8 maja 2012

Puppy and Poppy

Skończyłam drugi hafcik i minęła mi ochota na trzeci (z ptaszkami). Na schemacie jakoś ten motyw podobał mi się najmniej, ale teraz zdecydowanie mimo, że jestem kociarą maczki i psiaczki to mój faworyt. 
Co do wzorku z kociakami to Dandelion to nic innego tylko nasz mniszek lekarski.
Podałyście sporo propozycji do czego je można wykorzystać, ale tylko Violka trafiła, bo w całej masie wymieniła też podkładki. 
Jednak i tak chyba z tego nic nie będzie. Jak tak na nie dziś patrzyłam to doszłam do wniosku, że jednak chyba spróbuję wykombinować coś w stylu woreczka/etui. Tylko jak ja nie lubię tego typy rzeczy szyć :(, jeszcze podumam.
Dane techniczne:
- wzory: Gera! no.34,
 - wielkość pojedynczego hafciku: 8,5 cm / 8,5 cm.
- Aida 16 Rustico Zweigart,
- mulina Ariadna i DMC (kolory trochę pozmieniane).

7 maja 2012

Ręczniki obrzędowe

Przez przypadek trafiłam na stronę gdzie znajdują się galeria blisko 400 ręczników obrzędowych. 
Zostały one zinwentaryzowane w powiecie bielskim i hajnowskim wg miejsca (poszczególne miejscowości) i czasu ich powstania. 
Niesamowita internetowa baza dla osób zainteresowanych tematem.
Adres strony: "Bielski ręcznik" - galeria
Znajdują się tam też do pobrania wzory:
- koronek: wzorniki_koronka
- haftów krzyżykowych: wzorniki_haft
Informacja z ww. strony:
"Ręcznik obrzędowy należy uznać za jeden z ważniejszych wyznaczników kultury i tradycji mieszkańców gminy Bielsk Podlaski.
Ze swoim niepowtarzalnym zdobnictwem jest reliktem świadczącym o bogactwie naszych terenów i mówiącym o obyczajowości tutejszej ludności. Jeszcze w latach 40, 50 i 60 ubiegłego wieku młode dziewczęta wyszywały do kilku ręczników z przeznaczeniem na posag. Pas samodziałowego lub fabrycznego płótna, nawet do 3 metrów długości, zdobiły haftem krzyżykowym lub płaskim. Do krótszych boków doszywały misternie wykonane koronki szydełkowe o ornamencie kwiatowym lub geometrycznym. Taki ręcznik był przekazywany z pokolenia na pokolenie. Stanowił element obrzędowości rodzinnej, jak i dorocznej mieszkańców gminy. Towarzyszył człowiekowi w jego życiowej drodze - obdarowywano ręcznikiem podczas chrztu nowonarodzone dzieci, był obecny na ślubie i weselu, zdobiono nim święte obrazy - ikony, a na końcu wkładano go do trumny. Ponadto obwiązywano nim przydrożne i cmentarne krzyże. Chcąc zachować ręczniki oraz tradycję jaką w sobie kryją, Fundusz Lokalny na Rzecz Rozwoju Społecznego podjął działania mające na celu ochronę ręcznika obrzędowego na obszarze gminy Bielsk Podlaski. Prowadzone badania są podparte dokumentacją fotograficzną ręczników, haftów i koronek szydełkowych oraz informacjami o ich twórcach i czasie powstania. Uzyskane informacje posłużyły stworzeniu regionalnej bazy danych ręcznika ludowego w gminie Bielsk Podlaski udostępnionej na tej stronie internetowej."

6 maja 2012

Akacjowy dworek, makatki i ...

Mając na uwadze, że sporo osób zainteresowało się makatkami kuchennymi postanowiłam w ramach promocji własnego regionu przedstawić wam pewną niezwykłą osobę.
Pani Elżbieta Zarzecka, tworzy  zgodnie z jej własnym opisem: "W dobie wszechogarniającej masowej produkcji proponuję wzory pojedyncze lub wykonywane w bardzo krótkich seriach oraz dla koneserów dokładne repliki starych wyrobów, zrobione przy użyciu dawnych technik i na starych, już zabytkowych tkaninach". 
Makatki kuchenne, ręczniki ślubne i wiele innych unikatowych produktów można nabyć w czasie jarmarków w Białymstoku oraz w sezonie letnim także w sklepiku stacjonarnym w Galerii w Białostockim muzeum Wsi (skansen w Jurowcach). Jeśli jednak nie zawitacie w moje strony to małe co nieco możecie zakupić na stronie: "Akacjowy dworek"
Przykładowe wyroby (zdjęcia z ww. strony internetowej).
Makatki:

Na ślub:

Torba z haftem wełną:
Prawda, że fajne :), na taką torbę już się trochę czaję ale w końcu jakąś na zakupy kupię.
A teraz coś raczej średniej jakości. W swoich zbiorach domowych  nie zachowały mi się babcine makatki, ale skoro jestem w tym temacie to pokażę wam dwie holenderskie jakie posiadam (wygrzebane kiedyś w ciucholandzie):
Są raczej dość okropne, ale są :D. Większa służy mi do zakrywania igieł na organizerach przed uroczą dwulatką.

Na koniec dziękuję Tinie jeszcze raz za kolejną niespodziankę, niezwykła z ciebie osóbka :D
Jakiś czas temu udało mi się też wygrać w Art shaker by Monique  3 bransoletki, dziękuję Moniko:
i to już naprawdę koniec.

5 maja 2012

Książka z szyciem w tle... - "Krawcowa z Madrytu" Maria Duenas

Tomisko grube, ładna okładka i interesujący tytuł, pomyślałam więc, że może być całkiem fajna. 
Niestety na początku podchodziłam do tej książki parę razy i myślałam, że dam już sobie spokój. Niby dobrze się czytało, ale opowieść trochę banalna, dziejąca się jakby obok i wcale mnie nie wciągnęła. Działo się i nie działo, trochę niedomówień, dużo szczęśliwych zbiegów okoliczności, po prostu fartowna dziewucha. 
W skrócie początek wyglądał tak: Madryt w przededniu wojny domowej, młoda naiwna dziewczyna, fatalne zauroczenie, zdrada i duże kłopoty już w Maroku. Teoretycznie wszystko fajnie, ale dopiero około setnej strony (jest 600) coś się ruszyło i skłoniło mnie do dalszego czytania tj.: mały handelek bronią (akcja niezła), początek interesu krawieckiego (sukces), kontakty z ludźmi coś znaczącymi w owych czasach, początek współpracy z wywiadem i powrót do Madrytu... takie tam. 
Ciekawym spinającym wszystko wątkiem były oczywiście umiejętności krawieckie głównej bohaterki, które pozwoliły jej osiągnąć sukces.
Dla mnie nie jest to powieść specjalnie powalająca. Autorka chciała chyba w swoim debiucie zbyt dużo srok złapać za ogon i trochę jej umknęło, ale ogólnie mogę ją polecić jako dobre letnie czytadło.

30 kwietnia 2012

Kitten and Dandelion

Pierwszy z serii malutki obrazeczek, przede mną są jeszcze dwa inne :). No chyba, że mi się odechce, dlatego nie zdradzę na razie co z tego ma wyjść.
Może macie pomysł do czego będzie wykorzystany?


22 kwietnia 2012

Targi książek i Motoserce w Białymstoku

Wczoraj w Białymstoku była piękna pogoda więc wybrałam się z rana na targi książek.
Impreza rozpoczęła się w piątek a dziś się zakończy. Wystawców było naprawdę sporo, obejście stoisk zajęło mi ok. 3 godzin. Atrakcjami były spotkania z autorami, sporo wydawniczych nowości i oczywiście rabaty (mniejsze lub większe). Po zasłyszanych rozmowach i minach wystawców widać było, że są bardzo zadowoleni. Repertuar  książkowy bardzo różny, ale pozycji robótkowych właściwie brak.
Nie poszłam tam z jakimś konkretnym zamiarem zakupowym, ale parę książek nabyłam. Z beletrystyki tylko jedną pozycję "Ostatnie fado" Iwony Słabuszewskiej-Krauze oraz album kulinarny "Specjały z całego świata", uzupełniająco parę książeczek z serii "Klasycy sztuki" i wynalezione z wielkim trudem 2 książeczki o frywolitkach i aplikacjach. Specjalnie kieszeni nie nadwyrężyłam, bo zapłaciłam równo 60 zł za wszystko. Poza tym zaopatrzyłam się w reklamowe zakładki i piękne pocztówki z Papua New Guinea (trzeba rozważyć tam kiedyś wyjazd na wakacje).
Następnie udałam się na "Motoserce" pod białostocki Ratusz. Z tego względu, że pobyt na targach trochę mi zajął to na paradę motocyklistów się już nie załapałam. Parę fotek z tego co zastałam:





 i to na razie tyle :)

20 kwietnia 2012

Bajki według Maszy :)

Seria z Maszą podbiła moje serce i może wasze też :).
Dlatego nie mogłam się powstrzymać aby wam nie pokazać jeszcze klasycznych bajeczek opowiadanych przez nią. Tu jednak znajomość rosyjskiego jest przydatna :). Raczej więc nie są to opowiastki dla maluszków, chyba że będziecie tłumaczyć.
Znalazłam takie dwie w wersji filmowej, ale jest ich przynajmniej 6:

Czerwony kapturek:

Wilk i 7 koźląt:
link nieaktywny
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

recent posts