26 listopada 2014

Kwadraciki, niespodzianki, wygrane i promocje

Nie ma co, ta ciągła ciemnica za oknem nie sprzyja robieniu zdjęć i tym samym publikacjom na blogu. Niestety nie zawsze w weekend udaje mi się je też zrobić, więc może powinnam zapaść w sen zimowy i powrócić na bloga na wiosnę :)? 
Nie wiem tylko jak to zrobić, bo trochę się dzieje i mam co publikować, choć wcale nie powstają nowe hafty. 
Powoli realizuję wygraną z Siłowni twórczej. Dotarły do mnie właśnie śliczne różane mydełka będące prezentem od Violi i nadprogramowe z aniołkiem.
Złożyłam już zamówienie w zakresie realizacji bonu na zakupy i tu nie wysilałam się zbytnio, bo wybrałam mulinę DMC. 
Na nagrodę niespodziankę od Sylwii spokojnie trochę poczekam, ale co tam, na pewno warto :))).
Mam też już u siebie pierwsze kwadraciki z zabawy "Bajkowe zwierzaki" od Elżusi, która po raz kolejny przy tej okazji zrobiła mi mega niespodziankę :). 
Zostałam obdarowana frywolitkowym kołnierzykiem, którym zachwyciłam się jakiś czas temu na jej blogu oraz szydełkowym motylkiem (nie załapał się jakoś na zdjęciu).
Co tam jeszcze, aha udało mi się wygrać też książkę w Zaciszu wyśnionym :). Nie wiem jakim sposobem, ale od kilku lat jak tam zaglądam i czasem biorę udział w konkursach, to jest już moja trzecia wygrana :). Tak właściwie, to ten blog zainspirował mnie do pracy nad kolejnym medalionem, który myślę będzie dla was leciutkim zaskoczeniem.
Pozostając w temacie półfabrykatów do tworzenia biżuterii, to szykuje się okazja do tańszych zakupów w Passion Room:
Kolejna promocja w Casa Cenina w czarny piątek, czyli najbliższy - 28 listopada:  25 % na wszystko z wyjątkiem książek 10 %.

22 listopada 2014

Len Vintage - zakupy

Nie mogłam się oprzeć niedawnej promocji na produkty Zweigarta w Casa Cenina i skusiłam się na len w trzech kolorach Vintage. Przyznam, że ostatnio poczyniłam o wiele więcej zakupów, ale jakoś nie mam kiedy ich sfotografować. 
Wracam jednak do zakupionego lnu:
- Belfast 32 ct - Vintage Sahara (nr 2349) (DMC 712 / DMC 676),
- Edinburgh 36 ct - Vintage Antique Dune - nr 1079 (
DMC 3865 / DMC 746),
- Edinburgh 36 ct - Vintage Country Mocha -  nr 3009  (DMC 842 /DMC 3045).
Kolory DMC w nawiasach to niby odpowiedniki połączonych kolorów na Vintage, tylko są znacznie jaśniejsze te mazy.
Wybrałam taki len którego nie ma jeszcze w Polsce, w zakresie kolorów w danym rodzaju. Od razu napiszę, że z taką obniżką zakupy za granicą się kalkulują mimo, że wychodzą ceny podobne jak w naszych sklepach internetowych.
Kolorek 3009, pewnie jest już wam znany, bo można kopić taki Belfast. A tutaj dla porównania z dwoma nowymi kolorami płócien.

Tu po prawej kolor 309, który jest jaśniejszym kolorem w Vintage 3009. Niestety jeszcze niedostępny u nas, a sam w sobie bardzo fajny (kupiłam go wcześniej też w Casa Cenina)
Poniżej jeszcze porównanie Sahary z ecru, kością słoniową i białym:
Tak samo tutaj przy Dune, tylko dałam jeszcze dla porównania szary Vintage.
Bardzo mi się podobają te kolory, są znacznie bardziej subtelne, delikatniejsze niż wcześniejsze znane mi kolory lnu Vintage.

21 listopada 2014

The Rose Fairy

The Rose Fairy (fragment)  - Flower Fairies
wzór z gazetki "Cross Stitch Crazy"
len Belfast 32 ct, Zweigart -  kość słoniowa
haft: 1-nitką x1-nitkę płótna
pudełko po kosmetyku średnica 9 cm
gotowy haft około 8 cm 
tekturka, ocieplina, klej
sznurek ozdobny brązowy

Stworzyłam takie małe pudełeczko, do którego powstania zmobilizował mnie temat "Siłowni twórczej" - Róża.
Zakończyło się głosowanie i ogłoszono wyniki, więc mogę je legalnie pokazać. Po zaciętej walce, udało mi się nawet wygrać :), cieszę się ogromnie.



Seria "Flower Fairies" zawsze mi się podobała, wątpię jednak, abym sięgnęła kiedyś po cały obrazek do wyhaftowania. Fragmenty jak najbardziej są do wykorzystania do takich małych projektów i jeszcze będą u mnie pewnie gościć na tamborku inne elfie kwiatki.
Oczywiście troszkę zmian dokonałam we wzorze, dlatego że nie miałam muliny cieniowanej i zrezygnowałam z białej metalizowanej, bo przy tak drobnych krzyżykach miałabym z nią kłopot. Zrezygnowałam także ze skrzydełek elfika, bo na tym fragmencie nie byłoby i tak wiadomo o co chodzi.
Do osadzenia haftu wykorzystałam pudełko po jakimś kosmetyku, chyba kremie. Pokrywka fajna metalowa w kolorze miedzi, a dół przezroczysty plastikowy. Średnica 9 cm, co dało mi jakieś 8 cm na haft.
Zgodnie z definicją Upcykling to forma przetwarzania wtórnego odpadów, w wyniku którego powstają produkty o wartości wyższej niż przetwarzane surowce. Zdaje się, że to udało mi się osiągnąć i pudełeczko zyskało na wartości :).

Tak wygląda cały wzór haftu:

 a tak  oryginalny obrazek Cicely Mary Barker's: 

Nie da się chyba nie zauważyć, że mój blog przeszedł ostatnio małą metamorfozę. Potrzebowałam jej od dawna, ale dopiero teraz zrealizowałam :). Jak zwykle u mnie bywa zrobiłam to pod wpływem impulsu. Jestem w miarę zadowolona i mam nadzieję, że wam też przypadną te zmiany do gustu.

The Rose Fairy

The Rose Fairy (fragment)  - Flower Fairies
wzór z gazetki "Cross Stitch Crazy"
len Belfast 32 ct, Zweigart - 222 ecru
haft: 1-nitką x1-nitkę płótna
pudełko po kosmetyku średnica 9 cm
gotowy haft około 8 cm 
tekturka, ocieplina, klej
sznurek ozdobny brązowy

Stworzyłam takie małe pudełeczko, do którego powstania zmobilizował mnie temat "Siłowni twórczej" - Róża.
Zakończyło się głosowanie i ogłoszono wyniki, więc mogę je legalnie pokazać. Po zaciętej walce, udało mi się nawet wygrać :), cieszę się ogromnie.



Seria "Flower Fairies" zawsze mi się podobała, wątpię jednak, abym sięgnęła kiedyś po cały obrazek do wyhaftowania. Fragmenty jak najbardziej są do wykorzystania do takich małych projektów i jeszcze będą u mnie pewnie gościć na tamborku inne elfie kwiatki.
Oczywiście troszkę zmian dokonałam we wzorze, dlatego że nie miałam muliny cieniowanej i zrezygnowałam z białej metalizowanej, bo przy tak drobnych krzyżykach miałabym z nią kłopot. Zrezygnowałam także ze skrzydełek elfika, bo na tym fragmencie nie byłoby i tak wiadomo o co chodzi.
Do osadzenia haftu wykorzystałam pudełko po jakimś kosmetyku, chyba kremie. Pokrywka fajna metalowa w kolorze miedzi, a dół przezroczysty plastikowy. Średnica 9 cm, co dało mi jakieś 8 cm na haft.
Zgodnie z definicją Upcykling to forma przetwarzania wtórnego odpadów, w wyniku którego powstają produkty o wartości wyższej niż przetwarzane surowce. Zdaje się, że to udało mi się osiągnąć i pudełeczko zyskało na wartości :).

Tak wygląda cały wzór haftu:

 a tak  oryginalny obrazek Cicely Mary Barker's: 

Nie da się chyba nie zauważyć, że mój blog przeszedł ostatnio małą metamorfozę. Potrzebowałam jej od dawna, ale dopiero teraz zrealizowałam :). Jak zwykle u mnie bywa zrobiłam to pod wpływem impulsu. Jestem w miarę zadowolona i mam nadzieję, że wam też przypadną te zmiany do gustu.

10 listopada 2014

"Robótki w plenerze" - wyniki

Właściwie wszystko jasne, ale trzeba to ogłosić oficjalnie :) 
Tadam, tadam, tadam ... najwięcej głosów w zabawie dostało zdjęcie Chranny nr 4
Serdecznie gratuluję zwyciężczyni i zachęcam wszystkich do kolejnych sesji plenerowych, bo zgłoszone zdjęcia wyszły piękne i świetnie pokazały wasze robótki.

5 listopada 2014

Ramy firmy Icar

Odebrałam wczoraj zamówione wcześniej 3 ramy do czekających na oprawę moich haftów Nimue. Muszę tylko poczekać do następnej dostawy (czeka się tydzień) na jeszcze jedną, bo miała niewielką skazę, której moja perfekcja by nie zniosła :).
Ramy zamówiłam jednak większe niż pierwotnie zamierzałam (dzięki tekturowej ramce pomocniczej i zgodnie z waszymi podpowiedziami). Zmieniłam koncepcję co do ramy do Zimorodka, zamieniając mocno dopasowaną na kwadratową z passe-partout. Wprawdzie i tak nie jest to rozwiązanie idealne, bo troszkę nie mieści mi się gałąź i ogon tak na 0,5 cm. Wyjściem jest zmniejszenie passe-partout, ale jeszcze zobaczę, czy mi to aż tak będzie przeszkadzać. Poniżej tylko włożony na razie haft za szybkę.
Wybrałam ramki w jednym kolorze 4N (najciemniejszy brąz) i prostym stylu, ale różne modele. Do oprawy czeka w tej chwili jeszcze pięć haftów.
Wszystkie ramki, które posłużyły mi do tej pory do samodzielnej oprawy były produktem firmy ICAR (wcześniej oprawiałam Gołębie GK w kremową). Wprawdzie to nie jest jeszcze duże doświadczenie, ale mam w Białymstoku dostępną hurtownie z tymi ramami, więc mogłam ich trochę pooglądać. 
Ramy są naprawdę bardzo fajne, dobrze wykończone, duży wybór wzorów i kolorów, całkiem przyzwoita cena.
Możecie pooglądać je dokładnie na stronie producenta: www.icar.pl/
Mnie najbardziej interesował ramki drewniane, które mają pokazane na stronce kształt i wielkość ramki, co ułatwia wybór: TU i z  passe-partout (model AGA PAS PLUS i AGA PAS: TU
Niektóre modele są dostępne w Leroy Merlin, ale ceny mają dość wysokie. Sam producent prowadzi tylko sprzedaż hurtową dla firm. Za to mogę wam polecić moją hurtownie w Białymstoku:
sklep stacjonarny: 
ANSAM II
ul. Sienkiewicza 81/3 , lokal 07
15-003 Białystok 
Godziny otwarcia:  poniedziałek – piątek: w godz. 9-17.
sklep internetowy:  
Zamówienia można składać poprzez:
Najlepszą opcją dla mnie jest złożenie zamówienia przez e-mail, bo można zamówić wtedy dowolną ramę/my a nie tylko te dostępne w magazynie sklepu. Należy tylko podać dokładnie: nazwę wybranej ramki, jej wielkość, nr koloru (wszystkie informacje techniczne są opisane na stronie producenta, wystarczy spisać).
W efoto zamówione ramy są dostępne w cenie producenta (te podane na stronie ICARA netto i doliczyć 23%VAT-u). Bezpośrednio kupowane dostępne w sklepie stacjonarnym są droższe (za to odbiór zamówienia w sklepie darmowy).
Jeśli macie ochotę na samodzielną oprawę to gorąco polecam te ramy i ten sklep. Właścicielka sklepu to dokładna i pomocna osoba. 
Może komuś z was przyda się ten namiar :), bo ja jestem bardzo zadowolona. Za kupionych 6 ramek, całkiem sporych rozmiarów (3x30/40, 24/30, 40/50 cm i 40/40) zapłaciłam około 200 zł + dodatkowo tektura introligatorska do naciągnięcia haftu (za arkusz 1m/1,4 m - 5-7 zł w innym sklepie). Tym samym taki wyszedł koszt oprawy. Gdybym poszła do ramiarza, to zapłaciłabym z 5 razy tyle.

2 listopada 2014

Sea Serpent (4) koniec i ostatnia jesienna sesja

"Sea Serpent" 
 na podstawie obrazu Gustava Klimta 
opracowanie wzoru Jill Oxton's - Cross Stitch & Beading
mulina DMC
mulina metalizowana (złota) Madeira
koraliki TOHO 11/0 - 3 kolory i 15/0 - 4 kolory
igła do haftowania koralików nr 13
 Aida 18 ct Anchor - kolor szary
rozmiar haftu: 11/26 cm
Po "Victorii" i "La Clef" to mój kolejny haftowany obraz z wykorzystaniem w większym stopniu koralików. To właśnie one skłoniły mnie do sięgnięcia po ten wzór. Takie połączenie bardzo mi się podoba i na pewno nie powiedziałam w tym temacie ostatniego słowa. W oryginale wskazane były koraliki niedostępne w Polsce, dlatego zamieniłam je na TOHO i dobrałam wg własnego uznania. Koraliki haftuje się akurat w tym wzorze normalnie, półkrzyżykami lub jak kto woli ściegiem gobelinowym.
Trochę zdjęć przy rzece :), pewnie to ostatnie w jesiennej odsłonie. 

Miałam już sporą przerwę w większych haftach wykonywanych na Aidzie i to z zahaftowanym tłem. Ten właściwie nie był aż taki wielgaśny, ale jakoś to odczułam, wolę już zdecydowanie hafty na płótnach. Dlatego następny w kolejce haft, to powrót do Nimue. 

Na tym zdjęciu najlepiej widać jak koraliki się błyszczą na żywo :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

recent posts