2 lutego 2015

Klient w składzie porcelany

 
Od czasu do czasu trafiam na blogach na posty dotyczące sprzedaży rękodzieła i świadomości polskiego klienta. Temat stary, ale wraca  jak bumerang.
Generalnie zgadzam się, że rękodzieło nie jest w pełni doceniane i nie przekłada się poświęcony czas i użyte materiały na ostateczną cenę. Tym bardziej się cieszę, że sama nie muszę wyceniać i sprzedawać swoich prac.
Jednak nie do końca mogę zgodzić się z zarzutami odnośnie samych klientów. Może nie  powinnam o tym pisać, ale oceniłam, że jednak nie ma co się tak tych kupujących czepiać. Sami przecież kupujemy różne rzeczy i szukamy najkorzystniejszych ofert.

1. Rękodzieło jest unikatowe.
Oczywiście, ale nie każde. Miałam okazję oglądać wiele pięknych rzeczy tworzonych w różnych technikach i bardzo się cieszę, że znam takie osoby, które osiągnęły w nich mistrzostwo. Jednak widziałam też bardzo dużo sprzedawanego rękodzieła słabej jakości, którego za żadna cenę bym nie kupiła.
Przyznam, że nigdy nie zdecydowałabym się na zamówienie przez internet, bez zobaczenia na żywo danego wyrobu, bo zdjęcia sporo przekłamują.
Być może mam za duże wymagania, ale w stosunku do swoich prac jestem też bardzo krytyczna.
Wydaję mi się też, że sporo osób podchodzi zbyt optymistycznie do swojej twórczości i wycenia swoją pracę wysoko a efekt końcowy ma mniejsze znaczenie.
2. Poświęcony czas.
Częsty zarzut do kupujących, że nie wiedzą ile czasu trzeba poświęcić na wykonanie danego rękodzieła.
Haft krzyżykowy jest bardzo czasochłonną techniką, ale nie jestem w stanie wyliczyć go precyzyjnie na określony haft, bo zależy to od wielu czynników. Prawdę mówiąc nie mam pojęcia też ile komuś zajmuje czasu zrobienie np.: swetra, serwetki, wisiorka, czy uszycie zabawki itd. Po prostu nie znam wszystkich technik i sama w nich nie tworzę. Nie wiem więc dlaczego osoba, która rękodziełem w ogóle się nie zajmuje powinna tą wiedzę posiadać?
Także biegłość rękodzielnika w danej technice wpływa na jakość i szybkość powstawania pracy. Dlatego poświęcony czas nie zawsze jest wyznacznikiem ostatecznej wysokiej jakości przedmiotu.
3. Użyte materiały.
Materiały do tworzenia rękodzieła wysokiej jakości są rzeczywiście drogie, ale dużo osób korzysta z tańszych odpowiedników. Czy każdy laik potrafi to rozróżnić na gotowym wyrobie? 
Moja wiedza jest jednak najpełniejsza w tym zakresie odnośnie mojej techniki. Ile kosztują materiały w innych, wiem dość mgliści  lub cząstkowo. Tym bardziej nie jestem w stanie ocenić ile np.: włóczki, kordonka czy koralików potrzeba na wykonanie danego przedmiotu.
Myślę, że osoba nie zajmująca się rękodziełem, wiedzę w tym zakresie ma jeszcze mniejszą.
4. Cena.
Czy na pewno sami tak bezkrytycznie przy zakupach wyjmujemy gotówkę? 
Nie jestem więc w stanie potępić tych, którzy mając do wyboru wydanie kilkuset złotych np.: na haftowany obraz, wybierają zakupy użytkowe dla domu i rodziny. Piękne przedmioty wzbogacają nasze życie, ale można się bez nich obejść, jeśli ktoś nie ma nadmiaru pieniędzy. Nie ma się co oszukiwać, nie jesteśmy społeczeństwem bogatym i długo jeszcze rękodzieło będzie przegrywać z tanią chińszczyzną.

Wszystkim rękodzielnikom zawodowym i okazjonalnie sprzedających swoje wyroby życzę klientów świadomych i bogatych :)

26 komentarzy:

  1. We wszystkich Twoich spostrzeżeniach się zgadzam. Myślę, że inni maja podobne odczucia. Należałoby, jak napisałaś życzyć sobie i wszystkim "klientów świadomych i bogatych". Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety w obecnych czasach łatwiej jest kupić chiński obrazek niż coś robionego ręcznie. Nie ma co się oszukiwać, przebitka w cenie jest ogromna (zwłaszcza w porównaniu do np. dużego haftu). Do tego duża grupa osób lubi tanią "tandetę", co tu więcej pisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy łatwiej, po prostu jesteśmy zalani chińszczyzną. Ciężko jest znaleźć normalne polskie produkty. Co do rękodzieła w bezpośredniej sprzedaży, to przynajmniej u mnie na różnych jarmarkach i festynach jest tego sporo.
      Fakt, dużo osób ceni sobie produkty seryjne gotowe.

      Usuń
  3. Myślę, że jeżeli rękodzieło jest źródłem utrzymania jedynym zawsze będzie drogie nieraz ponad miarę. Jeżeli jest to hobby, które czasem przynosi dochód nie jest aż tak istotne "z czego" jest zrobione w granicach rozsądku. Zdarzyło mi się kupić rękodzieło od "początkujących" blogerek - rękodzielniczek, które podkreślały, że materiały ze "starej szafy mamy" albo z second hand. Wyroby te były tak piękne, że jedne noszę nadal a innymi bawi się Moja Córka i jest zachwycona. Cena za nie była na tyle przystępna że zawitały u mnie w domu. Natomiast rękodzielnictwo np. z "pakamery" wymaga już bogatych klientów a nie wiem czy jest gwarancja użytych materiałów ;). celny post. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że jeśli jest to źródło utrzymania to nie jest to łatwy kawałek chleba :)
      Sama uważam, że wykorzystywanie starych dodatków, czy to po babci, czy z ciucholandu jest bardzo fajne, materiały te są zazwyczaj dobrej jakości i stanowią fajny element.

      Usuń
  4. lubię klientów , którzy znają się na danej technice , i wtedy przynajmniej inaczej wygląda rozmowa , niż z kims , który zupelnie nie zna się na rękodziele

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto nie lubi :), jak ktoś coś sam robi to zawsze jest inna rozmowa :) i większe zrozumienie.

      Usuń
  5. Wiele z Twoich spostrzezen, a takze i tych czytanych na innych blogach mozna odniesc i do firmy mojego taty, ktory pracuje od ponad 30 lat w uslugach. Wlasnie z mama kilka dni temu wspominalysmy sobie roznych klientow. Obie "uwielbialysmy" pytania czemu tak drogo, albo czy mozna taniej, etc. Mama zawsze miedzy nami mowi, ze co oni sobie mysla, ze tata maluje woda swiecona, ze ma byc taniej? Takze nie tylko w rekodziele ludzie nie zdaja sobie sprawy, ze sa drogie materialy, ze maszyny moga przekraczac wartosc dobrego nowego samochodu, a i wiedza i doswiadczenie zdobywane przez 30 lat tez cos kosztuje.
    Co do rekodziela to najbardziej zgodze sie z pierwszym Twoim punktem. Do dzis ogladajac wiele blogow dziwie sie jak niektore prace sa tak bardzo chwalone. Sama jestem krytyczna co do swoich prac i zawsze wszystko zle widze i sobie samej wytykam, nawet na blogu. A jak patrze na niektore masakry i widze sporo komentarzy z zachwytami to tak sie zastanawiam czy ja slepa jestem czy to ludzie sa tak falszywi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że można się odnieść do innych branży w końcu to sprzedaż (usługa), może specyficzna ale jednak :)
      Sama nie wiem jak się odnosić do takich pochwał, powiedzmy niezbyt udanego rękodzieła. Rozumiem, że nikt nie chce robić komuś przykrości, a z drugiej strony, czy to jednak nie powoduje, że ta osoba się nie rozwija.

      Usuń
  6. A ja powiem tak, jeśli rzecz jest rzeczywiście atrakcyjna, to klient nie zastanawia się nad kosztem, po prostu chce ją mieć i tyle. Jeśli nie jest, nie kupi jej i za bardzo niską cenę, choćby mu rękodzielnik tłumaczył, ile godzin ją produkował, i jakie poniósł koszty. To nie są argumenty...


    OdpowiedzUsuń
  7. Wycena rekodziala to bardzo dyskusyjny temat.Kazdy w tym temacie ma wiele do powiedzenia.Popieram Twoje zdanie ale rowniez zdania komentujacych kolezanek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Alu, i dlatego cieszę się , że ja tego sama robić nie muszę.

      Usuń
  8. Jaki piekny ten boleslawiec! :) gdzie mozna kupic takiego motyla pierwszy raz takiego widze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie zrobiłam jakieś dwa lata temu, wystawiali się na Jarmarku na Jana :)

      Usuń
  9. I z tych wszystkich powodów cieszę się że ja swoje prace robie dla siebie z powodu pasji. Tylko czasem obdarowuje innych a nigdy nie wycenia i nie sprzedaje. Sama kiedyś kupowałam hafty u jednej z nie aktywnych blogerskie za kwoty nie ruinujace budżetu domowego. Zawsze byłam zadowolona i wszystkie wiszą u mnie na ścianach. Do dzisiaj są moim wzorem takim do doscignięcia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak ja się cieszę :), to naprawdę jest ciężka spraw, uff.

      Usuń
  10. Zgadzam się z Tobą, Chaga, całkowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślałam, ze o Bolesławcu będzie post :D
    Temat poruszony przez Ciebie bardzo sporny i niestety nikomu nie dogodzisz. Racje są i tu i tu. Dla mnie ważna jest również kultura przekazywania swoich argumentów- czy to sprzedającego, czy kupującego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że racje mają obie strony, każda swoją :) i wcale nie jestem skłonna nikogo specjalnie wybielać. Jednak kwestia totalnego buractwa i chamstwa to odrębny temat i zdarza się w każdej dziedzinie życia. Przy sprzedaży czegokolwiek trzeba mieć twardą skórę :) i łatwość nawiązywania kontaktu z drugim człowiekiem.

      Usuń
  12. Niestety na rękodziele kokosów zbić nie można. Sama staram się omijać wszechobecną chińszczyznę. Wolę czegoś nie kupić niż wydać grosze na tandetny wyrób.

    OdpowiedzUsuń
  13. To pewne, fortuny zrobić się nie da :).
    Też się staram i nawet skutecznie, mimo że oczywiście zaglądam na wyprzedaże do sklepów typu "home&you" to jak popatrzę na tą jakość, to mi się odechciewa zakupów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Podpisuję się kochana , a rękodzieło jest piękne- haftami jestem zauroczona, pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wyobrażam sobie wykonywać haftów czy czegokolwiek innego na tanich podróbkach.. to kalectwo dla naszego czasu, nakładu pracy. Raczej wole dążyć do tego żeby coś zrobić z sercem i jak najstaranniej a co za tym idzie na dobrych jakościowo produktach. Materiały nie są tanie ale myślę że stopniowe kupowanie to dla chcącego nic trudnego żeby "wykończyć" swoje dzieło :)

    Bardzo dziękuje Chaga za zaproszenie do współtworzenia bloga Celtic Faeries w hafcie. Jest mi bardzo miło :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wiele osób woli takie tanie materiały, co dla mnie też jest to marnowaniem własnego czasu i niestety efekty są słabe.

      Witaj w naszym elfim światku, mam nadzieję, że dużo wzorów wyjdzie z pod twoich rąk :)))

      Usuń
  16. sporo w tym racji, zwłaszcza punkt pierwszy... :) i tez się cieszę, ze nie muszę swoich rękoczynów sprzedawać, chociaż czasem to robię... bardziej wtedy patrzę na możliwości kieszeni kupujących - i cieszę się z każdego grosza, bo zawsze będzie to na następne wyroby... :)
    a propos haftu... baaaardzo podobają mi się Twoje wróżki, elfy, czarodziejki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...