23 października 2016

Belfast 32 ct Zweigart

Belfast 32 ct Zweigart
- gęstość 126 nitek / 10 cm
- skład: 100% len
- dostępny w Hobby Studio: 
* szerokość: 140 cm/m, kawałki: 35 x 42 cm / 50 x 70 cm,
* 26 kolorów jednolitych, 6 - Vintage, 4 petit point (w kropki) i naturalny ze złotą nitką (95% lnu+złota nitka),
- w zagranicznych sklepach internetowych dostępne jest jeszcze więcej kolorów.

Belfast jest to lniane płótno do haftu o splocie evenweave, co oznacza, że ma taką samą liczbę nitek w pionie i poziomie, bez widocznych bloków występujących na Aidzie.
Ma gęstość 32 ct (126 nitek/10 cm) i przy haftowaniu co 2 nitki, uzyska się wielkość haftu zbliżoną do Aidy 16 ct (10 krzyżyków =1,54 cm). 

Charakterystyka płótna:
- miękkie,
- zwarta struktura, widoczne zgrubienia na nitkach, charakterystyczne dla lnu,
- kolory lekko rozmyte, przydymione, delikatniejsze niż w płótnach bawełnianych lub mieszanych, 
- hafty wychodzą ładnie, krzyżyki są równe,
- komfort pracy bardzo dobry,
- oczywiście robię dla ułatwienia siatkę nitką żyłkową, ale to jest już indywidualna sprawa, 
- nie zabezpieczałam specjalnie brzegów płótna, choć trochę się strzępi, nie uważam, żeby było to niezbędne,
- nie jest łatwo dobrze wyprasować. Oczywiście należy to robić  na lewej stronie, haft wilgotny lub zwilżony, co znaczne ułatwi prasowanie
- nadaje się do różnej wielkości haftów, 
- idealne do elfich wzorów :),
- cena jest wysoka, ale adekwatna do jakości. 

Moje ogólne wrażenia z pracą na tym płótnie są bardzo dobre (uwielbiam). W końcu nie bez przyczyny jest to najbardziej znany len do haftu wśród haftujących i tych co dopiero mają taki zamiar. Dostępny duży wybór kolorów na krajowym rynku, czyni go  idealnym do różnorodnych projektów. Dzięki wprowadzonych kilka miesięcy temu do sprzedaży mniejszych kawałków: 35x42 cm (cena od 16,90 zł do 19,90 zł w zależności od rodzaju), wydaje  się też teraz bardziej dostępny cenowo.
Jak zaczęłam przeglądać co na nim wyhaftowałam, to okazało się, że nie jest tego wcale dużo. Wynika to z mojej chęci  poznawania różnych tkanin :). Jakoś nie mam już ochoty szukać nie wiadomo czego, bo Belfast i tak jest najlepszy. Dlatego będę teraz korzystać ze swoich zapasów, bo mam zgromadzonych wiele pięknych kolorków.

Wykonane projekty:
Le Challigraphe - kolor 778 stalowoszary,
Renard Le Roux -kolor 309 Light Mocha/Mushroom,
The Rose Fairy  - kolor 222 ecru,
Medaliony - Cornflower - kolor 222 ecru,
Wisiorek  Buttercup - kolor 778 stalowoszary,
La Clef - kolor 3021 nugatowy.

20 komentarzy:

  1. Amen. Kocham go odkąd wzięłam pierwszy raz do ręki i w zasadzie większość haftów powstała właśnie na nim.
    Piękne podsumowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sliczne sa Twoje prace, a len, o ktorym mowisz, jest naprawde super, ale dla mnie sluzy do szycia a nie do haftow,,po prostu oczka mi sie zestarzaly i an nim nic nie widze.Jezeli juz wogole cos haftuje to tylko na kanwie.Wspaniale opisalas ten Belfast.Pozdrawiam .)

    OdpowiedzUsuń
  3. Belfast to pierwszy len z jakim miałam do czynienia. Do tej pory jest moim ulubionym. I zgadzam się - jest idealny do elfich wzorów (choć ostatnio moje NIMUE powstają na nieco drobniejszym Edinburghu) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edinburgh jest bardzo podobny, mam, ale jeszcze na nim nie haftowałam. Niestety ma mniej kolorów i do tego w kraju dostępne są tylko 3 podstawowe.

      Usuń
  4. Też go uwielbiam, od pierwszego haftu na nim:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbiam go wielką miłością, ale teraz mam innego faworyta.
    Dzięki Edytce Godzic, która poleciła mi do mojego karczocha len obrazkowy Permin of Copenhagen 35 ct, piaskowy. Dla mnie to teraz absolutny hit :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja do tej pory jakoś unikam lnu. :P Się jakby boję... A nawet mam już kupiony jakiś kawałek materiału i... leży. Może się kiedyś doczeka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też jestem jego pasjonatką i głownie to właśnie Belfast gości na moim tamborku...głownie ten naturalny, choć i inne kolory znajdują się w moich zapasach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Belfast jest pierwszym lnem, na którym próbowałam swoich sił, i zdecydowanie była to miłość od pierwszego wejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przekonałam się do tego typu płótna i jestem zachwycona! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. cieszę się że kontynuujesz swoją serię postów. Częstokroć z nich korzystałam wybierając alternatywę dla kanwy :) teraz wypróbowałam kilka tkanin więc mogę napisać parę słów.
    Bardzo lubię Belfast, przede wszystkim za szeroką paletę kolorów :))) dobrze haftuje mi się także na lnie 35ct wyprodukowanym dla Hobby Studio. Jednak do większości projektów i tak sięgam po Belfast właśnie ze względu na dostępne kolory... <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że to piszesz, bo zastanawiałam się czy warto kontynuować:)
      Len 35ct(HB)też bardzo polubiłam, ale o nim napiszę jak zrobię na nim coś większego.

      Usuń
  11. Tworzysz takie cudeńka, a ja dawno nie postawiłam na kanwie żadnego krzyżyka. Pozdrawiam M

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak wyczerpująco i zachwalająco o tym Belfaście napisałaś, że chyba się skuszę choc na kawałek. I spróbuję. Może mi coś wyjdzie...
    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie :), na pewno wyjdzie coś pięknego :)

      Usuń
  13. Zgadzam się i też Belfast to mój ulubiony len. Mogłabym haftować tylko na nim, niestety ogranicza mnie jego cena. Bardzo lubię kolorek stalowoszary i jasnooliwkowy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze znać Twoją rekomendację :) Fajnie, że napisałaś jak rozmiarowo mają się krzyżyki w porównaniu do zwykłej Aidy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...