Zabrałam się wczoraj wieczorkiem w końcu za koraliki, ale na razie czarno to widzę. Idzie opornie niestety i mam ciut mało miejsca na nie. Cóż, wiedziałam, że tak może być, bo haftowałam na 32 ct a wzór był zalecany na 30 ct. Mam nadzieję, że jednak jakoś się uda :).
Na samym skraju są tylko 4 kolorki, dopiero na środku będzie ich 8.
Na zdjęciu moje nieprofesjonalne pomocnicze pudełeczka na koraliki, czyli nakrętki po zużytych kremach.
Przyznam, że teraz zaczynam na finiszu czuć pustkę hafciarską i nie mam pomysłu za co się zabrać teraz.
Nic tak nie polepsza nastroju niż zakupy, więc na przekór pogodzie za oknem wzięło mnie na wiosenne pudełka. Kolory całkiem nie moje, czemuś jednak ujęły mnie na tyle by je nabyć. Potrzebowałam nowego miejsca na mulinę DMC, którą trzymam w pudełkach po Ariadnie.
Drugie pudło z zestawu jest na razie niezłożone, w wolnej chwili przełożę w nie trochę tkanin hafciarskich. Rozmiary to 36x28,5x17 cm więc całkiem spore. Mają też fajny patent ze skręcaniem na śrubki, bo w każdej chwili można je rozmontować i nie zajmują dużo miejsca. Chyba skuszę się na jeszcze jeden komplet.