Dziś post w stylu wakacyjne przemyślenia hafciarskie :).
Jestem dumną hafciarką i ze swoją pasją się nie kryję. Jeśli trafię na zainteresowanego słuchacza to chętnie opowiadam o tajnikach mojej pasji. Rozumiem także, że nie każdego to może interesować i nikogo nie zamęczam swoim hobby.
Zdumiewa mnie jednak ciągle powtarzalność reakcji osób, które same rękodziełem się nie zajmują. Najczęściej padają pytania i stwierdzenia typu:
1. Dlaczego nie sprzedajesz swoich haftów?
- Bo nie muszę.
Nie mam pojęcia dlaczego tak ciężko zrozumieć, że mając jakąś pasję nie koniecznie trzeba to łączyć z dorabianiem lub zarabianiem na życie. Widać czerpanie radości z samego wykonywania haftu jest mało przekonujące.
2. Co robisz ze swoimi haftami?
- Zazwyczaj nic.
W większości przypadków haftuje coś pod wpływem impulsu, bez konkretnego założenia co będzie się z nim dalej działo, po prostu są i czekają na swój los.
Lubię wykorzystywać haft do tworzenia lub zdobienia przedmiotów użytkowych, z tym, że rzadko faktycznie z nimi później coś robię.
Oczywiście czasem tworzę prezenty, ale bardzo starannie dobieram teraz osoby obdarowywane, które potrafią to docenić.
Mam też na swoim koncie sporo hafcików, które stworzyłam z myślą o dzieciakach do projektu "Kołderki za jeden uśmiech".
3. Ile czasu zajmuje haftowanie konkretnego haftu?
- Nie wiem, ale dużo.
Haft to pracochłonna technika a istnieje jeszcze wiele czynników, które ten czas wydłużają. Najważniejszą oczywiście jest czas wolny, który możemy mu poświęcić oraz wielkość i stopień trudność wybranego wzoru.
Nigdy nie obliczałam tego z zegarkiem w ręku a upływ dni kalendarzowych może być bardzo mylący.
4. Dziwna pasja dla młodej osoby?
- ???
Ciągle pokutuje w społeczeństwie pogląd, że tylko babcie zajmują się rękodziełem. Całe szczęście najnowsze zdobycze techniki tj. internet pokazują, że haft i inne dziedziny rękodzieła przeżywają swój renesans i zajmują się tym osoby w różnym wieku.
Jak widać z zadawanych pytań, większość osób próbuje zrozumieć i znaleźć sens w mojej pasji szukając uzasadnienia materialnego.
Poza wskazanymi pytaniami, pada też prawie zawsze stwierdzenie, że jestem strasznie cierpliwa. Sama właściwie nie wiem dlaczego, bo ja do takich osób nie należę. Jeśli mierzyć to ilością UFO-ków, które większość hafciarek posiada, to bardziej wskazanym stwierdzeniem byłoby, że mamy hafciarskie ADHD.
Jak to jest u was? też takie pytania dostajecie, czy inne?