18 czerwca 2015

Przegląd moich tamborków

Tamborki uważam za cudowny wynalazek. Jest to jeden z tych gadżetów hafciarskich, który uwielbiam i posiadam w liczbie mnogiej.
Tak więc, dokonałam przeglądu tych co mam, może to pozwoli wam dokonać dobrego zakupu w miarę potrzeby.
Tamborki drewniane

Dobrej jakości tamborki drewniane robione są z kilku warstw twardego drewna i są odpowiednio wypolerowane. Oczywiście bardzo ważnym elementem jest śruba dociskająca, która powinna być tak wyprofilowana, aby łatwo ją można było dokręcić i odkręcić ręką oraz dobrze trzymać naciągniętą tkaninę oraz jakość blaszek.

Unikajcie tamborków, które wyglądają jak ze sklejki i są słabo wypolerowane (sporo takich widziałam).
W opisie podaję skąd ja je mam, ale mogą być też dostępne w innych sklepach.
1. Tamborki drewniane ze wzmocnioną śrubą z szeroką obręczą grubości 20 mm (brak informacji o producencie).
Tak właściwie są to tamborki do haftowania grubych tkanin i pikowania, dlatego występują w dużych rozmiarach od 20 do 50 cm średnicy.
Posiadam takie trzy, jeden o śr. 25 cm i właściwie tylko tego wykorzystuję do haftu. Z tego względu, że jest dość gruby i duży używam go do większych haftów, przymocowany do stojaka.
Jest też ładnie wypolerowany i świetnie trzyma napięcie tkaniny. Skłoniło mnie to do zakupu dwóch kolejnych, tylko większych.
Jak się okazało, osoba która je sprzedawała (wyprzedaż po zlikwidowanym sklepie internetowym), miała problemy z przeliczaniem cali na cm i dostałam dużo większe niż chciałam (35 i 45 cm / miały być 30, 35). Nie były też tak ładnie wykończone jak ten o śr. 25 cm i konieczne było wypolerowanie brzegów drobnym papierem ściernym. Nie chciało mi się ich już odsyłać. Do haftu są zbyt duże, ale może doczekają się wykorzystania jako ramka do haftu lub szydełkowych serwetek :).
Właściwie takich ze wzmocnioną śrubą później w Polsce nie widziałam, są za to bez problemu dostępne w zagranicznych sklepach internetowych.
Po moich doświadczeniach polecam do haftu tylko te o śr. 20 i 25 cm.
W Hobby Studio są dostępne  szerokie z obręczą grubości 24 mm i normalną śrubą o średnicy: 20 cm, 25 cm, 30 cm, 35 cm, 45 cm, 53 cm (cena od 23,90 - 58,90 zł).

2. Tamborek drewniany ze śrubą grubości 8 mm (brak informacji o producencie).

Posiadam taki tamborek o śr. 22 cm. Używam więc go do większych haftów, które trzymam zazwyczaj w ręku. Świetnie trzyma napięcie tkaniny, choć oczywiście tak jak w każdym co jakiś czas trzeba lekko poprawiać, naciągając bez zdejmowania obręczy. Bardzo go lubię.
Tamborki drewniane grubości 8 mm są dostępne o śr.: 10, 12, 15, 17, 20, 22, 25, 30 cm (cena od 10,90-14,90 zł w Hobby Studio). Swój mam właśnie z HB.
3. Tamborek drewniany ze śrubą wykonany z twardego polerowanego drewna grubości 8 mm - firmy Prym.
Mam o śr. 19 cm, bo chciałam mieć taki pośredni rozmiarowo. Mimo, że wygląda bardzo solidnie, to nie przepadam za nim. Jak dla mnie za słabo trzyma tkaninę, więc nie zdecydowałabym się na kolejne, tym bardziej o większej średnicy.
Dostępne są w różnych sklepach o śr.: 13, 16, 19, 22, 25 cm (cena od 16,90-24, 90 zł w HB).
4. Tamborek drewniany ze śrubą wykonany z twardego polerowanego drewna grubości 8 mm - firmy Anchor.
Mam o śr. 15,5 cm. Wygląda identycznie jak firmy Prym (może wychodzą z tej samej fabryki). Pewnie ze względu na mniejszą śr. lepiej się użytkuje.
Tamborek dostałam i nie widziałam, aby gdzieś był w sprzedaży.
Oba tamborki mają wypalone oznaczenie producentów (Prym, Anchor).
5. Tamborek drewniany grubości 8 mm (brak informacji o producencie).
Malutki śr. 10 cm, to także nabytek z likwidowanego sklepu internetowego, całkowicie nie trzyma tkaniny. Wydaje mi się, że blaszki ściskane przez śrubę są za słabe. Może kiedyś go wykorzystam jako ramkę.
Tamborki plastikowe.

Używam do mniejszych hafcików. Nie korzystam z tamborków plastikowych na śrubę.

1. Ramko-tamborki okrągłe w kolorze drewnopodobnym (brak informacji o producencie).
Mam ich kilka o śr. 7,5 cm (tego nie ma na zdjęciu, używam do haftowanej biżuterii), 10,5 cm, 13 cm. Bardzo je lubię jako tamborki do mniejszych hafcików, świetnie napinają tkaninę. Gumowa obręcz dobrze się nakłada i szybko przekłada. Niestety wewnętrzna plastikowa ma tendencję do częstego pękania. Jednak tu dobrze się sprawdzają kleje typu super glu, czy kropelka. W zależności od egzemplarza (jak się trafi), jest bardziej napięta gumowa część, co wpływa na łatwość lub trudność przy nakładaniu.

Uważam, że powyżej 13 cm średnicy słabo trzymają tkaninę. Oczywiście w opcji ramek pewnie sprawdza się każdy rozmiar i tu mają też ozdobną zawieszkę, którą odkręcam przy haftowaniu (widoczna przy niebieskim).
Dostępne są w wielu sklepach śr. 7,5, 10,5, 13, 15, 17,5, 20,5 cm (cena: 6,95 - 15,90 zł w HB).
Kupiłam też kiedyś taki tamborek owalny, ale zupełnie nie nadaje się do haftowania.
Tego typu ramko-tamborki, produkowane są też przez DMC, także kolorowe. Ostatnio kupiłam niebieski o śr. 13 cm, jest super. Dostępne są w sklepie "Na dodatek".

2. Tamborek plastikowy maszynowy DMC.
Tamborki są dostępne w dwóch rozmiarach, ja mam mniejszy. Kupiłam z ciekawości, przy zakupach w "Casa Cenina". Jak dla mnie całkowity niewypał, bardzo słabo trzyma tkaninę. Próbowałam wiele razy, ciągle naciąg jest słaby. Niewygodnie też trzyma się w ręku, bo przez metal jest ciężki i nieporęczny.
DMC - śr. 12,50, 17,50 cm (cena 13,99 / 15,99 zł) - dostępne w sklepie "Na dodatek".

MADEIRA  - śr. 13, 18 cm   (cena 15,90 / 17,90 zł) - dostępne w HB.

Różnice w średnicy tamborków w różnych sklepach tego samego producenta o około 0,5-1 cm, wynikają ze sposobu liczenia śr.
Oczywiście jak ktoś nie używa tamborka, to nie musi mi tego pisać.

37 komentarzy:

  1. Używam :) Ale mam tylko dwa, 15 i 20 cm. Tak sobie czytałam Twój post i okazało się, że mam akurat te, które oceniłaś pozytywnie :) (z Hobby Studio, 8 mm).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez uwielbiam tamborki i nie umialabym sie bez nich obejsc :-). Na poczatku uzywalam drewniany ale byl mi za ciezki i reka mi dretwiala. Mialam dwie opcje: stojak lub inny tamborek. Znalazlam tami plastikowy na srube susan bates i stwierdzilam ze go wyprobuje bo kosztowal grosze. Strzal w dziesiatke bo jak dla mnie jest super. Pieknie napina i nic nie wazy. Mam ich juz kolo dziesieciu w roznych rozmiarach i kolorach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ciekawości wrzuciłam w wyszukiwarkę i nie znam go :). Nie widziałam go też raczej w polskich sklepach.

      Usuń
  3. Lubie takie posty. Tez jestem zwolenniczką tamborka. Chyba pora pozbierać swoje tamborki i zaprezentować je światu :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Bogactwo nieprzebrane! A ja mam dwa - jeden drewniany, ma tyle lat, co ja :)))) A drugi plastikowo - metalowy, kupiony u Edyty. Rzadko ich używam, bo najczęściej nie potrzebuję tamborków do pracy ;) Oj, skłamałabym - mam jeszcze takie małe, ale zapomniałam o nich dlatego, że służą mi jako ozdobne ramki :) Te drewnopodobne ramko - tamborki też mam i bardzo mi się nie podobają :( Poza tym strasznie ciasno nakłada się tę gumową obręcz, więc nie wyobrażam sobie używania takiego tamborka do pracy... Nie haftuję dużych form, więc jakoś tak nie po drodze mi z tamborkami, no chyba że tkanina bardzo miękka :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi gumowymi obręczami bywa różnie, najbardziej kłopotliwy jest dla mnie ten o śr. 10,5 cm - bardzo ciasny, ale inne wchodzą bardzo ładnie.

      Usuń
  5. fajny post :) masz mnostwo tamborkow :)
    a ja zakochana jestem bez pamieci w tamborkach (plastikowy maszynowy DMC), o ktorym napisalas ze nie trzyma tkaniny... dziwne, bo u mnie jest tak naciagnieta ze ho ho... i to w nim kocham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to mój egzemplarz ma jakiś defekt :), ale nawet jakby dobrze napinał to denerwuje mnie ten metalowy uchwyt.

      Usuń
    2. Ja też mam tamborek plastikowy maszynowy DMC i Madeiry - jest świetny :) Używam go, nawet do dużych haftów. Zgadam się, że czasami przeszkadza metalowy uchwyt. Dobrze, że jest tak duży wybór tamborków dzięki temu każdy może znaleźć sobie odpowiedni :) Dziękuję za wpis.

      Usuń
    3. Dla mnie też najlepsze jest to maleństwo i od DMC, i Madeiry. Różnią się tylko kolorami.
      Ja haftuję na nich prawie wszystko. Od malutkich projektów na lnie po HAEDy. Trochę wtedy mam pozwijanej tkaniny wokół i to mi chyba najbardziej przeszkadza. Naciąg jest super! Mam też w większej średnicy, chyba 18cm, ale ten już się luzuje. Nie polecam.
      Moim drugim ulubionym tamborkiem jest plastikowy od Clovera. Jest trochę większy od tego DMC i trzyma idealnie.

      Usuń
  6. A ja myślałam, że ze swoimi trzema mam za dużo ;) U Ciebie do koloru, do wyboru. Lubię tamborek do większych haftów, kiedy wiem, ze będę wyszywać dłużej i przez to miętosić kanwę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tez posiadam aż 3 tamborki drewniane, ale używam ich do mniejszych haftów. Denerwuje mnie w nich to ze czasem materiał tak się odgniecie ze nawet prasowanie tego nie wprostuje. Z uwagi na większe hafty mam drewniana ramę do haftowania i w niej jestem zakochana. Materiał jest zrolowany i się nie odkształca. Zakup oczywiście w hobby studio 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam problemu, żeby tamborek mi w jakimś stopniu uszkodził, czy wygniótł haft, czego później nie dałoby się uprasować. Na ramę się jeszcze nie zdecydowałam, ale może kiedyś. Na razie tamborki mi wystarczają, bo zdecydowanie mniejsze hafty teraz robię.

      Usuń
  8. Też mam 1 drewniany tomborek, który sama kupiłam i 1 mniejszy który dostałam. Mam też 1 plastikowy co łącznie daje AŻ 3 tomborki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja natomiast mam awersję do tamborków. Albo trafiłam na taki, w którym nie dało się odkręić śruby bez męskiej pomocy, albo w ogóle nie trzymały tkaniny. Osobiście nie wyobrażam sobie haftowania bez plastikowej ramy do haftu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się, że napisałaś tego posta :)
    Też mam kilka tamborków, bo bez nich nie wyobrażam obie haftowania.
    Pierwszy był plastikowy, ale gdy udało mi się zakupić drewniany (wydaje mi się, że to był Anchor - mam go to teraz) 20 cm średnicy, nie używałam innych. Twojej 2. mam kilka egzemplarzy, różnej wielkości, ale szczerze nie jestem z nich bardzo zadowolona...właśnie w nich tkanina jakoś szybko się poluźnia i kiepspk trzymają się w uchwycie :/ Kupiłam też jeden z szeroką obręczą średnica 30 cm, ale do uchwytu js za ciężki, choć tkaninę trzyma rewelacyjnie. najbardziej jestem zadowolona z DMC i PRYM 25 cm średnicy...rozmiar dla mnie idealny, do tego rewelacyjnie trzyma się w uchwycie (jest dość szeroki i płaski na rancie). Co do ramko-tambrów to są fajne do oprawiania małych prac, ale do haftowania jako tamborek (przy większych pracach) bym ich nie użyła, bo bałabym się o stan wyszytej pracy w miejscu zejścia się obu części ramko-tamborka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaje, że 30 cm średnicy to już za dużo i nieporęcznie :). Całe szczęście mi ramko-tamborki nigdy nic nie uszkodziły i używam ich tylko do małych haftów. Staram się dopasowywać rozmiar tamborka do haftu, żeby było najwygodniej.

      Usuń
  11. Imponująca kolekcja... ja ostatnio próbuję swoich sił na kanwie 20 ct a tutaj tamborek niezbędny... może kiedyś na innych też tak będę wyszywać..

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tez bez tamboka mi umiem wyszywac. Zgadzam sie z Toba we wszystkim co napisalas. Dla mnie najlepsze sa te z Hobby Studio... Nie sa markowe ale zamkniecia solidne i dobrze trzymaja naciagniety material. Pozdrawiam, ania

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo, bardzo spodobało mi się ostatnie zdanie :) Że też ja nie wpadłam na taki pomysł? Pozwolisz, że go skopiuję przy okazji? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Twoja kolekcja robi wrażenie, ja mam zaledwie dwa...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy post. Ja mam o wiele mniejszą kolekcję. Najlepszy moim zdaniem jest tamborek drewniany,chociaż posiadam spory tamborek plastikowy,który bardzo mocno trzyma tkaninę. Mam też zachwalaną ramę do haftu- jest cięższa od drewna,nie gniecie materiału ale trzeba ją często napinać.

    OdpowiedzUsuń
  16. To fakt posiadasz ogromną ilość tamborków, ja posiadam tylko jeden więc widzę, że muszę kupić jeszcze, ale przybrać się nie mogę, ale dziękuję za post jest bardzo przydatny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolekcja tamborków pokaźna! Ja mam 3 drewniane i 3 na q-snapy, które uwielbiam i z nich najczęściej korzystam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Rozbawiło mnie ostatnie zdanie :) Ja mam 4 tamborki, wszystkie drewniane. Dwa (mały i większy) kupione w czasach komuny w pasmanterii, krzywe trochę i tak nieco tandetnie wyglądające, ale spełniają swoja rolę. Trzeci niemiecki, sprzed II wojny światowej, należał do wyposażenia maszyny do szycia Singer, którą przed wojną kupił mój dziadek od Żyda dla mojej mamy. I ostatni, całkiem świeży mój nabytek z HS - tamborek przysiadany. Twoja kolekcja jest imponująca :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja tamborkowa jestem na max.
    Mam 3 tamborkowa drewniane z metalową śruba. Jeden duży dostałam kiedyś w prezencie od Agi Jarzebinowej :-)
    Dla mnie bez tamborka xxx się krxywia i nie są tak ładne jak z tamborkiem

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem kolejna uzależniona od tamborka, ale leczyć się nie zamierzam :) Posiadam całe trzy kółeczka - mały ramko-tamborek do małych motywów np. świątecznych, średni plastikowy (pierwszy jaki nabyłam w życiu) i drewniany ze śrubą około 20 cm, który używam praktycznie non-stop. Nie wyobrażam sobie haftu inaczej, chyba, że kiedyś zainwestuje w ramę albo całe krosno hafciarskie :) Świetne porównania, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Rzeczywiscie niezla kolekcja :) Ja wszystkie swoje tamborki zostawilam w Polsce,zreszta malo ostatnio haftuje i wyszywam,bardziej pochlaniaja mnie inne pasje :) Niestety,nie na wszystko da sie znalezc czas...

    OdpowiedzUsuń
  22. Imponująca kolekcja :) Ja na maszynowy również raz się skusiłam- ale muszę powiedzieć ze beznadzieja,a. Nie trzyma w ogóle i ogólnie jest taki mało solidny :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow sporo tego, ja dopiero nabyłam pierwszy tamborek :) i rzeczywiście nie wyobrażam sobie teraz haftowania bez niego :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wbrew ostatniemu zdaniu:):) napiszę ....haftuję głównie na ramach, ale zestaw tamborków też mam:) do haftu "na szybko" i małych elementów. Zasadniczo zgadzam się, że plastikowe tamborki nie specjalnie nadają się do haftowania -jako ramki bardziej:) A co do drewnianych -mój sposób/ a w zasadzie gdzieś wyczytany, odgapiony / na słaby naciąg tkaniny i na mniejsze jej wysuwanie to owinięcie wewnętrznej obręczy materiałem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Też posiadam kilka. Drewniane do mnie jakoś nie przemawiają, szybciej mi założyć i przełożyć te ramkotamborki plastikowe. Nie kupuj przypadkiem kwadratowego - nie trzyma tkaniny za nic. Zdziwiona natomiast jestem tym, że nie nadaje się do haftu ramkotamborek owalny, ja przez długi czas na takim właśnie haftowałam, mieściła mi się tam strona z kolosa, tak w sam raz. Potem przeniosłam się na okrągłe, ale do owalnych wracam nadal, są takie inne ;) a trzymają nieźle. Co do pękania - masakra, nie znoszę :> A zdarza się często.

    OdpowiedzUsuń
  26. A to nieladnie z tym ostatnim zdaniem:P Ja nie haftuje na tamborkach, ale chetnie ich uzywam do oprawiania haftow i sama nawet nie wiem ile ich w tym celu przywiozlam ze Stanow, zwlaszcza tych kilkucalowych :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wow, ile tamborków, ja mam tylko 3 :) i ciągle mi mało. Muszę sobie wreszcie pokupować jakieś nowe. I dzięki za tyle informacji :) Pomogą mi w wyborze.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...