3 czerwca 2015

Haftowane kożuchy

Pora roku bynajmniej nie pasuje, ale kożuchy na trawce też dobrze wyglądają. Wygrzebałam na strychy trzy, które mają dodatek haftowany i powstały na użytek domowników. Jest to całkowicie ręczna robota mojego dziadka, przez hodowlę owiec, garbowanie skóry, farbowanie i uszycie. Także zdobienia haftem robił dziadek. Kożuchy są bardzo ciężkie i ciepłe, ale zimy kiedyś były mroźne.  Także wartość ich była całkiem duża, bo na obecne pieniądze gdzieś około 2 tys. zł. Poniższe egzemplarze są w różnych kolorach. Niestety haftowane ściegi właściwie takie same, choć ja pamiętam, że były też jakieś inne np.: kwiatki.  Skóra jest gruba, więc i tak nie wiem jak to dziadek robił, że wszystko jest równiutkie, bo wcale łatwo haftować nie było.





Taka ciekawostka z przeszłości :). Obecnie nikt już takich nie nosi i tym bardziej nie robi. Fabryczne są leciutkie a haft jest maszynowy.

37 komentarzy:

  1. piękne te kożuchy, misterna praca z haftowaniem, zawsze o takim marzyłam, bo strasznym zmarzlakiem jestem, chyba zacznę odwiedzać SH, pozdrawiam serdecznie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama w takim nie chodziłam, ale ratowały nam one życie w mroźne zimy w domu. Wtulenie się w taki na fotelu jako wyściółka to było to :).

      Usuń
  2. Wspaniałe i mają nieoceniona wartość sentymentalną , skoro to sam dziadek Twój robił :) Niesamowita pamiątka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba rzeczywiście jestem sentymentalna :). Mam słabość do drobiazgów po moich dziadkach i chcę je zachować, pewnie dlatego, że już ich nie ma.

      Usuń
    2. Jak dla mnie zrozumiałe :)

      Usuń
  3. Taaa...w dobie ekologii wyparto to co dobre, naturalne.Ekologiczna chemia "lepsza". A te kożuszki były cudowne właśnie w tej swojej prostocie, indywidualności.Robione ręcznie, szyte maszyną miały w sobie kawałek czyjegoś serducha.
    Zdolnego miałaś dziadka

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! to prawdziwy artysta z Twojego Dziadka! Szacun i pokłony!
    Jak nie przepadam za góralszczyzną, to te hafty na kożuchach zawsze mi się podobały i zastanawiałam się jak to się haftuje... Mistrzowska robota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po kimś jakieś zdolności jednak muszę mieć :))). Mam bardzo mgliste wspomnienie z samego powstawania kożuchów, bo byłam za malutka, kiedy jeszcze dziadek je szył.

      Usuń
  5. Brawo dla Dziadka ! Pięknie je ozdobił !

    OdpowiedzUsuń
  6. piękna , na zimę w górach w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moi rodzice też hodowali owce i króliki, tylko że u nas to moja mama szyła kożuchy. Ja miałam futerko z królika, te ...ści lat temu to było coś, a teraz dla mojego syna to "obciach". Ale kożuszki śliczne, podziwiam haft :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Sa niesamowite i naprawde piekne

    OdpowiedzUsuń
  9. To teraz wiemy skąd te zdolności :) Genetycznie przekazane:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowite kożuchy. Prawdziwe perełki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Skarb najprawdziwszy! Wspaniałe są!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Chaga kochana wiem gdzie dziś haftuje się kożuchy popatrz na blachorz.pl ja tam kupuję i jestem zachwycona. Dziadek był bardzo zdolny a ty masz to po mnie. Zastanów się nad naszym spotkaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezła stronka, kożuchy piękne :). Mocno zdobione, ale to raczej wzory góralskie, tam zawsze było bardziej bogato w zdobieniach :). Wątpię, czy jednak na Podlasiu wykorzystuje ktoś jeszcze przy szyciu kożuchów wzory typowe dla regionu (kiedyś pokazywałam na blogu książkę z historią kuśnierstwa z moich terenów).
      Parę lat temu miałam ochotę na jakiś kożuszek, ale ostatnie zimy są u nas bardzo ciepłe :) i nie byłoby jak w takim chodzić.

      Usuń
  13. A jeśli chodzi o technikę takiego haftu na skórze to jest haft powierzchniowy . Znaczy że nie przekłuwa się skóry na wylot. W tym hafcie nie ma możliwości poprawek z uwagi na powstające dziurki po igłę. Na własne oczy widziałam jak się to robi. CUDA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się haftuje na kożuchu to nie miałam pojęcia :)

      Usuń
  14. Podziwiam pracę i fantastyczny stan, jeśli chodzi o noszenie nie przepadam za kożuchami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiego to i ja bym nie założyła, jest strasznie ciężki :)

      Usuń
  15. Wspaniałe okazy i niewymownie piekna pamiątka.
    Ja tez się ostatnio sentymentalna zrobiłam i bardzo dbam o rzeczy związane z moimi Rodzicami-kazda namiastka jest dla mnie przeświętą pamątką. Fajnie, że dbasz o takie rzeczy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Już wiem po kim odziedziczyłaś talent :-) Kożuchy piękne :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak cieplutko w takich kożuchach było na saniach, gdy do przejechania było kilkanaście km.
    Czy były tak cudnie haftowane nie pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne pamiątki masz po Dziadkach :)
    Ps. Skończyłam "Holiday". Zapraszam na bloga.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wbrew pozorom ktoś takie jeszcze nosi, np. ja :) Mam taki kożuch w którym chodziła moja babcia jako młoda kobieta, mama jako dziewczynka i ja teraz. Kożuch ma już prawie 40 lat a wygląda jak nowy (taki był porządny, a nie te co teraz..) tylko ciężki niewiarygodnie. Szkoda tylko, że bez haftów, ale i tak mam do niego olbrzymi sentyment. Podziwiam Twojego dziadka, sama trochę zajmuję się futrami (zootechnika) i wiem, że ich obróbka jest bardzo ciężka, a te kożuchy które pokazałaś są dziełami sztuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ten ciężar :). Faktyczni, na wsi widzę cały czas, że ludzie chodzą jeszcze w tych starych kożuchach, więc jeszcze ktoś poza Tobą ich używa :)))

      Usuń
  20. Ja zawsze byłam zmarźluchem i w szafie posiadałam ciepłe kożuszki. Oczywiście te prawdziwe, a nie eko co to potrafią ubranie zafarbować. Jeden nawet zabrałam ze sobią do Irlandii i siedzi sobie biedak w szafie bo tu zim ani mrozów nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  21. I wszystko jasne :) talent masz po dziadku. Wspaniała robota i pamiątka.

    OdpowiedzUsuń
  22. W domu mieliśmy taki, nie wiem już czyj był, bez haftów. Wisiał odkąd pamiętam. Ja natomiast trzymam jako pamiątkę kostium, który uszył mi prawdziwy, przedwojenny krawiec, wizyty u niego były dla mnie jak podróż w czasie, zamierzam opisać go na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  23. Takie kożuchy to prawdziwe skarby z przeszłości, piękna pamiątka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziadek musiał używać naparstka. Taki ciężki kożuch szyłam w całości dla mojej córki 30 lat temu (jest na moim blogu i też leżakuje w komórce). Wymyśliłam sobie haft kaszubski w całkiem nie kaszubskich barwach. Paluchy miałam totalnie pokłute, a igłę ze skóry wyciągałam kombinerkami. Co się nie robi dla dziecka, a właściwie dla własnego widzi mi się.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jednak Joasia ma rację i mój dziadek, wyszywał haftem powierzchniowym, nie przebijając na wylot skóry :).

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...