Udało mi się wygospodarować trochę czasu i wróciłam w poniedziałek (14.10.13 r.) do zakochanych elfików. Myślałam, że jakoś tego sporo mi zostało, zauważyłam jednak, że dużo kolorków pokrywa mi się z projektem HAED. Spowodowało to znaczne przyśpieszenie pracy, bo niteczki były już nawleczone i wpięte w organizer do igieł.
Tak więc trzy wieczorki i prawie gotowy. Zostały mi już tylko pojedyncze krzyżyki przewidziane na mulinę jedwabną i kontury. Nie mam białej muliny satynowej a jakoś nie chce mi się za nią latać, więc zastąpię ją zwykłą B5200 DMC. Myślę, że haft jakoś zbyt na tym nie ucierpi.
Tak więc trzy wieczorki i prawie gotowy. Zostały mi już tylko pojedyncze krzyżyki przewidziane na mulinę jedwabną i kontury. Nie mam białej muliny satynowej a jakoś nie chce mi się za nią latać, więc zastąpię ją zwykłą B5200 DMC. Myślę, że haft jakoś zbyt na tym nie ucierpi.















