Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nożyczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nożyczki. Pokaż wszystkie posty

5 lutego 2021

Nożyczkowe zakupy

Ostatnio kupowałam trochę na aliexpressie, z czego część jak najbardziej była robótkowa. Dziś pierwsza nożyczkowa odsłona.

Wprawdzie to właściwie 2 sztuki, ale  one spodobały mi się najbardziej: zestaw (nożyczki, igła do przewlekania, przebijak, etui na igły, naparstek oraz dodatkowo chwościk do nożyczek i pakiet igieł) i mini nożyczki. Wszystko w ślicznych pudełeczkach.



Maluszek, to pełnowartościowy produkt, są ostre i mają piękną rączkę. To całe 6 cm długości :)

 

18 lutego 2017

Haul zakupowy – przemyślenia o Aliexpress

Pod koniec zeszłego roku zamówiłam testowo kilka drobiazgów z Aliexpressu. Właściwie wszystko już doszło i mogę się podzielić wrażeniami z tych zakupów.

Plusy:
 - łatwość zakupów i dostępna w większości przypadków darmowa dostawa do Polski,
- nie trzeba mieć specjalnego konta i wystarczy zwykłe bankowe do dokonania płatności. Odbywa się to tak jakbyśmy płacili w zwykłym sklepie internetowym,
 - ogromny wybór i w pewnym stopniu korzystnie cenowo (zależy co),
 - komentarze i oceny kupujących często ze zdjęciami, co w większym stopniu oddaje jak coś wygląda niż zdjęcia z opisu (warto to sprawdzać),
 - raczej dobra jakość,
 - ten sam produkt u różnych sprzedawców w bardzo różnych cenach, trzeba szukać najkorzystniejszej (plus i minus za razem).

Minusy:
 - przy darmowej dostawie długi czas oczekiwania (nawet 2 miesiące). W praktyce większość rzeczy dotarła do mnie w ciągu 3 tygodni,
 - zdjęcia danego produktu, takie same u większości sprzedawców (co może okazać się mylne),
 - procedura zwrotu chyba dość skomplikowana na taką odległość, ale możliwa (nie skorzystałam). Z tego względu moje zakupy dotyczyły tylko niedrogich drobiazgów.

- słabo zabezpieczone przesyłki, zwykła folia lub koperta bąbelkowa. Jednak nic mi się nie uszkodziło i może faktycznie te rzeczy nie wymagały lepszych :).

Co zamówiłam związanego z robótkami? Nic wielkiego, ale dzięki tym transakcjom wiem już jak się tam poruszać. Nie miałam też zbyt dużych potrzeb w tym momencie: 

- oczywiście nożyczki :)
 a) hafciarskie vintage 11 cm – 13 zł - śliczne, do wyboru w czterech wersjach kolorystycznych, chętnie przygarnęłabym wszystkie. Czekałam na nie najdłużej, ciut ponad 2 miesiące.
b) nożyczki Wieża Eiffla  14 cm – 11 zł - takie bardziej do wszystkiego, polecam dla mam z małymi dziećmi (czubek jest zaokrąglony). Zamawiałam wersję kolorystyczną kolorową, dostałam jak na zdjęciu (farbka niby złota, bardziej brązowa). Trochę korespondowałam ze sprzedawcą i jeśli dobrze zrozumiałam to skłaniał się do zwrotu, ale dałam sobie spokój przy takiej kwocie. Zrezygnowałam z oceny transakcji i wchodzenia w spór. Zamówiłam u innego znowu te kolorowe, ale jak przyszły to je odsprzedałam i nie mam zdjęcia. Oceniłam, że trochę przesadziłam z tymi nożyczkami. 
- nawlekacze o których już pisałam w kilku postach – 1,74 zł za 10 szt. – uwielbiam i polecam zwłaszcza do pracy z nićmi metalizowanymi. W Polsce dostępne w cenie około 8 zł za sztukę.
- plastikowe klipsy – 5 zł za 20 szt. – bardzo fajne. Do tej pory używałam metalowych do podpinania tkaniny w trakcie haftowania, zszywania jakiś małych prac i nie były tak poręczne. Znalazłam pakowane po 20 sztuk (dla mnie wystarczy), ale większość ofert jest w paczkach po 50, 100 szt.
- i całkiem nierobótkowy zakup, chyba że w kontekście płatności :) – skórzane portfeliki. Nie do końca czułam wielkość, dlatego taki wybór. Fajne i tanie, choć w żółtym niewykończone skórzane brzegi trochę niefajne. W czarnym nie ma tego problemu, ładnie jest wykończony. Miękka skórka i w środku podszewka. Cenowo bardzo korzystnie, bo żółty 8 zł a czarny 12 zł. Dostępna gama kolorystyczna całkiem spora. Jak lubicie czasem wrzucić w kieszeń, to poręczne.
Generalnie fajna sprawa i na pewno będę szukać, porównywać i ewentualnie zamawiać. Tak poglądowo podałam linki z których korzystałam, dlatego niektóre mogą być już nieaktywne.
Wiem, że też korzystacie, więc jak macie jakieś podpowiedzi na coś fajnego, to się podzielcie.

5 sierpnia 2016

Stare i nowe

Nożyczki oczywiście. 

Stare są moje, małe hafciarskie produkcji niemieckiej. Drugie większe, ozdobne z napisem po szwedzku i właściwie nie wiem do czego służyły pierwotnie. Kupiłam je za 5 zł na starociach w Augustowie w poprzedni weekend. Są w niezłym stanie, choć miały trochę rdzy, którą usunęłam wełną stalową. 
Ciekawy nabytek do mojej kolekcji :)




Nowe trafią jutro do prawowitych właścicielek, na naszym spotkaniu robótkowym. Zamówiłam je dziewczynom w Casa Cenina, kiedy była zniżka 25%. Sama wahałam się przed zakupami i ostatecznie zrezygnowałam. 
Tęczowe bociany są z tytanu. Może pamiętacie, że sama mam takie w kształcie jak te niebieskie. Bardzo fajnie wyglądają na żywo, każda sztuka mieni się inaczej :).

20 marca 2015

Kolejne retro nożyczki

Bynajmniej nie są to nożyczki hafciarskie, także nie kupione a odnalezione u mojej Babci. Pierwsze to coś bardziej dla dziewiarek :), bo to nożyce do strzyżenia owiec. Za to z drugimi to całkiem ciekawa spraw, bo znalezione pod płotem na podwórku !!! Co tam robiły i jak długo leżały, to nie mam pojęcia. Grunt, że się znalazły i są w całkiem dobrym stanie. Oczywiście wymagają jeszcze oczyszczenia z rdzy.

Tak prezentują się z innymi starociami nożyczkowymi i dla porównania skali mini nożyczki - koroneczka.
Skoro jest już kilka, to pora zastanowić się jak je wyeksponować po oczyszczeniu :).

15 stycznia 2015

Zakupy - nożyczki górą

 
Pod koniec roku poczyniłam trochę zakupów korzystając z różnych zniżek. W ostatnich w Casa Cenina postawiłam na ozdobne  nożyczki do haftu, które nabyłam 31.12.14 r. z 31% zniżką. Wyszły więc całkiem w rozsądnej cenie, mimo dość wysokiego kursu euro (dobrze, że to nie frank). 
Ciężko było się zdecydować, koszyk zmieniał się do ostatniej chwili. Ostatecznie wybrałam cztery wzory:

-  Premax: Eiffel  i Medieval Gold.
Oba wzorki bardzo ładne, choć Eiffel są cudne :), co ciekawe wybrałam je w ostatniej chwili i uważam za najfajniejsze z nich wszystkich.
-  Kelmscott Designs:  Lace.
Troszkę się rozczarowałam, tym bardziej, że były najdroższe, spodziewałam się... właściwie nie wiem czego, chyba czegoś lepszego. Mimo wszystko kilka  wzorów jeszcze mi się podoba więc, nie wykluczam, że coś kiedyś kupię. Rozbawiło mnie opakowanie, mając na uwadze, że firma się ceni (torebeczka strunowa i kartonik).
-   Beardie Design: Victorian Royal Blue.
Te wzięłam bardziej z ciekawości jak wyglądają produkty tej firmy, bo cenowo wyszły taniutko. Na początku wybrałam inny wzór w kolorze czerwonym, ale został wyprzedany, nim klepnęłam zamówienie. Właściwie nie ma do czego się przyczepić, wyglądają normalnie, szału nie ma.
- Premax: Ring Lock© - nie są moje, to zakup dla koleżanki, więc tylko przy okazji pokazuję w towarzystwie moich :).
Nowoczesne z kółeczkiem ring, wyglądają ciekawie.
Kupiłam też tamborek DMC z zaciskiem metalowym (12,5 cm) nad którym już dawno się zastanawiałam. Jeszcze go nie wypróbowałam.

Co do moich wcześniejszych zakupów to może innym razem wam je pokażę. Na razie mam słabe możliwości zrobienia zdjęć w świetle dziennym, co widać powyżej niestety.

Jeszcze w kwestii kwadracików, zabrałam się dziś do ich  porządkowania. Dotarły do mnie na ten moment paczuszki od 21 osób (na 31 zapisanych) z 81 hafcikami. Wszystkich informuję na bieżąco mailowo, jak tylko docierają. Jutro ostatni dzień na dostarczenia kwadracików, wiec będę już wiedziała ile ich będzie ostatecznie :). 
Podsumowanie raczej w następny weekend, bo nie wiem czy w ten uda mi się zrobić zdjęcia potrzebne do  galerii kołderek.
Wiem, że: Henia, Szarlotka, Violka i Elunia wrzucą zdjęcia same do galerii, jeśli ktoś jeszcze, to proszę o informację. 

13 września 2014

Kuśnierstwo i haft

Za oknem cieplutko a mi się zechciało postu o kożuchach,  właściwie o hafcie na nich i narzędziach.
Dwa tygodnie temu wybrałam się na grzyby i przy okazji postanowiłam poszperać trochę na strychu u babci. Tym sposobem weszłam w posiadanie kilku fajnych rzeczy, w tym narzędzi używanych przez mojego dziadka przy tworzeniu kożuchów. Nie jest ich znowu tak wiele i sprowadzają się do nożyc do cięcia skór oraz szpikulców do robienia dziurek i przebijania skóry na pętelki. Wymagają też jeszcze trochę doczyszczenia. Myślę, że nadal mogą mi się przydać przy hafcie (nie myślę tu o krzyżykach). 
W mojej pamięci dziadek kojarzy mi się właśnie z owcami, skórami i tymi haftami. Może fizycznie jeszcze są tak zdobione skóry i kożuchy na strychu (albo zjadły je mole), kiedyś jeszcze poszukam ich. 
Większość sprzętu dużego, choćby kadzie do moczenia i barwienia skór oraz część wyprawionych skór już wiele lat temu przekazaliśmy do Podlaskiego Muzeum i obecnie znajdują się w ich zbiorach.
Kiedyś na „Jarmarku na Jana” trafiliśmy z moim tatą na publikację o kuśnierzach i znaleźliśmy tam moją babcię w takim właśnie haftowanym kożuchu autorstwa mojego dziadka. 
Babcia nie pamięta w jakiej sytuacji zostało zrobione to zdjęcie w 1994 r. (dziadek zmarł w 1989 r.):
Kożuchy odświętne często były nazywane wyszywanymi. Były bowiem one ozdobione haftami, wyszyciami. Haftowane ornamenty pasowe umieszczano przy opuszkach. W niektórych okolicach haftem pokrywano bizę na ramionach i szwach bocznych. Ornament budowano z trzech-czterech różnobarwnych ściegów liniowych, biegnących równolegle do siebie. Ściegi nazywano: sznureczek, krokiewka-gałązka, w kupki, ząbek, krzyżyk, dubeltowy krzyżyk. Każdy ścieg wyszywany był nitką w innym kolorze. Kolory dobierano na zasadzie kontrastu. "Na ciemnych kożuchach dawało się jaśniejsze nitki a na jaśniejszych ciemniejsze".
Najczęściej używano nici kordonkowych w kolorach: żółtym, czarnym, niebieskim i zielonym. Dobór kolorów zależał od lokalnej mody i upodobań kuśnierza.




Oczywiście to nie koniec jeszcze, bo wynalazłam oryginalne pudełko z kordonkami Ariadny nr 8, które służyły dziadkowi do ozdabiania kożuchów haftem. Pudełko, mimo że podniszczone, to bardzo mi się podoba (trochę je posklejałam i wzmocniłam)
Firma Ariadna jest na nim z dopiskiem Z.P.B. im. H. Sawickiej. Idąc tym tropem udało mi się dociec, że kordonki zostały wyprodukowane gdzieś w przedziale 1964 r. - 1975 r. 
Tak wyglądała historia zmian nazw fabryki nici po wojnie:
W 1946r. nazwa Łódzka Fabryka Nici została przekształcona w Państwowe Zakłady Przemysłu Bawełnianego Nr 16. Po trzech latach na miejscu "PZPB Nr 16" powstały Zakłady Przemysłu Bawełnianego im. Hanki Sawickiej. Kolejna zmiana nazwy nastąpiła w 1964r., kiedy to patronce fabryki dodano do towarzystwa postać z mitologii greckiej. Była nią Ariadna, która pomogła Tezeuszowi wyjść z labiryntu Minotaura. W 1975r. Zjednoczenie Przemysłu Bawełnianego przekazało fabrykę pod nadzór Zjednoczenia Przemysłu Lniarskiego. Pojawiła się "Widzewska Fabryka Nici im. Hanki Sawickiej "Ariadna". W 1990 roku zakład otrzymał nazwę Widzewska Fabryka Nici. W maju 2000 roku, Spółka przyjęła obowiązujące obecnie miano: ARIADNA SA Fabryka Nici.
Poza tymi skarbami wynalazłam jeszcze parę staroci, które wymagają gruntownego odnowienia (odrdzewiania) a mianowicie wagę szalkową i gramofon walizkowy. W moje ręce wpadł też malutki pękaty gliniany wazonik, który dumnie prezentuje się już z wrzosem :). 
Na razie rozmyślam jak się zabrać za tą rdzę, żeby nic nie zniszczyć. Wszystkie uwagi z waszej strony mile widziane.

27 sierpnia 2014

Nożyczkowo mi

Doczekałam się w końcu na moje nowe nożyczki. Zachciało mi się czegoś całkiem nowego w mojej pseudokolekcji. Postawiłam na zwierzaki: fish i rabbit i one bardzo mi się podobają. Za to te kolorowe to niewypał, no cóż, takie uroki zamawiania przez internet. Wielkość wszystkich to 3-1/2.
Malutka prezentacja na kartach "Alicji z krainy czarów" z pięknymi ilustracjami Roberta Ingpena.

 
To jednak jeszcze nie koniec, bo w końcu uległam mani, która przetoczyła się jakiś czas temu po blogach i kupiłam nożyczki u Chińczyka. Całkiem fajne a mi były potrzebne jakieś do cięcia tkanin.
Weszłam także w posiadanie zabytkowych nożyczek typy zig-zag. Jest to produkt firmy Deluxe U.S.A KLEENCUT. Zostały wyprodukowane w latach 60-tych XX w. Nie miałam jednak jeszcze czasu na ich odrdzewienie. W stosunku do tego typu nożyczek z Primaxa, które mam, to te są bardzo ostre i na pewno będę z nich korzystać jak tylko je doczyszczę.

A tutaj wszystkie razem:
Żeby zakończyć tematycznym akcentem, to jeszcze nożyczkowy pająk, zdjęcie znalezione w sieci,  uroczy :):
źródło: http://www.heartlessmachine.com/spiders

16 listopada 2013

Totalna rozpusta

Bynajmniej nie hafciarska, bo nic nie haftuję, chociaż pośrednio jednak tak. Dotyczy kolejnych moich zakupów, w tym duuuużo muliny i nożyczek. 
Nie mogłam się normalnie powstrzymać z tymi nożyczkami, taki impuls, więc chyba jednak je kolekcjonuję. 
Najbardziej podobają mi się kolorowe Klasse i DMC. Kolejne już firmy Heirloom, ale nie miałam tego wzoru i koloru. Fajne są też składane Fiskars, które można przypiąć jak breloczek. Te fioletowe są do papieru firmy Quilled Creations i tak po prawdzie nie są mi potrzebne, ale cóż były w pakiecie.
Zakupy nożyczkowe poczynione na eBay.











Tak wyglądają 162 motki muliny bawełnianej i 6 metalizowanej. Zakupy mulinkowe zrobione u Beatki z likwidowanej pasmanterii. Tak dokładnie to już nie wiem co zamówiłam, bo dostępność mulinek była zmienna i teraz muszę to wszystko uporządkować. W dobrym momencie trafiłam, bo już miałam zamawiać na eBay.
Dostałam też dodatkowo dwa zestawy do haftu i igły. Wzorki Sarah Kay jakoś do tej pory nie wzbudzały mojego entuzjazmu, ale te główki są tak słodkie, że podbiły mnie bez reszty. 
 
U mnie dziś strasznie zimno, niestety zima zbliża się nieuchronnie, a jeszcze niedawno było tak pięknie... i grzybowo :).

9 listopada 2013

Śpiące kokeshi

Tak właściwie to sama nie wiem co mi wyszło. Miałam ochotę na jakiś drobiazg a od dawna myślałam o motywie laleczek kokeshi.Wykorzystałam oryginalne wzorki częściowo, koncentrując się tylko na główkach.











Inspiracją do powstania poduszeczki była taka zabawka peruwiańska. 











W trakcie zmieniłam swoją koncepcję i jako uzupełnienie zamiast haftowanej kołderki powstała koronkowa z kieszonkami na nożyczki, czy coś innego z możliwością wbijania też oczywiście igieł. W ten sposób wyszło takie coś, chyba w stylu małego organizera.



















 Biała Aida 14 ct Zweigart,
mulina Ariadna
filc wiskozowy 1 mm w arkuszu - niebieski,
koraliki TOHO 11/0 - metalik
niebieska koronka,
kawałek żółtego materiału,
kulka silikonowa do wypełnienia,
wielkość: 13,5cm/12 cm

8 lutego 2013

Nożyczki w innej odsłonie

Hm, a może tak nożyczki w takiej artystycznej formie :). Troszkę inspiracji z internetu:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

recent posts