Nożyczki oczywiście.
Stare są moje, małe hafciarskie produkcji niemieckiej. Drugie większe, ozdobne z napisem po szwedzku i właściwie nie wiem do czego służyły pierwotnie. Kupiłam je za 5 zł na starociach w Augustowie w poprzedni weekend. Są w niezłym stanie, choć miały trochę rdzy, którą usunęłam wełną stalową.
Ciekawy nabytek do mojej kolekcji :)
Nowe trafią jutro do prawowitych właścicielek, na naszym spotkaniu robótkowym. Zamówiłam je dziewczynom w Casa Cenina, kiedy była zniżka 25%. Sama wahałam się przed zakupami i ostatecznie zrezygnowałam.
Tęczowe bociany są z tytanu. Może pamiętacie, że sama mam takie w kształcie jak te niebieskie. Bardzo fajnie wyglądają na żywo, każda sztuka mieni się inaczej :).