Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niespodzianki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niespodzianki. Pokaż wszystkie posty

4 kwietnia 2017

Upominkowo

Upominki już dość długo są u mnie, ale jak zwykle ciężko było mi się przybrać do zrobienia zdjęć. Jednak muszę się troszeczkę pochwalić.
Pierwsza niespodzianka od Agi Jarzębinowej: mulinki, Belfast w kolorach, których nie miałam, zakładeczka z małą Mi i magnesik na igły :). Jak zwykle u Agi, wszystkie elementy dobrane i trafione w punkt.

Następnie broszka od zaFOLKowanej, która pomimo perturbacji pocztowych w końcu do mnie dotarła:
Na koniec wygrana książka u Ejotka. Polubiłam autorkę za cykl Malownicze, więc i pewnie ta pozycja mi się spodoba, jednak nie miałam jak się do niej przybrać jeszcze.

7 listopada 2016

The Sloe Fairy (1)

W ramach przerywniczka na mój najmniejszy tamborek wskoczył maciupki haft. Powstaje na oliwkowym lnie Belfast Vintage, co jedną nitkę. Ciężko się go robi, choć bynajmniej nie ze względu na wielkość krzyżyków, tylko ciągle włażącego mi na kolana Juniorka :)
Mimo wszystko szło mi dobrze, ale w sobotę na spotkanie robótkowe zabrałam Aidę przygotowaną pod ikonę i wciągnęło mnie. Nie wiem więc, kiedy go teraz skończę.
Na koniec gwóźdź programu, pierwsza karteczka z pięknymi życzeniami urodzinowymi dla mojego smyka :))) Był nią zachwycony, jednak wolałam, żeby w rączkach jej jednak nie trzymał. Razem ze świeczką z tortu, schowam ją w pudełeczku z pamiątkami.
Agulek dziękujemy bardzo, to wspaniała karteczka :) Uściski dla Sary i  Mikołaja :)

18 stycznia 2016

Pierwsze spotkanie robótkowe ...

Mimo powrotu zimy, udało mi się z Matim dotrzeć w sobotę na nasze białostockie comiesięczne spotkanie robótkowe. Brakowało mi tej energii i nawet parę krzyżyków udało mi się zrobić. Maluszek był bardzo grzeczny i z uwagą przyglądał się przyszywanym ciociom. Chyba jednak był trochę stremowany taką ilością osób i zbytnio sobie nie "pogadał", tylko uśmiechy rozdawał. Wrażeń było na tyle dużo, że cały wieczór przespał i z malutką przerwą na karmienie około północy spał jak zabity do 5 rano.  
Ze spotkania wróciliśmy z robótkowymi prezentami :). Cudny słodki stworek, sweterek i szmatki przytulanki. Mały model odmawiał współpracy przy zdjęciach wykazując się dużą ruchliwością. Widać jednak, że minę ma wielce zadowoloną z upominku :)))

Nadrabiając blogowe zaległości, zapisałam się na candy u  Xgalaktyki:
Przypominam też, że na moje candy możecie się jeszcze zapisywać do końca stycznia.

7 stycznia 2014

Sówki, jednorożec i jeleń

Koniec roku był dla mnie łaskawy, bo miałam szczęście w candy u Moniki w "Uroczystych chwilach" i Marty w "Myszkowato" i trafił do mnie taki wesoły zwierzyniec.
Tak się fajnie złożyło, że można się w nich doszukać symboli szczęścia, bo wygrałam cały zastęp sówek i szydełkowego jednorożca. Może to będzie dobry prognostyk na Nowy Rok.
Mega bombeczka z niesamowitymi kolorowymi sówkami jest cudowna. Mimo dużych obaw dotarła cała i zdrowa a paczka kryła jeszcze sówki w postaci zawieszek i zakładek. Uwielbiam takie piękne perfekcyjne wytwory zdolnych rączek. Jest to normalnie balsam dla mojej duszy. 

Niestety mimo kilku prób nie udała mi się zrobić sensownych zdjęć, aby w pełni bombkę pokazać.
Tak wygląda jednorożec od Moniki zrobiony na szydełku. Słodziak, zdjęcie zapożyczone od autorki, bo tu też poległam, ciemnica mi jakoś nie sprzyja.
 
Na koniec prezent od Tiny (Hafty Tiny) przyleciał wraz z życzeniami świątecznymi. Poducha mieni się bosko i jest w moim ulubionym kolorze.
 Dziewczyny jeszcze raz bardzo dziękuję :) 

21 grudnia 2013

Optymistycznie

Zamieszczam na wyraźne życzenie Chranny bardziej optymistyczny post.
Nie za bardzo wprawdzie rozumiem, czemu mój poprzedni wpis zrozumiałyście jako zapowiedź całkowitego zniknięcia, bo nie mam na razie takiego zamiaru. Niemniej wasze ciepłe komentarze oczywiście wpłynęły na polepszenie mojego samopoczucia. Dobrze, że choć parę osób zauważyłoby moją ewentualną nieobecność :), dziękuję wam bardzo za dobre słowo. Przy okazji wyszło na to, że mam zdolności pedagogiczne, skoro tyle z was przyznało się, że czegoś się ode mnie nauczyło :)))). Aguś puchnę z dumy :).
Właściwie nadal pracuję nad poprawą swojego nastroju i działają też dobrze inne niespodzianki od dobrych duszków.
Tak więc, skuszona informacją o zniżkach u Iwonki, dokonałam swoich pierwszych zakupów w sklepie "Casa Cenina". Dobra tam mają wszelakiego, ale i ceny dość wysokie, dlatego nie zagłębiałam się zbytnio i uderzyłam do płócien. Kupiłam cztery kolorki Belfasta niedostępne w Polsce  i dwa płócienka Murano, czyli odpowiednik Lugany, tylko że 32 ct. Coś czuję, że za rok  też będę czaić się na te obniżki w czarny piątek.
Lnem oczywiście jestem zachwycona, trafiłam idealnie w to co chciałam: 
- Stone Grey (odpowiednik koloru 453 DMC)strasznie fajny, taki szary z odcieniem zgaszonego fioletu - do najbliższego już przygotowanego wzorku Nimue oczywiści, 
- Light Mocha/Mushroom (ciemniejszy odpowiednik 3033 DMC) - będzie do serii Nimue w sepii (rybak i takie tam),
- Smokey Pearl (odpowiednik to tak pomiędzy: 927-932 DMC) -śliczny, też będzie do Nimue,
- Silver Moon (odpowiednik koloru 762 DMC) - bardzo jaśniutki szary  - jeszcze nie wiem do czego.
Murano mnie nie zachwyciło, więc nie będę się rozpisywać. Kolory to  Platinum i Light Blue.
Dalsza część jest dla osób o mocnych nerwach, bo pokazuję co dostałam od Mikołaja za pośrednictwem Alinki. Nie wiem czym sobie zasłużyłam, bo wcale grzeczna nie byłam. Cudowne lny z Litwy, z wrażenia musiałam się otrząsać przez kilka dni. Alinko jeszcze raz bardzo dziękuję za taką niespodziankę. Normalnie będę się bała je do czegoś wykorzystać.  

Wiem, że dla reszty świata takie podniecanie się płótnami to całkowite szaleństwo, ale jakie fajne i nie zamierzam się z tego leczyć. 

A wczoraj zaczęłam się bawić tym:  

26 listopada 2012

Niespodzianka za złapany licznik u Jagienki

Tak po prawdzie, to było nas całkiem spore grono, to znaczy tych łapaczek.
Jagienka postanowiła obdarować nasz wszystkie :) i proszę bardzo co do mnie dziś dotarło. Przesyłka świeżutka prosto z poczty, przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Tak po cichu liczyłam na podkładki, ale nie aż tyle dobra :)

Cała paczuszka jest cudna, ale do szydełkowych podkładeczek już nie muszę wzdychać, są moje :) i te kolorki miodzio.
JAGIENKO BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ :))))))))))

W ostatnim czasie dostałam też wyróżnienia "Liebster Blog" od Dominiki, Lidzi i tu skleroza jeszcze chyba od jakiejś miłej osóbki. Bardzo wam dziewczyny dziękuję, ale tak szczerze mówiąc (o tym już kiedyś pisałam) takie zabawy mnie nie pociągają. Wymyślanie i odpowiadanie na pytania, których być może nikt (lub prawie) nie czyta to jak dla mnie trochę strata czasu. Oczywiście kieruję się  tylko wyłącznie swoim doświadczeniem, bo przyznaję z rozbrajającą szczerością, że chyba tylko u jednej osoby dotrwałam do końca posta o wyróżnieniu, potem już przelatywałam po blogach jak burza :) nie wnikając w ich treść.

Na polu hafciarskim praca u mnie wre. Właściwie kończę hafcik (cudny), bo zostały tylko kontury. Najszybciej jednak zobaczycie gotowy za miesiąc, bo to na razie tajny projekt
Obecnie zaczęłam tupać przy następnym Nimue i etap przygotowań technicznych prawie za mną. Tu już was nie oszczędzę i będę pokazywała postępy.
Obiecałam też sobie, że to koniec nadplanowych haftów i budzę moją śpiącą królewnę, dla której w tym roku poświęciłam bardzo mało czasu.

6 maja 2012

Akacjowy dworek, makatki i ...

Mając na uwadze, że sporo osób zainteresowało się makatkami kuchennymi postanowiłam w ramach promocji własnego regionu przedstawić wam pewną niezwykłą osobę.
Pani Elżbieta Zarzecka, tworzy  zgodnie z jej własnym opisem: "W dobie wszechogarniającej masowej produkcji proponuję wzory pojedyncze lub wykonywane w bardzo krótkich seriach oraz dla koneserów dokładne repliki starych wyrobów, zrobione przy użyciu dawnych technik i na starych, już zabytkowych tkaninach". 
Makatki kuchenne, ręczniki ślubne i wiele innych unikatowych produktów można nabyć w czasie jarmarków w Białymstoku oraz w sezonie letnim także w sklepiku stacjonarnym w Galerii w Białostockim muzeum Wsi (skansen w Jurowcach). Jeśli jednak nie zawitacie w moje strony to małe co nieco możecie zakupić na stronie: "Akacjowy dworek"
Przykładowe wyroby (zdjęcia z ww. strony internetowej).
Makatki:

Na ślub:

Torba z haftem wełną:
Prawda, że fajne :), na taką torbę już się trochę czaję ale w końcu jakąś na zakupy kupię.
A teraz coś raczej średniej jakości. W swoich zbiorach domowych  nie zachowały mi się babcine makatki, ale skoro jestem w tym temacie to pokażę wam dwie holenderskie jakie posiadam (wygrzebane kiedyś w ciucholandzie):
Są raczej dość okropne, ale są :D. Większa służy mi do zakrywania igieł na organizerach przed uroczą dwulatką.

Na koniec dziękuję Tinie jeszcze raz za kolejną niespodziankę, niezwykła z ciebie osóbka :D
Jakiś czas temu udało mi się też wygrać w Art shaker by Monique  3 bransoletki, dziękuję Moniko:
i to już naprawdę koniec.

28 lutego 2012

Zakładka bajkowa

W połowie lutego zmienna aura dała mi też znać o sobie i mimo, że dzielnie do tej pory się opierałam to trochę zachorzałam. Myślałam, że poszaleję sobie z krzyżykami, ale zrobiłam jedynie obiecaną zakładkę dla Mevosy (Justyny). 
Od tego czasu jakoś wena nie wróciła jeszcze i nic za bardzo teraz nie robię.
Zakładka trafiła już do nowej właścicielki, więc prezentuję wam ten drobiazg. 
Justyna miała do wyboru jedną z dwóch małych form, czyli zakładkę lub biscornu i mogła określić ogólnie tematykę, reszta miała być niespodzianką. Stanęło ostatecznie na bajkowej zakładce.
Tematyka chyba mi jeszcze nie wywietrzała po SAL-u z księżniczkami i tym sposobem powstała taka kompozycja z Bellą (na marginesie - obecnie wchodzi do kin wersja tej bajki w 3D).
Mi osobiście bardzo się podoba :), układ powstał wg mojego pomysłu. Nie był to gotowy wzór na zakładkę, więc jest na pewno jedna jedyna taka, poza tym wyhaftowałam imię i ku pamięci rok.

6 lutego 2012

Niespodziewajki

Kto nie lubi niespodzianek? to pytanie całkowicie retoryczne :-).
Ostatnio Tina, sprawiła mi taką miłą niespodziewajkę :) za szczęśliwą rączkę sierotki przy losowaniu SAL-owych nagród. Dostałam książkę (bardzo interesującą) i słodkości dla maluchów, z ciekawą kwiatkową dekoracją lizaków, ale z przyczyn niezależnych ode mnie niestety nie dotrwały do zdjęcia :(. Jeszcze raz Ci dziękuję :).
Dostałam też od Tiny wyróżnienie (z komentarzem: za posty, z których wiem co w trawie piszczy), za co też bardzo dziękuje.
Sama mam pewne zaległości w zakresie niespodzianek, ale deklaruję poprawę. Jest bowiem pewna osóbka, która powinna dostać ode mnie takową i to już bardzo, bardzo dawno. Aż wstyd się przyznać kiedy, ale jakoś się nie złożyło. W każdym razie udało mi się w końcu coś przygotować specjalnie dla niej i teraz tylko słabo mi idzie z zapakowaniem (oj zła ze mnie koleżanka blogowa).
Mam też niespodziankę dla Mevosy, jeśli dogrzebie się do tego wpisu i w ciągu tygodnia wyśle mi adres. Otóż więc, jeśli oczywiście masz ochotę to przygotuję specjalnie dla Ciebie haftowany drobiazg w ramach rekompensaty za candy (przyjęłam usprawiedliwienie nieobecności i braku kontaktu :), no i to w końcu twoja pierwsza wygrana). Możesz więc określić co byś chciała (do wyboru: zakładkę lub biscornu) i nawet ogólnie wskazać motyw przewodni (np.: bajkowy, kwiatowy), ale wzór konkretny byłby niespodzianką :) Co ty na to? 

Nie wiem czy zaglądacie czasami do galerii kołderek, więc wam donoszę, że osiem SAL-owych księżniczek trafiło już do szycia - kołderka nr 1231 dla Marioli . Za parę więc tygodni (bo to proces długotrwały) powstanie pierwsza kołderka z naszym skromnym udziałem :) (nie myślałam, że tak szybko).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

recent posts