Tak to już chyba jest z goldenami, że nie da się ich robić non stop. Trzeba trochę odpoczywać i przeplatać drobnymi haftami w międzyczasie. „Gołębie” mają w sobie dużo jasnych kolorów, dlatego dla odpoczynku oczu przerwa wyszła mi dość długa - prawie dwa miesiące. Nie jestem więc w stanie podawać jakiś dat, bo od ostatniej prezentacji postępów, haftuję z przerwami miej więcej 8-10 dni (od końca lutego).
Mój organizer na igły sprawdził się znakomicie, mam nawleczonych obecnie w całym zakresie - 40 kolorów. W większości mieszanych i przydałoby mi się pewnie drugie tyle igieł, bo przechodzę już do miejsca, gdzie zmieniają mi się odcienie na ciemniejsze.
Wydaje mi się, że dobrym pomysłem jest wykorzystanie szpilek z dużymi kolorowymi główkami, to tak w ramach oszczędności na igłach gobelinowych, jak przetestuj na pewno wam to pokażę. Jednak bez dodatkowego organizera chyba się nie obejdzie, mając na uwadze, że ten haft ma i tak tylko 120 kolorów (jak na goldena jest to raczej mało) to co będzie przy grubo ponad 200, bo tam dopiero odpowiednia organizacja będzie miała duże znaczenie.
Ze względu na jasne kolory słabo zdjęcia wychodzą, ale dziś zrobiłam na słoneczku więc może lepiej będzie widać.
Jak skończę GK wezmę się w ramach odreagowania za obraz z intensywnymi kolorami (mam już wybrany, chociaż zmienię pewnie plany).
To na tyle, idę robić knysze z kapustą i grzybami.





























