26 sierpnia 2014

Medalion - Apple Blossom

wzór: Faby Reilly Designs (fragment) Apple Blossom
Len 35 ct (HB) w kolorze kości słoniowej
haft co jedną nitkę płótna, jednym pasmem muliny.
koraliki Toho 15 złote
mulina Ariadna i DMC zwykła
baza łącznik do kaboszona - 31 mm brąz
zawieszka jabłko
łańcuszek, ogniwka, krawatka, 
tekturka, watolina, klej, nitka, cyrkiel.



Wykonałam kolejny haftowany medalion. Z efektu jestem właściwie zadowolona, choć róż to nie jest zdecydowanie mój kolor. Baza tym razem jest także łącznikiem, co umożliwiło mi dopięcie zawieszki jabłuszka. Miejsca w bazie (głębokość) nie było zbyt wiele, co trochę utrudniało przymocowanie haftu, ale jakoś się udało.
Myślałam nad kursikiem, ale zawsze coś mi przeszkadza zrobić zdjęcia jak wykonuję medalion, więc się to znowu odwlecze.

24 sierpnia 2014

Powrót do Klimta - Sea Serpent (1)

Gustav Klimt - Sea Serpent
Uwielbiam Klimta, ale nie myślałam, że jeszcze będą go haftować. Stało się jednak inaczej i sięgnęłam po nieduży wzór "Sea Serpent". Trochę krzyżyków już postawiłam i idzie całkiem sprawnie. Wzór poza krzyżykami ma też sporo koralików i to właśnie one skłoniły mnie do tego schematu, jestem bardzo ciekawa jaki efekt uzyskam.

Prawie już zapomniałam o moim nowym lusterku, które udało mi się ustrzelić jakiś czas temu z dużą obniżką w "Home & you", ptaszki mnie uwiodły :). Muszę się w końcu wybrać na wyprzedaże, może znowu jest coś ciekawego.

To tyle na dziś :).

18 sierpnia 2014

Igorska ikona Matki Bożej

Nie wiem w jaki sposób, ale udało mi się ukończyć ikonkę. Wprawdzie myślałam, że znowu pójdzie w odstawkę, bo nie podobały mi się jakoś kolory twarzy i zmieniałam je w trakcie wyszywania. Ostatecznie może być, w stosunku do całej zmienionej palety wzoru. Kolory przyjęłam takie jakie zastosowałam w miniaturkach 3 ikon, też tej firmy, które powstały już dość dawno temu.
Tym samym poza HAED (wiecznym), nie mam już UFO-ków :). Raczej też ich tworzyć więcej nie zamierzam, wolę jednak kończyć hafty na bieżąco.
wzór Riolis
Aida 16 ct
mulina Ariadna i DMC
mulina metalizowana DMC - 2 kolory złota
haft 2 nitkami muliny
wielkość haftu: 19/16 cm


14 sierpnia 2014

W zawieszeniu

Ciągle nie mogę się zdecydować, co powinnam zacząć haftować. Ta niemoc trwa właściwie u mnie od skończenia "La Clef", zdaje się w kwietniu. Nie mam więc teraz nic nowego na tamborku. Podjęłam próbę dokończenia ikonki, ale słabo mi idzie.  W czerwcu zaczęłam malutki hafcik do kolejnego medalionu i wczoraj nawet coś nadgoniłam. Jest szansa, że dziś go skończę.
Cały czas moim wyrzutem sumienia jest HAED, którego też przybywa bardzo mało. Jednak, tak w odniesieniu do zabawy na blogu Eli, mogę tu pokazać plecki, chociaż ja akurat często wrzucam zdjęcia lewej strony moich haftów.

Widać na tym dość skomplikowanym hafcie, że pozwalam sobie na przeciąganie nitek tam gdzie jest jeszcze luźno. W miarę zagęszczania haftu samoczynnie one znikają pod kolejnymi krzyżykami i tył wygląda tak jak powyżej, gdzie jest zahaftowany fragment całkowicie.

W odniesieniu do mojego ostatniego posta, to nie spodziewałam się takiego odzewu. Z wielkim zaciekawieniem czytałam wszystkie wasze wypowiedzi i sporo się dowiedziałam :), bo wywiązała się bardzo interesująca dyskusja, za którą wam dziękuję.

Muszę się też wstępnie pochwalić, bo dziś w ramach poprawy sobie humoru, postanowiłam kupić kolejne hafciarskie nożyczki (aż trzy sztuki). To zajęcie bardzo dobrze na mnie wpłynęło i teraz z niecierpliwością czekam na przesyłkę :).

12 sierpnia 2014

Haftujesz? fajnie, ale...

Dziś post w stylu wakacyjne przemyślenia hafciarskie :).
Jestem dumną hafciarką i ze swoją pasją się nie kryję. Jeśli  trafię na zainteresowanego słuchacza to chętnie opowiadam o tajnikach mojej pasji. Rozumiem także, że nie każdego to może interesować i nikogo nie zamęczam swoim hobby.
Zdumiewa mnie jednak ciągle powtarzalność reakcji osób, które same rękodziełem się nie zajmują. Najczęściej padają pytania i stwierdzenia typu:
1. Dlaczego nie sprzedajesz swoich haftów?
- Bo nie muszę.
Nie mam pojęcia dlaczego tak ciężko zrozumieć, że mając jakąś pasję nie koniecznie trzeba to łączyć z dorabianiem lub zarabianiem na życie. Widać czerpanie radości z samego wykonywania haftu jest mało przekonujące.
2. Co robisz ze swoimi haftami?
- Zazwyczaj nic.
W większości przypadków haftuje coś pod wpływem impulsu, bez konkretnego założenia co będzie się z nim dalej działo, po prostu są i czekają na swój los.
Lubię wykorzystywać haft do tworzenia lub zdobienia przedmiotów użytkowych, z tym, że rzadko faktycznie z nimi później coś robię. 
Oczywiście czasem tworzę prezenty, ale bardzo starannie dobieram teraz osoby obdarowywane, które potrafią to docenić. 
Mam też na swoim koncie sporo hafcików, które stworzyłam z myślą o dzieciakach do projektu "Kołderki za jeden uśmiech".
3. Ile czasu zajmuje haftowanie konkretnego haftu?
- Nie wiem, ale dużo.
Haft to pracochłonna technika a istnieje jeszcze wiele czynników, które ten czas wydłużają. Najważniejszą oczywiście jest czas wolny, który możemy mu poświęcić oraz wielkość i stopień trudność wybranego wzoru.
Nigdy nie obliczałam tego z zegarkiem w ręku a upływ dni kalendarzowych może być bardzo mylący.
4. Dziwna pasja dla młodej osoby?
- ???
Ciągle pokutuje w społeczeństwie pogląd, że tylko babcie zajmują się rękodziełem. Całe szczęście najnowsze zdobycze techniki tj. internet pokazują, że haft i inne dziedziny rękodzieła przeżywają swój renesans i zajmują się tym osoby w różnym wieku.

Jak widać z zadawanych pytań, większość osób próbuje zrozumieć i znaleźć sens w mojej pasji szukając uzasadnienia materialnego.

Poza wskazanymi pytaniami, pada też prawie zawsze stwierdzenie, że jestem strasznie cierpliwa. Sama właściwie nie wiem dlaczego, bo ja do takich osób nie należę. Jeśli mierzyć to ilością UFO-ków, które większość hafciarek posiada, to bardziej wskazanym stwierdzeniem byłoby, że mamy hafciarskie ADHD.

Jak to jest u was? też takie pytania dostajecie, czy inne?

11 sierpnia 2014

Suzhou - hafty na jedwabiu

Suzhou to urocze miasto we wschodnich Chinach słynące z haftów na jedwabiu. Właśnie tam udało mi się zrobić w fabryce jedwabiu, kilka zdjęć najwyższej klasy wyrobów hafciarskich. 
Niestety warunki oświetleniowe były słabe i po jakimś czasie uaktywniła się ochrona :), dlatego nie udało mi się zrobić zbliżeń. Jednak myślę, że same wzory zwalą was z nóg. Są to hafty  najwyższych lotów, o czym świadczyły także ceny. Na niektórych zdjęciach były widoczne, więc dopisałam je pod zdjęciem. 
Kurs 1 Yuan (CNY) = ok. 0,50 gr. Czyli wystarczy podzielić kwotę na pół, co da nam wartość w złotówkach.
Na mnie te hafty zrobiły piorunujące wrażenie, naprawdę coś pięknego. 
Są to oczywiście hafty wykonane ręcznie, techniką haftu płaskiego na tkaninach jedwabnych z wykorzystaniem także jedwabnych nici.
cena: 32 000 CNY
cena: 35 000 CNY
Tygrys i lew stanowiły jeden haft,  obustronny.

cena: 13 000 CNY
cena: 3 200 CNY
 



cena: 2 400 CNY
 

cena: Dziewczyna - 12 500 CNY, kot i Klimt po 3 900 CNY
 

cena: 11 500 CNY
cena: kwiaty 5 300 CNY, kot - 3900 CNY,
Ten kot powyżej rozbroił mnie całkowicie, niestety zdjęcie musiałam zrobić z dalszej odległości (nie mogłam oprzeć się pokusie), mimo to widać jak precyzyjnie został wykonany.
Haft obustronny, wygląda tak samo z każdej strony, umieszczany na specjalnych obrotowych stojakach.
Inne przykłady ozdobnych stojaków z mniejszymi haftami.

8 sierpnia 2014

Kirgistan - tradycja zaklęta w obrazach

Witajcie w ten leniwy letni czas. Wróciłam z wakacji i jakoś jeszcze nie zabrałam się za haftowanie. 
Na waszych blogach też widzę zastój, więc do blogowego życia mi się nie śpieszy. Dlatego przygotowałam teraz post z podróży, ale oczywiście jak to u mnie, nie mam zamiaru was zamęczać widoczkami lub opisami w końcu nawet na lotnisku nie wiedzieli co to za czort ten Biszkek (stolica Kirgistanu).
Większość terytorium Kirgistanu zajmują góry. Mieszkańcy nadal budują jurty, które pokrywane są sfilcowaną wełną i wypasają owce, hodują konie. 
Rodzinka u której mieszkałam w jurtach
Na takich wierzchowcach jeździłam po górach, mojego akurat nie ma na zdjęciu.
Spotkane słodziaki
Także rękodzieło opiera się na filcu z którego tworzą bardzo fajne przedmioty użytkowe np.: dywany, dywaniki, poszewki na poduszki, podkładki do siedzenia. Na pamiątkę przywiozłam właśnie taki nieduży wyrób, bo jednak zajmuje sporo miejsca w transporcie.
40/40cm - 350 somów


Poza filcem trafiłam tym razem też na lokalne malarstwo. Obrazy były przeróżne, w tym takie, których pełno na każdej szerokości geograficznej. Mnie jednak zainteresowały przede wszystkie te, które mówiły o kulturze i tradycjach Kirgistanu, wskazując na elementy koczowniczego trybu życia. Załapało się też parę takich, które mi się po prostu spodobały lub zainteresowały.
Zdjęcia zrobiłam w alejce artystów w Biszkeku:
 












Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

recent posts