Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sandrine Gestin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sandrine Gestin. Pokaż wszystkie posty

22 maja 2020

Magia w ilustracjach zaklęta - Sandrine Gestin

Elfia twórczość Sandrine Gestin podoba mi się na równi z Jean-Baptiste Monge. Mam już w swoim dorobku jej dwie magiczne postacie wyhaftowane  z firmy Nimue. Są to Victoria i La Clef a Królowa elfów jest na tamborku. 

Zawsze chciałam mieć albumy tych artystów. W końcu udało się  i mam najnowsze wydanie "Celtic Faeries". Postanowiłam więc jeszcze raz poszukać publikacji Gestin w rozsądnych cenach i co ważniejsze z możliwą wysyłką do Polski. 
Nawet nie wiecie jak się zdziwiłam, że znalazłam jej książki w sporej ofercie w niemieckiej księgarni (medimops) na eBay z przesyłką 2,99 euro. Ceny samych publikacji, choć spore, to i tak były całkiem dobre w stosunku do tego co widziałam kiedyś np. na amazonie. Więc zaszalałam i kupiłam: 3 starsze duże albumy (1, 2 i 5 na zdjęciu) i najnowszy z 2019 r. (którego na poniższym zdjęciu nie ma). Trochę brałam w ciemno, bo dokładnie co jest w książkach, to nie znalazłam. Przesyłka przyszła w ciągu tygodnia. Wszystkie są fajne, ale najlepszym albumem okazał się ten niebieski, więc jak ktoś miałby ochotę, to polecam w pierwszej kolejności właśnie ten (mają jeszcze 1).
Publikacje Sandrine Gestin.
W ich ofercie można też znaleźć obecnie inne perełki z literatury magicznej np.: kultowe francuskie wydanie "Celtic Faeries" Monge (2 szt) w cenie w granicach 500 zł - jedyne jakie widziałam. Sporo, ale nie tragicznie, skoro ja za nowe wydanie zapłaciłam z przesyłką podobnie.  Mając na uwadze, że nowego i tak już nie można kupić, a stare jest bardzo rzadko w sprzedaży, to jak ktoś szuka...
Są też albumy Séverine Pineaux, którą możecie kojarzyć z "Tajnym życiem kotów" z których parę jest w ofercie "Nimue" (wyhaftowałam Kaligrafa i Szamana).
Zdjęcia moich nowych nabytków, wrzucę wkrótce :).

10 marca 2019

La Reine des Fées (3)

Jak widać na załączonym zdjęciu, udało mi się wbić już igłę i zrobić kilka krzyżyków.
Właściwie cały czas walczyłam z siatką. Mimo, że mam dobrze opracowany system, to tym razem ewidentnie mi nie szło. Liczę tylko dwa pierwsze rzędy, ale trzeba to zrobić dobrze. Kolejne lecą automatycznie, tylko początek i koniec i od czasu do czasu gdzieś w środku, pilnując, żeby było po 10 x pomiędzy. Kolejne rzędy sprawdzam przeciągając igłą po lnie. 
Na trudności złożyło się kilka czynników: wielkość projektu, naturalny len oraz niesprzyjające warunki (słabe skupienie), kiedy robiłam siatkę :)
Wymęczyłam się, ale skończyłam i mogę w końcu haftować, bo bez tego ani rusz.
Podsumowanie zabawy w lutym TU.

8 lutego 2019

La Reine des Fées (2)

Czas publikacji w kolejnej zabawie (Nowy haft na nowy rok) zaraz minie a ja niestety dalej w polu :) Postępy w tym hafcie, to jedynie dalsze przygotowania. Udało mi się tylko skompletowań muliny i zaczęłam robić siatkę. 
Wirusy powoli odpuszczają, słoneczko świeci, więc może w lutym pójdzie lepiej. Jeśli nie, to na pewno nie będę was męczyć kolejnymi słabymi postępami :).

13 stycznia 2019

Postanowienie nr 1: La Reine des Fées - "Nowy haft na Nowy Rok"

Poza ikoną nie mam właściwie nic zaczętego a jest na takim etapie, że ciężko mi do niej przysiąść. Jak już coś bym miała przygotowane, to na pewno łatwiej byłoby mi wyrwać chwilę na haft. Takie właściwie miałam postanowienie, żeby zacząć coś nowego.
Może (oby) zmobilizuję mnie nowa zabawa u Kreatywnej TV - zobaczymy :)

Nie wiem czy dobrze wybrałam, bo haft jest spory i właściwie był w kolejce do zrobienia trochę na później, ale ciągnie mnie do Nimue. Raczej zajmie mi więcej czasu niż rok.
La Reine des Fées
 Nimue
188 x 256 krzyżyków
ok. 30/40 cm
40 mulin DMC
mulina metalizowana,  koraliki
Wzór zawiera to co lubię: dodatki :). Sama będę je dobierać i w większości mam już koncepcję, ale to może mi się jeszcze zmienić. Zrezygnowałam też z zalecanego koloru lnu i wybrałam naturalny ciemny.
W styczniu zrobi mi się trochę zabawowo, bo już dostałam paczkę z "Podaj dalej", więc ogłoszę zabawę lada moment u siebie, a jeśli się uda, to ruszę też ze swoją zabawą (postanowienie kolejne na ten rok).
Jeszcze mój drugi bałwan jaki powstał w tym roku. Jego żywot, tak jak pierwszego był bardzo krótki, postał niecałe pół godziny. Właściwie nie wiem co kieruje dzieciakami, że muszą wszystko zniszczyć. Skoro już teraz nie umieją uszanować cudzej pracy, to co będzie później?

21 listopada 2016

La Clef (10) oprawa


Po zimie nie został nawet ślad, za oknem mam teraz wręcz "wiosenny" widok. Wybrałam się więc z moją La Clef na spacer w poszukiwaniu fajnych plenerów. 
Wczoraj wieczorem udało mi się dokończyć oprawę, więc zrobiłam jeszcze parę zdjęć do posta o przygotowaniach do oprawy. Jeśli to kogoś interesuje to tu klik






25 października 2016

La Clef (9) zmiana wzoru

Tak, tak właśnie zaszły pewne zmiany i to całkiem spontanicznie.
Wyciągnęłam moją Kluczniczkę, żeby ją oprawić. Wymierzyłam, popatrzyłam i byłam ciągle niezadowolona. Skłaniałam się już do układu przy ramie, ale następnego dnia zmieniłam zdanie. Wybrałam ułożenie centralne i ... poddałam się. Wyobraziłam sobie te ciągłe pytania (które już się pojawiały przy oglądaniu haftu) o co chodzi z tym ucięciem. 
Wieczorkiem w niedzielę weszłam na schemat i szybciutko machnęłam fryzurkę. Zmiana mała, ale dość znacznie zmieniająca ten haft. Przy okazji zauważyłam, że zapomniałam o kilku fioletowych krzyżykach tuż przy koralikach.
Zresztą co tu będę gadać, wczoraj machnęłam te parę dodatkowych krzyżyków i jest nowa odsłona :)

Chyba zmiany we wzorach Nimue weszły mi już w krew.
Jak się wam podoba ta mała metamorfoza?

4 kwietnia 2014

La Clef (8) koniec

 
"La Clef" Nimue
Płótno Belfast 32 ct Zweigart, kolor 3021 Stone Grey
mulina DMC zgodnie z wzorem
haft: krzyżyki - 2 nitki muliny co 2 nitki płótna,
kontury - 1 nitka
koraliki dobierane samodzielnie:
- TOHO Round 11/0 - 3 kolory
- Mill Hill 11/0 - 5 kolorów 
igła do koralików REGAL No.12 
koraliki: przyszywane półkrzyżykami - 2 nitkami muliny DMC 453
wielkość gotowego haftu:  22cm x 32,5cm
W końcu udało mi się skończyć moją kluczniczkę :). Koraliki mocno dały mi w kość, ale jak się zmniejsza wzór (Belfast 32 ct) to trzeba się z tym liczyć. Z dobrze poinformowanego źródła wiem, że te z oryginalnego wzoru też nie są łatwe. Jednak jeśli nie chcecie mieć kłopotów lub trochę mniej, to lepiej przy tym wzorze zostać przy płótnie 30 ct lub 28 ct.
Co do zmian to dotyczyły właśnie koralików, które sama dobrałam z Mill Hill (5 szt.) i TOHO (3 szt.). Część z nich została w zalecanej kolorystyce, za to te czerwonawe i różowate zamieniłam na zupełnie inną tonację. Z wyjątkiem jednego kolorku wybrałam koraliki metalizowane (w oryginalnym srebrne były matowe). Wybrałam też inny kolor lnu, bo ta żółć z zaleconego nijak mi nie pasowała. 
Sam wzór krzyżykowy należy do łatwiejszych z tej serii i tylko przez duże połacie włosów jest trochę monotonny.


 
 

24 marca 2014

La Clef (7) zmęczenie materiału

Ot i sama zgotowałam sobie ten los :), bo czy można zmieścić koraliki na mniejszej powierzchni niż zakłada projekt? nie można, więc stosuję wolną amerykankę. Na drobnych elementach jakoś idzie, ale główny motyw doprowadza mnie do bólu głowy. Chyba swoje trochę odleży.


Nadal żaden dostępny wzór mnie nie ciągnie, więc zaczęłam sobie przerabiać ilustrację JB Monge na schemat w PM. Działam na ślepo, zdaję sobie sprawę, że muszę przy schemacie wypracować jakiś sensowny sposób opracowania wzoru. Tak właściwie, jak na dwa dni pracy to coś wychodzi, tylko nie wiem co :)

18 marca 2014

La Clef (6) zabawa z koralikami

Zabrałam się wczoraj wieczorkiem w końcu za koraliki, ale na razie czarno to widzę. Idzie opornie niestety i mam ciut mało miejsca na nie. Cóż, wiedziałam, że tak może być, bo haftowałam na 32 ct a wzór był zalecany na 30 ct. Mam nadzieję, że jednak jakoś się uda :). 
Na samym skraju są tylko 4 kolorki, dopiero na środku będzie ich 8. 
Na zdjęciu moje nieprofesjonalne pomocnicze pudełeczka na koraliki, czyli nakrętki po zużytych kremach.


Przyznam, że teraz zaczynam na finiszu czuć pustkę hafciarską i nie mam pomysłu za co się zabrać teraz.
Nic tak nie polepsza nastroju niż zakupy, więc na przekór pogodzie za oknem wzięło mnie na wiosenne pudełka. Kolory całkiem nie moje, czemuś jednak ujęły mnie na tyle by je nabyć. Potrzebowałam nowego miejsca na mulinę DMC, którą trzymam w pudełkach po Ariadnie. 
Drugie pudło z zestawu jest na razie niezłożone, w wolnej chwili przełożę w nie trochę tkanin hafciarskich. Rozmiary to 36x28,5x17 cm więc całkiem spore. Mają też fajny patent ze skręcaniem na śrubki, bo w każdej chwili można je rozmontować i nie zajmują dużo miejsca. Chyba skuszę się na jeszcze jeden komplet.


9 marca 2014

La Clef (5) twarz

Skończyłam ostatni etap haftowania i zostały mi już tylko koraliki. Jednak nim się za nie zabiorę muszę jeszcze dokupić jeden kolor koralika. Mam już pewną wizję, ale wybieram się jeszcze z haftem  do sklepu. Przed koralikami muszę zdecydować się na ramę i przyciąć płótno, bo muszę wcześniej uprać haft. Koraliki, zwłaszcza metalizowane nie lubią wody.
Tak wygląda twarz już z konturami i całkiem dobrze oddaje kolor płótna.
Tak wyglądała całość jeszcze przed konturami i zdjęcia zrobione były w słoneczku:


23 lutego 2014

La Clef (4) kubraczek i ręka

Udało mi się prawie skończyć włosy (oj dużo ich w tym wzorze) i jakoś tak od dołu zaczęłam haftować ubranko i rękę. Została mi już całkiem niewiele, choć myślałam, że pójdzie mi szybciej. Koraliki zbliżają się nieubłaganie :)

Parę dni temu skorzystałam z promocji "1+1 na poduchy", czyli kup jedną druga za 2 grosze na Empik.com  i nabyłam lniane poduchy. Bardzo mi się podobały już wcześniej, ale w normalnej cenie 39.90 zł wydawało mi się za drogo. Teraz są też w cenie obniżonej, a w tej promocji to mi wyszły po 12 zł. Poszewka ma wszyty zamek a wypełnienie jest mięciutkie.
Fakt, że parę złotych obniżyłam (koszty przesyłki) dzięki karcie payback. Do końca lutego tracą ważność zebrane przed 2010 r. punkty. U mnie było ich niewiele jakieś 800 a w Empiku mogłam je zamienić na pieniądze (8 zł). 
Tak wyglądają, zdjęcia ze strony sklepu, bo nie mam jak cyknąć swoich.


9 lutego 2014

La Clef (3) ciągle włosy

Ciągle grzebię się przy włosach i powoli robi się to monotonnie. Plama jest już nawet spora, ale niewiele to mówi dla osób niezorientowanych. Jak zacznę twarz to zmieni się całkowicie ten hafcik.

To lecę dalej haftować :)


15 stycznia 2014

La Clef / Nimue (2) lęcę dalej

To jedyny haft, który zaprząta mój czas obecnie, dlatego trochę go  przybyło do ostatniej niedzieli. Haftuje się całkiem nieźle i nie wydaje mi się zbyt skomplikowany.
Cały czas głowę zaprzątają mi koraliki, które teraz wróciły ze wzmożoną siłą, odkąd te z oryginału zobaczyłam na zdjęciu u Aliny. Mam już jakąś malutką wizję zmiany 3 kolorów, bo te wskazane czerwono-pomarańczowe całkowicie są dla mnie nie do przyjęcia. Wstrzymam się z ostatecznym wyborem do zakończenia etapu haftowania.
Na razie ciągle widać tylko kolorową plamę:

6 stycznia 2014

La Clef / Nimue (1) zły początek

Wróciłam do świata magii i na warsztat wzięłam "La Clef" Nimue. 
Rozpoczęłam 1 stycznia i wszystko byłoby dobrze gdybym na starcie nie pomyliła jednego koloru, pierwszy raz zresztą. Niestety zrobiłam go sporo, więc 4 stycznia cały wieczór prułam. Nieźle się zaczęło mi w Nowym Roku, nie ma co. Jednak podeszłam do tego w miarę spokojnie i tylko szkoda mi mojej pracy.
Będzie to mój drugi po "Victorii" haft na podstawie ilustracji Sandrine Gestin. 

Nimue

ilustracja Sandrine Gestin
Haftuję na lnie Belfast 32 ct Stone Grey (odpowiedniku muliny 453 DMC). Len w tym kolorze kupiłam w Casa Cenina korzystając z 25% zniżki jakiś czas temu. Ten odcień znacznie odbiega od proponowanego przez Nimue, ale oryginał, taki dziwny żółty nie specjalnie mnie przekonywał. Ten co wybrałam jest trochę zbliżony do tła z kalendarza i ta wersja zdecydowanie bardziej do mnie przemawia.
Koraliki dobierałam sama i będą to Mill Hill i TOHO rozmiar 11/00. Właściwie mam jeszcze wątpliwości co do 2-3 kolorów i pewnie dobiorę je dopiero jak skończę sam haft. Mam zamiar jako dodatku użyć też łańcuszka z kulkami, ale zobaczymy jak to wyjdzie.

20 stycznia 2013

Victoria / Nimue (7) podsumowanie

No dobrze, już dobrze niech wam będzie, tak wygląda moja "Victoria" w całej krasie :). 
To właściwie mój pierwszy haft, w którym wykorzystałam w takim zakresie koraliki i elementy biżuteryjne.  
wzór: 
 "Victoria" Nimue  
155 / 220 krzyżyków  
wielkość haftu:  26cm / 38,5cm
materiały:
Płótno Bantry 28 ct Zweigart, kolor biały
mulina bawełniana DMC
mulina Madeira Metallic nr 10, kolor 312
igła gobelinowa nr 26
koraliki TOHO Round 11/0 - 2 kolory: metaliczny i tęczowy
igła do koralików REGAL No.12 
elementy biżuteryjne - antyczny brąz
diamenciki fioletowe 5 mm
klej do biżuterii: Hasulith
technika:
haft: krzyżyki - 2 nitki muliny co 2 nitki płótna,
oczy, usta, nos -1 nitka muliny co 1 nitkę płótna
półkrzyżyki - 2 nitki muliny
kontury - 1 pasmo 
koraliki: przyszywane półkrzyżykami - 1 pasmo muliny DMC 3042
 przyszycie biżuterii - 1 pasmo muliny DMC 3042

 

Na koniec jeszcze mix: oryginalna ilustracja, wzór Nimue, moja wersja:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

recent posts