Tak po prawdzie, to było nas całkiem spore grono, to znaczy tych łapaczek.
Jagienka postanowiła obdarować nasz wszystkie :) i proszę bardzo co do mnie dziś dotarło. Przesyłka świeżutka prosto z poczty, przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Tak po cichu liczyłam na podkładki, ale nie aż tyle dobra :)
Cała paczuszka jest cudna, ale do szydełkowych podkładeczek już nie muszę wzdychać, są moje :) i te kolorki miodzio.
JAGIENKO BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ :))))))))))
W ostatnim czasie dostałam też wyróżnienia "Liebster Blog" od Dominiki, Lidzi i tu skleroza jeszcze chyba od jakiejś miłej osóbki. Bardzo wam dziewczyny dziękuję, ale tak szczerze mówiąc (o tym już kiedyś pisałam) takie zabawy mnie nie pociągają. Wymyślanie i odpowiadanie na pytania, których być może nikt (lub prawie) nie czyta to jak dla mnie trochę strata czasu. Oczywiście kieruję się tylko wyłącznie swoim doświadczeniem, bo przyznaję z rozbrajającą szczerością, że chyba tylko u jednej osoby dotrwałam do końca posta o wyróżnieniu, potem już przelatywałam po blogach jak burza :) nie wnikając w ich treść.
Na polu hafciarskim praca u mnie wre. Właściwie kończę hafcik (cudny), bo zostały tylko kontury. Najszybciej jednak zobaczycie gotowy za miesiąc, bo to na razie tajny projekt.
Obecnie zaczęłam tupać przy następnym Nimue i etap przygotowań technicznych prawie za mną. Tu już was nie oszczędzę i będę pokazywała postępy.
Obiecałam też sobie, że to koniec nadplanowych haftów i budzę moją śpiącą królewnę, dla której w tym roku poświęciłam bardzo mało czasu.