Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Princess asleep HAED. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Princess asleep HAED. Pokaż wszystkie posty

14 sierpnia 2014

W zawieszeniu

Ciągle nie mogę się zdecydować, co powinnam zacząć haftować. Ta niemoc trwa właściwie u mnie od skończenia "La Clef", zdaje się w kwietniu. Nie mam więc teraz nic nowego na tamborku. Podjęłam próbę dokończenia ikonki, ale słabo mi idzie.  W czerwcu zaczęłam malutki hafcik do kolejnego medalionu i wczoraj nawet coś nadgoniłam. Jest szansa, że dziś go skończę.
Cały czas moim wyrzutem sumienia jest HAED, którego też przybywa bardzo mało. Jednak, tak w odniesieniu do zabawy na blogu Eli, mogę tu pokazać plecki, chociaż ja akurat często wrzucam zdjęcia lewej strony moich haftów.

Widać na tym dość skomplikowanym hafcie, że pozwalam sobie na przeciąganie nitek tam gdzie jest jeszcze luźno. W miarę zagęszczania haftu samoczynnie one znikają pod kolejnymi krzyżykami i tył wygląda tak jak powyżej, gdzie jest zahaftowany fragment całkowicie.

W odniesieniu do mojego ostatniego posta, to nie spodziewałam się takiego odzewu. Z wielkim zaciekawieniem czytałam wszystkie wasze wypowiedzi i sporo się dowiedziałam :), bo wywiązała się bardzo interesująca dyskusja, za którą wam dziękuję.

Muszę się też wstępnie pochwalić, bo dziś w ramach poprawy sobie humoru, postanowiłam kupić kolejne hafciarskie nożyczki (aż trzy sztuki). To zajęcie bardzo dobrze na mnie wpłynęło i teraz z niecierpliwością czekam na przesyłkę :).

21 września 2013

Princess asleep (7) reaktywacja

Przyszła wreszcie pora na mój duży haft HAED "Princess asleep". Ostatnia odsłona była 05.07.2012 r. i myślałam, że wrócę do niego na jesieni, tylko nie o obecną mi chodziło. 
Po przerwie rozpoczęłam pracę nad haftem 05.09.2013r., czyli 14 miesięcy sobie leżał w szafce. Cóż, zbyt długo to nie trwało, bo może z tydzień i teraz jakoś nie mam czasu na żaden haft.
Tak to wyglądało dawno, dawno  temu:
Mam nadzieję, że tym razem wytrwam jednak przy nim dłużej. Teoretycznie jest to możliwe, niestety pomysłów na rozpoczęcie nowych haftów mam tyle, że nie wiem jak to razem pogodzić a czas nie jest z gumy.
Tak dla przypomnienia:
- wielkość wzoru:  450/359 krzyżyków
- haftuję na Aidzie 16 ct
- wielkość haftu to ok. 70/55 cm

5 lipca 2012

"Princess asleep" HAED (6)

Zaszły leciutkie zmiany :), następna odsłona być może dopiero na jesieni.

26 czerwca 2012

"Princess asleep" HAED (5) szału nie ma :)

Rany, minęło 4 miesiące i postanowiłam obudzić ze śpiączki moją "Princess asleep", bo sen już zrobił się mocno kamienny :). 
W trakcie meczu z naszą "kochaną reprezentacją" z nudów przypomniałam sobie o niej, machnęłam parę krzyżyków i potem jeszcze troszkę. Zdjęcie wrzucam chyba tylko po to, aby udokumentować powiedzmy „postępy” na dzień dzisiejszy. 
Zobaczymy co będzie dalej, w końcu lato się właśnie zaczyna, chodzą mi po głowie jeszcze pewne drobne hafty i powoli rozmyślam o urlopie.

12 lutego 2012

"Princess asleep" HAED (4)

Nie ma za bardzo co pokazywać, więc nie chciałam was męczyć "postępami" mojej pracy. Doszły mnie jednak słuchy, że jednak kogoś to interesuje :) (specjalnie dla ciebie zetka) więc zamieszczam co mam teraz:
 
 
Pierwszy robal już się powoli wyłania :) i listeczki. 
Muszę stwierdzić, że fajnie się haftuje, pomijając fakt, że niewiele czasu na niego poświęcam.
Tak wygląda na stojaku, jest to dopiero odrobina, widać ile tkaniny jest zrolowanej wokół tamborka.

29 stycznia 2012

Pierwsze krzyżyki w HAED i cienkopis na bazie wody

Postawiłam w końcu  pierwsze krzyżyki w "Princess asleep" HAED, może teraz już haft jakoś pójdzie. Cała zabawa potrwa wiele miesięcy, ale w końcu nie haftuje na akord tylko dla przyjemności i nigdzie mi się nie śpieszy.
Haftowałam niewiele, ale na tym kawałeczku liścia użyłam już 36 kolorów - nieźle co :)

Już przy haftowaniu "Gołębi" GK ze względu na wielkość tkaniny, trochę brakowało mi podziałki poza polem haftu dla lepszego zorientowania się gdzie w danym momencie jestem. Ani ołówek, ani kreda krawiecka nie za bardzo zdały egzamin, a na specjalne mazaki (dość drogie) nie chciało mi się wydawać pieniędzy.
Chodzi mi o taką podziałkę:
Słyszałam wprawdzie o mazakach spieralnych dla dzieci, ale całe pudełko nie jest mi potrzebne. 
Poszperałam, poczytałam więc trochę w internecie i zrobiłam test dostępnego w papierniczym cienkopisu na bazie wody, czy da się go zmyć z tkaniny. Koszt niewielki bo w granicach 2,5- 3 zł.
Cienkopis fibrowy (kształt trójkąta) TRIPLUS FINELINER S334 (producent: Staedtler) -   opis producenta:
- atrament z formułą DRY SAFE - cienkopis może pozostawać otwarty do kilku dni i nie wyschnie (test ISO 554)
- zmywalny z większości tekstyliów,
- atrament na bazie wody,
- grubość linii 0.3 mm,
- dostępne są różne kolory, ja wybrałam jasno niebieski.
A tak to wygląda w praktyce:
- pomazałam 2 kawałki Aidy Zweigart:
- poczekałam 4 dni i namoczyłam w zimnej wodzie (większy kawałek) i w gorącej (mały kawałek) z dodatkiem  mydła:
stary hafcik, jeszcze na jakiejś polskiej tkaninie "no name"
Zmyło się wszystko co do joty, wystarczy tylko namoczyć tkaninę (nie szorować itd.) i poczekać do całkowitego zniknięcia śladów. Nie wystąpiły żadne różnice czy woda będzie zimna, czy gorąca, chyba jednak lepiej namoczyć w zimniej (letniej). Właściwie znikają szybko (po kilku minutach), ale tam gdzie było więcej atramentu pojawiły się (niewiele) takie różowe punkciki, które też całkowicie schodzą trzeba tylko dać im czas i spokojnie niech poleży tkanina w wodzie (2-3 godziny dla pewności).
Test wypadł tak dobrze, że może do mniejszych projektów pokuszę się o robienie siatki cienkopisem. Mam jeszcze wątpliwości jak to będzie po dłuższym czasie, dlatego nadal będę używać do robienia siatki w dużych haftach nici żyłkowej. Jednak w celach poznawczych pomazałam kawałeczek Aidy i niech sobie poczeka kilka tygodni i wtedy to sprawdzę.
Dopisek z 01.03.12 r.: 
Niestety dotarły do mnie informacje, że cienkopis nie zmył się z kanwy DMC oraz, że zabarwił białą mulinę na różowo (z tkaniny się zmył).
Ja na tą chwilę takich złych doświadczeń nie mam, ale będę go wykorzystywać tylko do tego do czego mi był potrzebny, czyli do oznaczeń poza polem haftu.

9 stycznia 2012

Wypadałoby coś zacząć...

Właściwie to jakoś nic mi się nie chce, czas przełomu roku jest u mnie hafciarsko prawie sezonem martwym.  Pojawiające się od was pytania odnośnie nowego dużego projektu, zmusiły mnie w końcu do działania :).
Przyznam, że zastanawiałam się, kombinowałam, zmieniałam decyzję (kilka różnych haftów za mną wciąż chodzi i dochodzą kolejne), ale ostatecznie zdecydowałam się wyciągnąć mulinę potrzebną do HEAD "Princess asleep". Chciałam się przekonać naocznie, czy kolorystyka wybranego haftu będzie mi pasować. Próba wypadła pomyślnie i rozpoczynam tego kolosa. Lista brakującej muliny zrobiona, siatka powstanie na dniach i jeśli nie odwidzi mi się do końca tygodnia to zaczynam.
Eh, mama nadzieję, że zechce mi się chcieć z tym ruszyć.
Poza tym nic innego mi nie pozostaje niż duża forma hafciarska. Bo jak otrzymam wygrane upominki TUSalowe, to o małej formie mogę zapomnieć na lata z takim zapasem: igielników, biscornu, zakładek, woreczków, zawieszek itd. :))))

27 lipca 2011

Przymiarki do nowego projektu

Jeszcze nie skończyłam „Gołębi” a już dumam co tu zacząć nowego. Jak to zwykle bywa opcji miałam już kilka, ale tym razem zabiorę się na 99 % za projekt z HAED. Będę miała porównanie jak się haftuje w stosunku do Golden Kite. Schematy graficzne tej firmy bardzo mi się podobają, mają tak dobrane symbole, że widać gdzie będą ciemniejsze i jaśniejsze kolory, co przy wydrukach czarno-białych jest bardzo pomocne.
Zdecyduję się chyba na obraz współczesnej artystki Yvonne Gilbert „Princess asleep”. Wybrany przez mnie wzór został stworzony jako ilustracja do książki „Dzikie łabędzie” Hansa Christiana Andersena.  Wielkość haftu to 450/359 krzyżyków (24 strony wydruku), zalecane płótno 25 ct co 1 wątek, kolorów 90. Cóż przyznam, że nie zamierzam aż tak się męczyć, dlatego obraz wyhaftuję na Aidzie 16 ct. Ostateczna wielkość będzie przy tej tkaninie imponująca: ok. 70/55 cm, co stanowi, że będzie to  największa praca jaką haftowałam do tej pory.
 
„Gołębie” tak mnie wykończyły jasnymi kolorami i kombinacjami, że muszę zabrać się za coś kolorowego i bez mieszanek.
Jeżeli będę robiła takie długie przerwy jak przy GK to zajmie mi to pewnie kilka lat :).
Heaven and earth designs (HAED) to firma oferująca skomplikowane schematy do haftu krzyżykowego odwołujące się do świata baśni i fantastyki. W schematach zaleca się szycie na płótnie 18 ct lub 25 ct co 1 wątek.  Wzory opracowywane są dla palety DMC oraz w niewielkiej ilości bywają nicie Kreinik 4#. Nie występują w projektach kombinacje kolorystyczne. Wzory tworzone są w większości na podstawie prac współczesnych artystów, ale dostępne są też projekty z malarstwa światowego. Sporo jest wzorów na podstawie obrazów  J. W. Waterhousa, na których widać duży wpływ twórczości prerafaelitów. Prerafaelici fascynowali się zmitologizowanym średniowieczem (legendy arturiańskie) i czerpali tematy z Biblii. Grupa działała krótko w latach 1848-1851, jednak ich twórczość miała duży wpływ na inne kierunki sztuki, m. in. na secesję. Członkami byli m.in.: W.H. Hunt, J.E.Millais, D. G.Rossetti.
Przyznam, że bardzo lubię Waterhousa i Rossettiego. Z pewnością w przyszłości coś ich wyhaftuję.
Jakby ktoś trafił na „Lady of Shallot” Waterhousa, lub nawet inny obraz tego malarza z tej firmy, to bardzo chętnie przygarnę.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

recent posts