać postępy. Nudy na pudy a myślałam, że szaleństwo będzie jakieś :). Na razie też nic nie prułam, chyba coś ze mną jest jednak nie tak.

Co do wystawy "Inspirujemy kolorem" to oczywiście, że będzie relacja. Nie po to będę się tłukła kilkanaście godzin pociągiem, aby się z wami nie podzielić odczuciami a zdjęcia ukryć głęboko. Tak lekko to ze mną nie będzie, zamęczę was opisem wydarzeń, skandalami, detalami i zdjęciami.

1 października 2012

Gala DMC już w piątek

Wybieram się na Galę pokonkursową DMC "Inspirujemy kolorem", która odbędzie się 05 października o godz. 14 w Muzeum Włókiennictwa w Łodzi. 
Wysłałam na konkurs jedną pracę "Gołębie" GK. Czy ostatecznie gdzieś tam wisi to nie wiem. Było niezłe zamieszanie i dostałam tylko ogólne zaproszenie na samą Galę na maila i nic więcej.
Z informacji na waszych blogach wyłapałam trzy osóbki, które się tam wybierają:
- Joasię z bloga "Mglisty sen"
- Mevosę z bloga "Jak płatek śniegu"
- Agnieszkę z bloga "Tańcowała igła z nitką"
Mam jednak nadzieję, że będzie nas tam więcej i odnajdziemy się jakoś. 
Z Joasią zgadałyśmy się, że ułatwieniem będą wizytówki z informacją o prowadzonym blogu. Joasia będzie miała ją na pewno, ja jak nie zapomnę zabrać :) (patrz wyżej) i przypiętą raczej do torby. Szukajcie więc nas i zachęcam żebyście się też w coś takiego zaopatrzyły.
A może któraś z was jedzie przez Warszawę? bo ja chyba się przesiądę (W-wa Centralna) na pociąg Tuwim TLK o godz. 9.45.

Wystawa dla wszystkich chętnych będzie otwarta do 17 listopada 2012 r.
Zgłosiłam też swój komplet akcesoriów na konkurs organizowany na "Makatce". Głosowanie na prace konkursowe odbywa się na facebooku w terminie 01-14.10.12 r. poprzez polubienie zdjęcia. Czyli trzy zdjęcia, które dostaną najwięcej kliknięć "lubię to" zdobędą nagrody. Jeśli więc spodobał się wam mój komplet i macie konto na facebooku to proszę bardzo o zalajkowanie mojej pracy :))). 
link do mojego kompletu: TU

29 września 2012

Jednak podkładki

Leżały te hafciki i tylko je przekładałam z miejsca na miejsce. Dlatego postanowiłam jednak zrobić z nich podkładki pod kubki. Z efektu nie jestem zbyt zadowolona, bo krzywo je wycięłam :). Tak to jest jak się działa za szybko.

26 września 2012

Skarby z kufra babuni

Ostatnio pogrzebałam się trochę w rzeczach pozostałych po mojej babci. 
Moja babcia szyła, wyplatała dywaniki ze szmatek, robiła na drutach i szydełku, trochę haftowała, tkała i jeszcze pewnie inne techniki też by się znalazło.
Powodem do poszukiwań były ręczniki obrzędowe, a przy okazji znalazłam jeszcze trochę fajnych rzeczy.
Ręczniki znalazłam trzy, ale niestety z haftem tylko jeden: ręcznik ślubny drużby. Dwa pozostałe są z wstawkami szydełkowymi i jeśli mnie pamięć nie myli to wisiały z ikonami.
Nie znalazłam haftowanych makatek kuchennych, ale zachowane w całkiem dobrym stanie makatki z nadrukiem,  które kiedyś były bardzo popularne. Mimo, że produkowano je na skale masową, są teraz dość rzadkie, bo po okresie świetności wykorzystywano je jako ścierki.
W całej masie różnych kap wpadła mi w oczy czarna z haftowanymi kwiatami i jeszcze prosty tkany dywanik.
Przywiozłam też do domu włóczki z anilany (rocznik 83) wywiezione kiedyś przez moją mamę, stare guziki, koronkę i  płótno lniane. 
Włóczki i guziki przekażę dalej, będą wykorzystane na warsztatach lalkarskich organizowanych dla dzieci. Kiedyś miałam takie zapytanie w zakresie posiadania takich staroci włóczkowych-guzikowych i zamiast trafić na śmietnik jeszcze się komuś przydadzą.
 
Na razie wszystko wietrzy się z naftaliny (opornie to idzie), później pewnie pranko i zastanowię się co z tym całym kramem dalej począć :).

25 września 2012

Fée a Martin-Pecheur / Nimue (2)

Potępy w hafciku jeszcze niewielkie. Więc trochę informacji o bohaterze haftu: Martin-Pecheur, czyli bardziej swojsko to zimorodek zwyczajny (Alcedo atthis).
Zimorodki zamieszkują południową i środkową Europę, północną Afrykę i południową Azję od Indii po Archipelag Malajski. Występuje w Polsce, ale nie jest on zbyt liczny i podlega ścisłej ochronie. To ptak niezwykle kolorowy co widać na zdjęciach, wierzch ciała jest metalicznie niebieski, a spód cynamonowobrązowy. Długi szary dziób u podstawy czerwony, krótki ogon, małe czerwone nogi. Białe gardło i policzki, oczy ciemnobrązowe. Długość ich ciała waha się w granicach 16-18 cm a masa 23-35 g. Zamieszkuje nadwodne zarośla i lasy, gnieździ się w pobliżu strumieni, rzek i jezior, zimą także na urwiskach morskich. Głównie żywi się małymi rybkami i kijankami, na które czatuje siedząc na gałązce lub kołku nad powierzchnią wody. Na upatrzoną zdobycz rzuca się głową do przodu nurkując dość głęboko.
Ja jeszcze go nie widziałam w naturze, a szkoda bo jest piękny.
źródło: internet

źródło: internet

źródło: internet
Co do elfa to on występuje jeszcze rzadziej niż zimorodek i marnie pozuje, więc zdjęć nie ma :).

23 września 2012

Fée a Martin-Pecheur / Nimue (1)

W końcu wzięłam się za len. Zastanawiałam się jak się za niego zabrać i mimo, że wpisy na blogach oraz blogowe koleżanki nie okazały się zbyt pomocne, rozpracowałam go jakoś własnymi siłami.
Wybór motywu był prosty, bo choruję już na niego od dawna i tylko ciągle inne sprawy mnie od niego odciągały: "Fée a Martin-Pecheur" firmy Nimue na podstawie ilustracji Jeana Baptiste Monge.
Wybrałam na obrazek kremowy len firmy Rizaal o gęstości 120 oczek na 10 cm (dostępny w sklepie DMC: nadodatek.pl). Nie ma na nim wprawdzie takiej informacji, ale chyba można go zaliczyć do lnu obrazkowego, bo jest zdecydowanie sztywniejszy i o trochę bardziej luźniejszym splocie niż len Belfast Zweigart. Na cały obrazek z zapasem potrzebowałam kawałka 40cm/50cm (wzór 155/176 krzyżyków).
Nici to zgodnie z wzorem mulina DMC (30 kolorów). Przeważają w palecie niebieskości i chyba też te kolory zdecydowały, że wybrałam ten wzór.
 
Z tego względu, że nie lubię się męczyć zrobiłam na płótnie nicią żyłkową siatkę pomocniczą, tak samo jak robię to na Aidzie. Nie była to zbyt skomplikowana operacja, ale zdecydowanie bardziej uważałam i sprawdzałam, czy dobrze ją zaznaczam.
Inna struktura materiału oczywiście wymaga innego zaczynania i kończenia nitki niż na Aidzie, ale to też nie okazało się zbyt kłopotliwe i szybko się przestawiłam. Co zrozumiałe nie robię żadnych supełków. Rozpoczynam nitkę na dwa sposoby w zależności od potrzeby. Samo haftowanie też niczym się nie różni, robię najpierw całą sekwencję półkrzyżyków i wracam kończąc ścieg.
Wczoraj przygotowałam płótno (tzn.siatkę) i wieczorkiem trochę  haftowałam. Na chwilę obecną tak się to prezentuje:

Len, na którym haftuje ma bardzo fajną strukturę i szybko mi idzie a myślałam, że będzie to dość męczące doświadczenie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

recent posts