Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuba. Pokaż wszystkie posty

30 października 2010

Historie niesamowite

Cementerio de Colon w Havanie jest jedną z największych nekropolii świata, są tu 2 mln grobów. Jej historia zaczęła się ok. 1860 r. a w gronie pierwszych pochowanych tu osób był projektant cmentarza Hiszpan Calixto de Loira y Cardosa, który zmarł nim nekropolia została ukończona. Miejsce jest przepiękne, mroczne w stylu neogotyku i klasycyzmu. 
Może ze względu na nadchodzącą powoli zimę, a może z powodu Święta Zmarłych, chodzą za mną ostatnio dwie opowieści związane z tym cmentarzem.
Jedną z nich jest historią wielkiej miłości ponad podziałami i matki do dziecka, a zaczęła się całkiem zwyczajni na przełomie XIX i XX w. Młoda dziewczyna pochodząca z bogatego rodu Amelia Goyre de la Hoz zakochuje się w biednym kuzynie. Mimo oczywistego sprzeciwu rodziny, małżeństwo zostaje zawarte. Odtąd młodzi żyłą skromnie i czekają na upragnionego potomka. Niestety poród kończy się śmiercią matki i maleństwa. Amelia zostaje pochowana z dzieckiem u stóp (ok. 1901 r.). Później przy pochówku następnego członka rodziny, w odkopanym grobie kobieta trzyma maleństwo w objęciach. Po tych wydarzeniach wystawiono nagrobek przedstawiający matkę z dzieckiem, a Kubańczycy licznie pielgrzymują w to miejsce. Dowodem są naręcze świeżych kwiatów, a młode mężatki modlą się tam o upragnione dziecko.
Druga historia jest zarazem wesoła i smutna. Dotyczy kształtu nagrobku, którym jest kostka domina. Otóż pewna leciwa dama Juana Martin była pasjonatką tej gry. W trakcie jednej z rozgrywek, zabrakło kostki z potrzebnym do wygrania numerem, w wyniku silnego wzburzenia kobieta zmarła. Zięć na cześć tego wydarzenia wystawił pomnik w kształcie feralnej kostki.

20 sierpnia 2010

Kuba - ciekawostki kulinarne

Wypadałoby trochę powiedzieć o kuchni hmm, ale prawie nie ma o czym niestety. Jedzenie generalnie było drogie, nijakie i bezpłciowe poza rumem oczywiście. Ale zawsze jest jakieś ale…
Zacznę od pięknego widoku, który roztaczał się jak kierowałam się w stronę restauracji. Później rzut oka na żywy jeszcze obiad…i efekt finalny:



Jak taki specjał smakuje? Jak hybryda piersi z kurczaka i filetu z ryby, tak też wygląda w formie surowej.
A teraz czas na fast food w ich wydaniu, typowa przegryzka tubylców dostępna w ich walucie także dla głodnego turysty (bo są dwie waluty- jedna dla turystów – o wartości mniej więcej euro i waluta miejscowa, w której zarabiają - niewiele warta).
To pieczona świnia, rewelacyjna zresztą. Mięso odkrajane jest bezpośrednio ze zwierzaka i wkładane do przeciętej bułki.
  
Na koniec trochę o słodkościach. W Hawanie jest wytwórnia czekolady, gdzie jak ma się trochę cierpliwości i czasu to po odstaniu w długiej kolejce można spróbować jej w dwóch wersjach: na gorąco i zimno.
Ja wybrałam na gorąco: 
Jest to prawdziwa gęsta czekolada, a nie rozrzedzony płyn. Tłusta i strasznie słodka.

12 sierpnia 2010

Kuba - rękodziełoTrinidadu i okolic


Trinidad i okolice mogę chyba określić jako zagłębie robótek ręcznych, w żadnym innym miejscu na wyspie nie spotkałam się z tego typu wyrobami. Wykorzystywane tkaniny w większości były białe lub kremowe, najczęściej bawełniane. Elementem dekoracyjnym obrusów i różnego rodzaju bieżników były wstawki szydełkowe, delikatne hafty (wzory kwiatowe) lub kolorowe aplikacje przedstawiające kompozycje z owoców (w mocnych kolorach). Dużo było wyrobów szydełkowych dla dzieci - takich jak: buciki, sukieneczki, czapeczki, torebki itp. 
 
Fotograficzny przegląd rękodzieła:

Robótki Trinidadu:
Okolice – zabytkowe zabudowania plantacji – obecnie hotel:

7 sierpnia 2010

Kuba - spacerkiem poTrinidadzie

Jak sobie przypominam Trinidad to od razu się uśmiecham, jest to bowiem niesamowite miejsce z klimatem, według mnie jedno z najpiękniejszych na Kubie. Miasteczko to perełka architektury kolonialnej, słynąca z pastelowej zabudowy i czerwonej dachówki, a zostało założone w 1517 r. przez hiszpańskiego podróżnika Diega Velazqueza. W 1988 r. Trinidad został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego, ale już za czasów Batisty uznano go za zabytek narodowy  i podlega ciągłej ochronie prawnej. Generalnie zabudowa kolonialna występująca na całej wyspie jest bardzo ciekawa. Domy mają charakterystyczne okna prawie od podłogi  do sufitu, z ozdobnymi kratami, za którymi ukryte są jeszcze ciągle pamiętające dawną świetność wewnętrzne dziedzińce (patio). 
Trinidad oraz okolice to zagłębie wszelkiego rękodzieła, o czym opowiem niebawem. 
A na razie trochę zdjęć z tego pięknego miasta, zapraszam na krótki spacer:

21 lipca 2010

Kuba - Ernesto Che Guevara na pamiątkę?

Che Guevara na Kubie jest narodowym bohaterem i ciężko znaleźć pamiątkę na której nie występuje jego podobizna. Od takich całkiem typowych jak - koszuli i kubki do bardziej wyrafinowanych jak np. obrazy. Mnie najbardziej zaciekawiły jego portrety, oczywiście zrobione w technice haftu krzyżykowego i jako makatka (nie pamiętam jak to się nazywa prawidłowo). Haft nie jest specjalnie wysokich lotów, ale i tak nie spodziewałam się czegoś takiego zobaczyć, mając na uwadze jak wyglądają u nich pasmanterie (koszmar hafciarki i pewnie nie tylko). Makatka za to prezentuje się całkiem nieźle.
Jego podobizna w żadnej dostępnej formie nie stała się dla mnie pamiątką z podróży, ze względów oczywistych – nie widzę potrzeby posiadania przedmiotów z podobizną mordercy.

Wypatrzone rękodzieło prezentowało się następująco:

I z innej beczki, ciągle ten sam motyw.
Chyba graffiti:
I najsłynniejszy budynek na Placu Rewolucji:

14 lipca 2010

Kuba – kraina z cygar słynąca i rumem płynąca


Właściwie najbardziej znanym na świecie rękodziełem Kuby są cygara. Wykonuje się je tylko ręczne, a etapów pracy jest sporo i pewnie dlatego cena też powala. Popularną marką jest „Cohiba”. Na terenie fabryki niestety nie można było robić zdjęć, a szkoda bo produkcja wyglądała naprawdę interesująco.
Fabryka cygar w Havanie 
 Cygara Cohiba
 A la Fidel Castro
Przy rumie pomagają już ludziom maszyny. Najbardziej znaną marką, dostępną też w Polsce jest „Havana Club”, ale właściwie każdy region ma swój rum. Co do „Bacardi”, który zawsze kojarzył mi się z wyspą, to jest całkowicie niedostępny, ponieważ amerykanie przejęli tą markę i produkcja obecnie odbywa się poza Kubą.

Oba produkty są wszechobecne w sklepach i na ulicach. Rum jest tani i nie warto kupować go w drugim obiegu, za to cygara są bardzo drogie i lepiej na pamiątki szukać ich na czarnym rynku (nie jest to trudne). Jaka jest ich jakość? pojęcia nie mam, ale wyglądają raczej jak firmowe. Podobno są to cygara wynoszone lub robione przez pracowników fabryk. Nie miałam jednak takich dylematów, bo nie palę i nie pociągała mnie taka pamiątka.
Oczywiście wynalazłam na Kubie pewne ciekawostki robótkowe i wyroby rękodzielnicze, ale o tym później.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

recent posts