Nie mogę się jakoś przybrać do obfotografowania wszystkich etapów powstawania moich medalionów. Po wyhaftowaniu motywu zazwyczaj wieczorem składam wszystko do kupy i wtedy na zdjęcia nie ma czasu. Może jednak nie potrzebujecie aż tak dokładnej instrukcji :)
Medalion będący upominkiem w zabawie "Robótki w plenerze" mam już gotowy i jutro może uda mi się go z rana wyprowadzić na spacer :) i obfotografować.
Przy jego tworzeniu udało mi się zrobić kilka zdjęć. Tak mniej więcej wyglądały potrzebne akcesoria przy tej konkretnej bazie. Zabrakło tylko impregnatu do haftu i koralików TOHO 15, które wkleiłam do różyczek na bazie.
Sama baza jest o dość nietypowym rozmiarze na haft (kaboszon) 36*27mm. Nie ma także pełnych plecków a tylko taki krzyżyk. Wymagało to przed wklejeniem haftu umieszczenie tam podkładu. U mnie stał się nim mój antyczny len, który pokryłam z zewnętrznej strony klejem introligatorskim (staje się bezbarwny po wyschnięciu) jako zabezpieczenie i usztywnienie. Żeby dobrze wyciąć wkładkę i tekturkę na haft wykorzystałam sztywną plastikową teczkę i obrysowałam markerem do CD/CVD kształt (nie rozmazuje się). Wszystkie te elementy wycinam idealnie do wielkości bazy (nie powinny być mniejsze).

Len przykleiłam klejem Hasulith (specjalny do biżuterii, szybkoschnący, bezbarwny). Na tekturkę przykleiłam taśmę dwustronnie klejącą i ocieplacz, docięłam do wymiaru. Przed wycięciem haftu, brzegi zabezpieczyłam klejem introligatorskim, po zaschniętym wycinam i następnie cały haft zaimpregnowałam sprayem (i zostawiłam na noc do wyschnięcia). Następnie przeciągnełam nitkę wokół brzegów płótna, ściągnęłam i zawiązałam układając ładnie kształt. Dodatkowo przeleciałam nitką parę razy na skos.
Tak wygląda tył:
Następnie zostało już tylko wklejenie bazy klejem Hasulith (bez nadmiaru na metalowych elementach, żeby się nie wylał po brzegach), ułożenie i przytrzymanie haftu w bazie (nie na płasko, dopasowując do głębokości bazy) aż klej jej nie zwiąże (najlepiej przez płótno, a nie paluchami) i gotowe.
Jutro gotowy efekt :)