Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NIMUE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NIMUE. Pokaż wszystkie posty

10 marca 2019

La Reine des Fées (3)

Jak widać na załączonym zdjęciu, udało mi się wbić już igłę i zrobić kilka krzyżyków.
Właściwie cały czas walczyłam z siatką. Mimo, że mam dobrze opracowany system, to tym razem ewidentnie mi nie szło. Liczę tylko dwa pierwsze rzędy, ale trzeba to zrobić dobrze. Kolejne lecą automatycznie, tylko początek i koniec i od czasu do czasu gdzieś w środku, pilnując, żeby było po 10 x pomiędzy. Kolejne rzędy sprawdzam przeciągając igłą po lnie. 
Na trudności złożyło się kilka czynników: wielkość projektu, naturalny len oraz niesprzyjające warunki (słabe skupienie), kiedy robiłam siatkę :)
Wymęczyłam się, ale skończyłam i mogę w końcu haftować, bo bez tego ani rusz.
Podsumowanie zabawy w lutym TU.

8 lutego 2019

La Reine des Fées (2)

Czas publikacji w kolejnej zabawie (Nowy haft na nowy rok) zaraz minie a ja niestety dalej w polu :) Postępy w tym hafcie, to jedynie dalsze przygotowania. Udało mi się tylko skompletowań muliny i zaczęłam robić siatkę. 
Wirusy powoli odpuszczają, słoneczko świeci, więc może w lutym pójdzie lepiej. Jeśli nie, to na pewno nie będę was męczyć kolejnymi słabymi postępami :).

13 stycznia 2019

Postanowienie nr 1: La Reine des Fées - "Nowy haft na Nowy Rok"

Poza ikoną nie mam właściwie nic zaczętego a jest na takim etapie, że ciężko mi do niej przysiąść. Jak już coś bym miała przygotowane, to na pewno łatwiej byłoby mi wyrwać chwilę na haft. Takie właściwie miałam postanowienie, żeby zacząć coś nowego.
Może (oby) zmobilizuję mnie nowa zabawa u Kreatywnej TV - zobaczymy :)

Nie wiem czy dobrze wybrałam, bo haft jest spory i właściwie był w kolejce do zrobienia trochę na później, ale ciągnie mnie do Nimue. Raczej zajmie mi więcej czasu niż rok.
La Reine des Fées
 Nimue
188 x 256 krzyżyków
ok. 30/40 cm
40 mulin DMC
mulina metalizowana,  koraliki
Wzór zawiera to co lubię: dodatki :). Sama będę je dobierać i w większości mam już koncepcję, ale to może mi się jeszcze zmienić. Zrezygnowałam też z zalecanego koloru lnu i wybrałam naturalny ciemny.
W styczniu zrobi mi się trochę zabawowo, bo już dostałam paczkę z "Podaj dalej", więc ogłoszę zabawę lada moment u siebie, a jeśli się uda, to ruszę też ze swoją zabawą (postanowienie kolejne na ten rok).
Jeszcze mój drugi bałwan jaki powstał w tym roku. Jego żywot, tak jak pierwszego był bardzo krótki, postał niecałe pół godziny. Właściwie nie wiem co kieruje dzieciakami, że muszą wszystko zniszczyć. Skoro już teraz nie umieją uszanować cudzej pracy, to co będzie później?

15 lutego 2018

Chaman Nimue (2) finał


Chaman Nimue
Belfast 32 ct Zweigart - kolor liliowy 5045
koraliki ażurowe 6 mm i 8 mm (można je dostać w Passion Room)
koraliki czerwone matowe TOHO 15/0 - 850
koraliki czerwone przezroczyste Mill Hill 11 - 02013
Kreinik Metallics - Very Fine (#4) Braid 2122
mulina DMC
haft 2 nitkami muliny
kontury 1 lub 2 nitkami
rozmiar haftu: 24/19,5 cm

Odnośnie samego haftu trzymałam się wzoru. Zdziwił mnie  dobór kolorów, które wpadają trochę w zielenie. Także parę kolorów łączonych, których jest niewiele, ale jakieś dziwne połączenia. Zaskoczyła mnie też niechlujność przy konturach, jakby były niedopracowane, co mocno mnie zmęczyło. Rozbicie konturów na czarne i ciemny brąz (3371) też nie miało sensu, bo różnicy nie widać a nawet zlewa się brązowy z krzyżykami w tym samym kolorze. 
Koraliki zastosowałam czerwone w dwóch rozmiarach, w oryginale były tylko malutkie i bardziej malinowe niż czerwone. Dzięki temu jest bardziej wyrazisty. Z tego samego powodu wybrałam liliowy kolor lnu, na naturalnym wyglądał mdło.
Koraliki ażurowe miałam kupione już dużo wcześniej i jak widzę na zdjęciach są identyczne jak zalecane.
Zastosowałam mulinę metalizowaną Kreinik i jest ona bardziej stonowana, w oryginale ruda. 






4 lutego 2018

Udany początek roku, przynajmniej hafciarsko


Plan miałam ambitny, skończyć szamana i ikonę, najlepiej do końca stycznia. 
Częściowo się udało, bo szaman wyhaftowany już w pierwszych dniach roku, tylko zmęczyły mnie kontury. Musiałam więc go odłożyć i zaczęłam coś zupełnie nowego, żeby trochę odpocząć. Nawet sprawdzałam, czy to na pewno ta sama projektantka Nimue.

Nowy hafcik skończyłam ekspresowo, więc mam już nadprodukcję :)
Z ikoną okazało się, że to trochę skomplikowana sprawa. Żeby dokończyć muszę mieć czysty plac, bo trzeba się rozłożyć z muliną i igłami. Nie ma sensu bawić się jednym kolorem. Przy dwulatku, który chętnie pobawiłby się igłami, trzeba było wymyślić coś innego, niż otwarty igielnik. Gdzieś widziałam, że igły wbite w jakąś gąbkę są chowane w pudełku plastikowym. Praktyczne rozwiązanie, bo się nie kurzą nitki. Pudełko musiałam dostosować rozmiarowo do swojego miejsca w moim hafcarskim kąciku. Jak to wygląda pokażę następnym razem.
Takim to sposobem szaman odłożony, ikona czeka, a na tamborku malutki hafcik i w planie jeszcze jeden też niewielki.
W styczniu miały też swój finał dwa moje testowane wzory. Wzorek Belle&Boo Build a snowman, możecie oglądać w 7 odsłonach.  Za to Little Christmas Elves, który wyszedł wręcz bajecznie do zobaczenia szczegółowo u Agi Jarzębinowej
Myślałam, że zrobię coś do testu na Walentynki, ale jakoś luty mnie zaskoczył :) i czasu już za mało.

21 listopada 2017

Chaman Nimue (1)

Na tamborek Chaman trafił już dawno, ale nic w nim nie przybywało. Od paru jednak dni trochę podgoniłam, czas więc na pierwszą odsłonę.
Haftuję na Belfaście 32 ct w pięknym kolorze liliowym 5045. Wybrałam go, bo uważam, że sam wzór potrzebował ożywienia, czego brakowało na zalecanym naturalnym lnie. Mam też wszystkie potrzebne dodatki biżuteryjne i koraliki.
Chaman stanowi serię Tajemne życie kotów Séverine Pineaux i będzie świetnie pasować do kota kaligrafa.
Tak będzie wyglądać:
 

11 maja 2017

Tworzenie wzorów - inspiracja Nimue

Od czasu do czasu próbuję swych sił tworząc jakieś wzorki samodzielnie. Nie mam jednak zamiaru opisywać działania żadnego programu, bo do tego są instrukcje do nich. Podzielę się tylko tym na co warto zwrócić uwagę, jeśli sami chcecie spróbować swoich sił w tym zakresie.
Dla mnie najlepszym materiałem szkoleniowym są wzory Nimue. Wprawdzie trochę w nich też zmieniałam, jednak sama koncepcja tworzenia schematów bardzo mi odpowiada.
Korzystam z programu Patter Maker (PM), który znam powiedzmy w "stopniu wystarczającym" do tworzenia w takim stanie jak widać na moich wzorkach. Zrezygnowałam całkowicie z automatycznych przeróbek programu. Łatwiej, przynajmniej mi stworzyć wzór i dobrać kolory samodzielnie.
Przykład przeróbki programu i mój schemat Cookie the Brownie:
Kilka spostrzeżeń:
1. Dobrej jakości zdjęcie
Niby to oczywiste, ale warte podkreślenia, trzeba znaleźć jak najlepsze jakościowo zdjęcie. Ułatwi to zdecydowanie opracowanie szczegółów.
2. Wielkość planowanego haftu w odniesieniu do rozmiaru płótna / tkaniny do haftu
Warto na początku przemyśleć dobrze wielkość planowanego schematu, pod kątem przeznaczenia docelowego. Wstępnie przeliczyć na różnych płótnach/tkaninach np.: w odniesieniu do  późniejszej oprawy i własnych preferencji odnośnie materiału. 
3. Rodzaj wzoru.
Własne tworzenie wzorów polecam do wzorów małych i średnich, najlepiej bez pełnego tła.
4. Krzyżyki 3/4, Petit
Zdecydowanie jestem za pełnymi krzyżykami. Używam ułamkowych bardzo rzadko w swoich projektach. Przekonałam się, że w większości przypadków nie wpływa to na odbiór całości. Wzorem dla mnie pod tym względem są opracowania wzorów Nimue, gdzie chyba właściwie nie występują.
W Victorii fajnie są wykorzystane petitki (małe krzyżyki) na twarzy (oczy, nos, usta):
5. Kontury
Najważniejsza sprawa, wcale nie najłatwiejsza. Warto zwrócić uwagę na:
- kolor - najlepiej bardzo ciemny (czarny, szary, brązowy). Raczej nie kombinować z dużą liczbą odcieni. Tu akurat niektóre wzory Nimue pokazały mi, że można czasem przedobrzyć np.: Fea Martin-Pecheur, sporo drobniutkich, niebieskich konturów na skrzydłach, które właściwie się zlały:
 - linie krótkie, zgodnie ze ściankami  krzyżyków, przechodzące na długość max 2-3 krzyżyków, 
- unikanie jak się da, wbijania w środek krzyżyka (nie do końca udało mi się to przy SAL-u BB - to jednak specyfika wzoru),
- trochę wyobraźni, linie nie muszą być zgodne w 100% z oryginalnym obrazkiem, warto na nie patrzeć praktycznie i czy całość dobrze wygląda,
- ograniczyć do minimum na ciemnych  niciach w środku wzoru.
6. Paleta kolorów
Wszystko zależy oczywiście od rodzaju wzoru, ale nie ma co szaleć. Kilka kolorków do małych wzorków, kilkanaście (górna granica około 30) do średnich całkowicie wystarcza.
W stosunku do oryginału trzeba dobierać bardziej intensywne, nasycone kolory np. Le Challiqraphe:
 7. Łączenie kolorów
Nie jestem fanką tego rozwiązania. Czasami zasadne, lecz w większości przypadków korzystam z całkiem sporej palety kolorów (DMC) i cieniuję nimi. W Archives - na czepku zrezygnowałam z łączonych kolorów muliny zwykłej i satynowej (kilkanaście kombinacji). Nie zauważyłam znaczącej różnicy:
8. Dobór kolorów
Na etapie tworzenia dobieram kolory intuicyjnie. Jednak na końcowym etapie weryfikuje je z kartą kolorów (z próbkami nici) w ręku i w świetle dziennym. Próbnik jest dla mnie tu niezbędnym narzędziem.
9. Pikseloza (sieczka krzyżykowa, dużo pojedynczych kolorów)
Przy samodzielnym tworzeniu wzoru całkowicie do uniknięcia. Jednak, jak korzysta się z pomocy programu, jest tego sporo. Należy to skorygować, jest jednak przy tym dużo zabawy.
Warto przeglądać wzory Nimue, bo tu autorka osiągnęła mistrzostwo, pięknie budując przechodzenie kolorów, bez zbędnej sieczki.
10. Oryginał a wzór
Warto uruchomić wyobraźnię i spojrzeć na przerabiany obrazek innymi oczami, mając na uwadze, że to krzyżyki. Nie ma konieczności kopiowania wszystkich elementów 1 do 1. Można zrezygnować z całości lub części tła. Wykorzystać ściegi specjalne, dodatki biżuteryjne, koraliki, nici metalizowane. Tu także wzory Nimue są dla mnie wielką inspiracją. Z drugiej jednak strony, trzeba uważać na zmiany motywu głównego i istotnych szczególików.
Sama przerabiałam już wzory Nimue, bo zmieniony fragment mi nie odpowiadał np. Renard le Roux:(w Nimue elfik, poprawiłam na elfinkę zgodnie z oryginałem)
lub dorobiłam część włosów w La Clef, czego nie było na oryginalnej ilustracji:
Autor mi nieznany dorobił świetnie robala w Clair de Lune:
Trzeba więc wszystko dobrze przemyśleć. Kiedy jednak to ogarniemy, można zaczynać własny proces twórczy :)

25 października 2016

La Clef (9) zmiana wzoru

Tak, tak właśnie zaszły pewne zmiany i to całkiem spontanicznie.
Wyciągnęłam moją Kluczniczkę, żeby ją oprawić. Wymierzyłam, popatrzyłam i byłam ciągle niezadowolona. Skłaniałam się już do układu przy ramie, ale następnego dnia zmieniłam zdanie. Wybrałam ułożenie centralne i ... poddałam się. Wyobraziłam sobie te ciągłe pytania (które już się pojawiały przy oglądaniu haftu) o co chodzi z tym ucięciem. 
Wieczorkiem w niedzielę weszłam na schemat i szybciutko machnęłam fryzurkę. Zmiana mała, ale dość znacznie zmieniająca ten haft. Przy okazji zauważyłam, że zapomniałam o kilku fioletowych krzyżykach tuż przy koralikach.
Zresztą co tu będę gadać, wczoraj machnęłam te parę dodatkowych krzyżyków i jest nowa odsłona :)

Chyba zmiany we wzorach Nimue weszły mi już w krew.
Jak się wam podoba ta mała metamorfoza?

10 maja 2016

Le Challigraphe (5) - koniec


Le Challigraphe - Nimue
len Belfast 32 ct Zweigart, stalowoszary nr 778
mulina DMC
mulina Madeira Metallic Perle nr 10:
kolor 352 (zielona - peridot) i 325 (złota - pure gold)
3 srebrne zawieszki guziczki (6 mm)
3 koraliki czarne 15/0 TOHO
haft krzyżykowy, półkrzyżykowy, kontury - liczba nitek zgodnie z wzorem
kontury kota i myszy - czarna mulina DMC
wielkość gotowego haftu: 20x23 cm
ramka biała z Biedronki 30x30x2,5 cm
na podstawie ilustracji: Séverine Pineaux



Skończyłam w końcu, może więc teraz ruszę z czymś nowym :).
Schemat bardzo mi się podobał od dawna, ale jego realizację przesuwały jakoś inne hafty. Wzór w krzyżykach został opracowany bardzo dobrze. Robiło się go całkiem przyjemnie z wyjątkiem konturów. Nie wiedzieć czemu, ale często zaczynały i kończyły się w środku krzyżyka, zupełnie zbędna komplikacja. Pomyliłam się też na początku w kolorach konturów, zaczynając kota czarnym zamiast ciemnym brązowym. Miałam zbyt dużo jak się zorientowałam, więc zostawiłam kota i czarnym zrobiłam też myszkę. Resztę zrobiłam zgodnie z wzorem, ale trochę się zlały. Z przypadkowej zmiany jestem zadowolona, bo wyszło znaczniej wyraźniej. Zmieniłam też muliny metalizowane i wybrałam Madeirę. Haftowałam na Belfaście w kolorze stalowszarym, który uwielbiam. Na pewno sięgnę po niego jeszcze wiele razy.






Jakiś czas temu trafiłam w Biedronce na wyprzedaż ramek po 9 zł, gdzie 2 wzory (kwadratowa i prostokątna) były z całkiem sporą przerwą pomiędzy szybą. Do wyboru były 3 kolory: biała, czarna  i brązową. Mając na uwadze hafty z dodatkami, zaopatrzyłam się w kilka :). Całkiem możliwe, że kot wyląduje w jednej z nich.

 

16 kwietnia 2016

Le Challigraphe (4) koniec krzyżyków

Chyba czas się przypomnieć, nim całkowicie zapomnicie, że taki blog istnieje. Ktoś tęskni za moimi wpisami? :))), pewnie nie specjalnie. 
Prawdę mówiąc, to mnie jakoś z blogiem dalej nie po drodze. Ciężko się zmobilizować, porobić zdjęcia, zacząć coś nowego. Tak, tak ciągle męczę mojego kota kaligrafa. Już jakiś czas temu skończyłam etap krzyżyków. Zdjęcie zrobiłam wieczorem przy sztucznym  świetle, więc niezbyt wyraźnie widać. Od tamtej pory walczę z konturami, przekombinowane strasznie, zwłaszcza z kolorami. W tym właśnie kłopot, ciężko odczytać i trochę z nimi namieszała autorka schematu. Niemniej moja przypadkowa zmiana wyszła zdaje się na dobre hafcikowi. Całkiem więc możliwe, że finał coraz bliżej.
Mam sporo pomysłów, jednak od planów do realizacji wiadomo droga daleka. Mam nadzieję, że jednak coś zacznie się u mnie dziać i wrócę tu, a na razie pa...

25 października 2015

Le Challigraphe (3)

Wzór haftuje się fajnie, jeśli się to robi oczywiście a u mnie jakoś słaby teraz pociąg do robótek. Wystarczyłoby naprawdę niewiele i byłby gotowy. Do zrobienia została księga, świeca, myszka i kontury.
Może dziś uda mi się trochę podgonić i w najbliższym czasie skończyć (oby). Nowe projekty będą musiały poczekać na lepsze czasy :).
W schemacie przewidziane są dwie nicie metalizowane firmy Tonkin. Zamiennie mam zamiar skorzystać z mulinek, które dostałam niedawno za publikację w gazetce. Chyba złotą pomieszam ze zwykłą żółtą, zobaczę jak będzie wychodzić. Jako dodatek są jeszcze guziczki na kubraczek kota. 
Na stronie Nimue, pokazał się nowy wzór z magicznym kotem szamanem :). Całkiem, całkiem, choć trochę smutny.

18 września 2015

Le Challigraphe (2) trochę kota

Jak to ostatnio u mnie, powolutku przybywa haftu. Sam wzór nie wymaga właściwie żadnych poprawek i fajnie, bo jakoś nie mam na nie teraz ochoty. 
Kot ma wyglądać zgodnie ze schematem Nimue w ten sposób:
Co do przygotowań do drugiej pracy, którą miał być sampler, to się to znowu odwlecze w czasie. Niestety kawałek naturalnego lnu, który chciałam wykorzystać jest trochę za mały i jakoś zapał mi osłabł. Coś jednak muszę wymyślić, aby mieć przerywniczek w czasie haftowania kota. Może wrócę do malutkich form, zobaczymy.

3 września 2015

Le Challigraphe (1) początek

Jak kończę haft, to najtrudniej zebrać mi się do wybrania wzoru i przygotowania materiałów do następnego. W końcu jednak się udało i tym razem będzie to kot kaligraf z Nimue, który miał trafić na tamborek jako pierwszy w tym roku (tak to z planami bywa). Myślałam wprawdzie o innym, ale tam zabrakło mi kilku kolorów, więc w końcu kot się wepchnął na tamborek. Tak czy siak udaje mi się realizować założenia wyhaftowania w tym roku kilku wzorów z tej serii. 
Żeby nie było jednak nudno, to przygotuję też wszystko do drugiego projektu całkiem z innej bajki, ale o tym następnym razem :).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

recent posts